KlockobarOsobistość
2piorunówCo jakiś czas, od 24 lutego 2022 roku, z tyłu mej głowy pojawia się pewna myśl.
Człowiek niby żyje dalej, jak gdyby nigdy nic, bo nie ma co się zamartwiać nieznanym i należy żyć teraźniejszością, ale ta myśl i tak tam jest.
Taka niewyraźna, raczej szybko odtrącana logicznymi, optymistycznymi argumentami.
Ale jest.
Cały czas tam jest.
I coraz częściej wpływa na moje życiowe wybory, od zakupów po kraj konta bankowego w razie „W”.
Podejrzewam, że takich jak ja, żyjących z tą niepokojącą myślą już ponad 4 lata, jest znacznie więcej.
4 lata to strasznie długo.
Tylko pomyślcie sobie, jak taka zwykła myśl musi wpływać na dziesiątki, setki, tysiące, a może i miliony Polaków.
Ciekawe ilu Polaków, tak jak ja, czasami przed snem, zastanawia się, w jakich realiach jutro będzie dane im wstać? Pokoju czy wojny?
Ilu Polaków mniej lub bardziej świadomie podejmuje swoje decyzje przez tę myśl?
Ilu z nas zżera ona od środka, dokładając cegiełkę trudów dnia codziennego?
A Wy, też tak macie?
Nie macie. Nie zwykłem przejmować się rzeczami, na które nie mam żadnego wpływu - wulkanami, huraganami, wojnami czy lodowcami. Licząc od umownego roku 0, czyli przez ponad 2000 lat historii, tylko w 14 z nich nie było na świecie gdzieś jakiejś wojny, mniejszej czy większej. Ludzie mają generalnie olbrzymią zdolność adaptacji do niemal każdych warunków, już to dzięki własnej pomysłowości, już to dzięki chytrym maszynom i wynalazkom. Dlatego zamiast jałowego metafizycznego gmerania palcem w anusie o wiele lepiej żyć tak jak się potrafi, wykorzystując ograniczony czas, jaki jest każdemu dany.










