Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fanatyk

w Hydepark

37piorunów

Z mapy warszawskiej Woli znika kultowy dla wielu sklep plastyczny Axeco na ul. Płockiej. Znak czasów. Wysokie czynsze, w okolicy brak miejsc parkingowych dla klientów, a w necie wszystko, co było w tym sklepie można kupić taniej i z dostawą do osiedlowego paczkomatu. Zawsze mam ambiwalentne uczucia. Z jednej strony sam kupują niemal wszystko w sieci, bo zwyczajnie jest taniej i wygodniej a z drugiej wiem, że w ten sposób przyczyniam się do wymierania stacjonarnych sklepów dla pasjonatów, księgarń, sklepów płytowych.

Przykład z ostatnich dni. Chciałem kupić dla żony płytę Marianne Faithfull. W sklepie stacjonarnym wydanie 2 LP na solidnym, ciężkim winylu to koszt 125 zł i to i tak była cena okazyjna. W necie znalazłem to samo za... 65 zł z adnotacją "zagięcie okładki" przy czym sprzedawca zarzekał się, że jest ono niewidoczne. Dostałem płytę bez żadnych zagięć za ułamek wartości. Śmierć takich sklepów, jak wyżej wspomniany sklep plastyczny, jest więc chyba nieunikniona.

GURU20piorunów

@WatluszPierwszy Mnie dziwi, dlaczego wiele takich sklepików nie weszło w jednoczesną sprzedaż przez internet - mając markę, klientów, dostawców, know how w branży, mieli lepszy kapitał na start niż ci, co zaczynali tylko sprzedażą przez internet od zera. Trochę niestety przespali moment. Wierzę, że można by prowadzić stacjonarny sklep i internetowy.

Fanatyk6piorunów
Wysokie czynsze, w okolicy brak miejsc parkingowych dla klientów, a w necie wszystko, co było w tym sklepie można kupić taniej i z dostawą do osiedlowego paczkomatu.

@WatluszPierwszy No nie do końca. Podobrazie 150cm x 120cm nie jest do kupienia w necie z dostawą do paczkomatu - nawet kurier coś takiego niespecjalnie chce dostarczać. Tutaj brak miejsc parkingowych, albo brak możliwości wjechania autem w ogóle, powoduje problem.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Gruba ryba

w Hydepark

71piorunów

Nie wiem, jakoś ostatnio informacje o jakichś wypadkach i śmierciach walą mnie po łbie mocniej niż wcześniej.

Ostatnio czytałem, że mama wioząca dwójkę dzieci w fotelikach rowerowych została potrącona i trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami ciała. Dwa dni spać nie mogłem. Jedziesz sobie, dzieciaki się uśmiechają, opowiadają o czymś, nagle bam, ciemno, koniec dotychczasowego życia, walka o powrót do zdrowia. Ułamek sekundy, czyjeś zagapienie się.

Wyskoczył mi na linkedin dziś post jakiegoś gościa, który informował o śmierci syna po długiej chorobie. Chłopak dwadzieścia kilka lat, dwa lata temu brał ślub, całe życie przed sobą. Koniec. Młoda dziewczyna dwa lata temu tańczyła na ślubie, dziś jest wdową, miała sobie układać życie, teraz będzie je zbierać do kupy. Pewnie będzie to za mną chodzić kilka dni znów.

Jedno z moich najgorszych wspomnień to śmiertelny wypadek mojego sąsiada, jak miałem 16 lat. Grałem sobie na gitarze, byłem sam w domu, zimowy wieczór, nagle dzwonek do drzwi, i to nie zwykły, a ciągly, dobijający się. Otwieram, a tam sąsiadka, biała jak ściana, wzrok jakby ponad wszystkim i mówi, że przyjechali jacyś ludzie i mówią, że jej mąż nie żyje i ona musi z nimi jechać. Mówię jej, że na pewno wszystko ok, że jakaś pomyłka, ale gość stojący w jej domu kręci głową, że nie. Ona poszła się pakować, a gość mi mówi, że spadł z rusztowania z 20 metrów, trup na miejscu. Jeden z najlepszych ludzi, jakich znałem. Zostałem w domu u sąsiadki, żeby się zająć ich trzylatką, która zaczepiała wesoło ludzi. Puściłem jej Lilo i Stitcha i do dziś nie mogę patrzeć na tę bajkę, bo mi się kojarzy z tym dniem. Młoda co chwile pyta gdzie mama i tata i kiedy będą. Co ja jej miałem powiedzieć? Rozryczałem się jak wróciłem do domu, chyba z godzinę płakałem. Taki równy gość, a własna córka go nie pamięta, nie ma koncepcji o tym jakim był super gościem, jak był szanowany wśród sąsiadów. Do dziś, jak o tym myślę, to robi mi się przepotwornie smutno.

Nie mogę, jakoś mocno mnie rozbija takie coś. Śmierć osoby w podeszłym wieku jest naturalna, każdy się jej w jakiś sposób spodziewa, nie uznaje jej za coś aż tak szokującego. Smutne? Owszem, ale naturalne. Ale niezawiniona własną głupotą śmierć młodej osoby, a już zwłaszcza dziecka, siedzi we mnie nawet jeśli to ktoś dla mnie obcy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

42piorunów

Oglądam sobie zdjęcia z punkowego Festiwalu Urwanych Filmów. Na festiwale nie jeżdżę. Na ostatnim byłem chyba z 13 lat temu jeśli dobrze liczę. Wolę imprezy typowo klubowe, ale ja nie o tym. Widzę na zdjęciach obok tych starych dziadów sporo młodych ludzi. Serce mi rośnie. Na koncercie w minioną sobotę tuż za mną bawiły się dwie dziewczyny może w wieku 17-18 lat. Wesołe, skakały sobie, robiły zdjęcia. Na prawdę strzela mnie cholera, jak zewsząd słyszę tylko to marudzenie na młodzież i to w wykonaniu niestarych jeszcze przecież (he he żarcik) czterdziestolatków. Serio, młodzież jest spoko. Są inni niż my w ich wieku, ale nie znaczy, że gorsi i na prawdę nie wszyscy głupi i zapatrzeni w TikToka. Taka luźna refleksja.

Fotka z "Dziennika Łódzkiego" z Festiwalu Urwanych Filmów.

Fenomen2piorunów

@WatluszPierwszy masz rację, nie wszyscy, ale statystyka niestety jest bezlitosna.

A, dwa, nawet tacy o których mówisz znają większość hitów z TikToka, czy inne brainroty. Ot, w takim świecie żyją. Żeby nie było - emeryci nie są lepsi, wieku się mózg lasuje od TikToka, YT i TV Republika. To po prostu nadmiar smartfonów, przebodźcowanie, serotoninowy czy jakiś tam ciąg uzależnienia od scrollowania.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Sum

w Hydepark

15piorunów

Wczoraj siedząc i patrząc na ulewę jaka się zerwała patrzyłem na spływającą po dachu wodzie i poczułem potrzebę zbudowania systemu zbierania tej deszczówki. Po co jest sprawą wtórną bo można użyć jej do podlewania roślin itp aczkolwiek nie o tym. Temat jest taki: kiedyś jak oglądałem chyba Bezplanu jak opowiadał o tym że w Afryce są bardziej podatni na kryzysy bo statystycznie żyją bardziej z dnia na dzień a Europejczycy czy jak on wtedy określił "ludy północy" maja w kulturze zgromadzenie dobór przez co do bardziej odporni. Nie chce wchodzić tutaj w rozważania ekonomiczne o tym że tu jest biedniej a tu ludzie są bogatsi i dlaczego bo to byłby wywód na ścianę tekstu ale chce się skupić na tym bo o tym wtedy pomyślałem. Jest coś we mnie że poczułem potrzebę zebrania tej wody. Zgromadzenia jej nawet nie mając w sumie jeszcze pomysłu po co, podczas gdy jest woda z kanalizacji ale jednak było w tym cos takiego że mogę raz cos zbudować i pasywnie ją pozyskiwać czyli w sumie stwierdziłem ze fajnie będzie móc ją mieć a dopiero potem zacząłem myśleć do czego mógłbym ją użyć.

Jestem ciekawe czy coś w tym i też tak macie czy jestem czy po prostu się starzeje ze interesujecie się łapaniem wody do baniaka xD

i może już i może

Lider5piorunów

@KattaK spoko, ja też mialem taka rozkmine. Zwłaszcza, jak zobaczyłem ilość wody na drugim podliczniku, do wody do podlewania. Ja mam jednego mauzera i stosunkowo szybko się napełnia przy ulewach. Wbrew pozorom tona wody, to nie jest ekstremalnie dużo, jak masz co podlewać.

Koneser6piorunów

@KattaK To nie starość, to prepizm! I to w czystej postaci: myślisz o czymś, zanim nastąpi brak 😉

A że nie uświadomiłeś sobie tego braku, tylko masz potrzebę która się pojawiła "ot tak"? meh

Nie chcę się wdawać w dyskusję czy to ma sens, bo każdy ma inne warunki. Są tacy co wierzą że kraj/rząd będą działały zawsze i woda dotrze nawet beczkowozem. Inni zbroją się, po cichu wierząc w apokalipsę/zombie/iluminatów.

Pomyśl kogo najmniej dotknęły problemy z wodą i jedzeniem np w czasie wielkiego kryzysu. Albo podczas wojny. Albo w czasie stanu wojennego. IMO tych co byli samowystarczalni.

Dziś zbierasz deszczówkę, a jutro kupisz kurnik!

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Rozkminy

10piorunów

Wiem, nie ma na to super rady, w szczególności ze RCB dociera teraz także do babc lat 80, ktore maja komórki, a potem pocztą pantoflową dzieki czemu redukuje sie ilość zgodnoów.

Ale gdybym byl sobie taką Rosją, to bym wlasnie w ten dzien zaatakował sobie jakis kraj, bo wszyscy wtedy beda mowic " to tylko cwiczenia".

Gruba ryba2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

204piorunów

We wczorajszym wyroku najbardziej cieszy mnie nie to, że jest wyjątkowo adekwatny dla sprawcy, ale że osoby biorące w mataczeniu i ucieczce sprawcy dostały kilkuletnie wyroki więzienia oraz konieczność zapłaty odszkodowań dla ofiar liczonych w dziesiątkach tysięcy złotych.

Sum1piorunów

Żeby tylko nie okazał się to tylko teatr medialny żeby pokazać sprawczość jak radzimy sobie z piratami drogowymi to będzie dobrze

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

W tej całej dyskusji o I zastanawia mnie jedna rzecz.

Mianowicie dlaczego internet został tak łatwo poddany. Dlaczego ta radykalna I nienawistna narracja tak łatwo wygrała.

Dlaczego odpowiedzią na to nie jest zmuszenie korporacji do zmiany algorytmów oraz wylapywanie botów z Rosji I Chin, a przykręcenie śruby obywatelom np poprzez Chat 1.0 i Chat 2.0 oraz temu podobne.

Czy demokracja już oficjalnie przegrała z wielkim korpo?

Gruba ryba2piorunów

Złożona kwestia.

W wymiarze osobistym, czyli Twoim, Twoje odczucie oznacza, że wewnątrz Twojej osobistej banki informacyjnej istnieje sporo trolli lub jestes celem narracji o silnej obecności trolli.

To nie oznacza, że internet wygrał czy przegrał. To oznacza, że Twoja banka jest zainfekowana.

Leczenie stanu banki polega na lepszej segregacji materiałów, którym pozwalasz wtargnąć.

Np. zrob przerwe od tych mediów, które słabo kontrolujesz.

Załóż nowe konto na YouTube i wykaz na nim zainteresowanie technikami medytacyjny oraz mini florystyka. Na hejto wrzuć na czarną oraz

Na komorce radykalnie zredukuj ilość otrzymywanych powiadomień - pamiętaj, że możesz aplikacjom odebrać prawo do wyświetlania informacji.

W Chrome wyłącz subskrypcje sajtow.

Tyle. Zaręczam, że znajdziesz więcej czasu dla siebie.

*

Opiszę swój przykład:

* Na potrzeby hejto mam osobna tożsamość. Unikam aplikacji. Powiadomienia sprawdzam 1-2 razy dziennie.

* Facebook? Co to takiego?

* YouTube? Osobna tożsamość.

* Firmowe sprawy? Osobna komórka, osobna tożsamość.

* CV? Osobny adres e-mail z forwardem opartym na słowie kluczu. Brak klucza? Nie ma forwardu.

Głównych tożsamości nie używam do mediów społecznościowych.

Fanatyk2piorunów

Jeszcze jak. Ludzie to debile. Łykają najprostsze rzeczy. Wystarczy popatrzeć na reklamę. Każdy dosłownie każdy jest podatny na reklamę choćby nie wiem jak zaprzeczał to podświadomie wybierze produkt który widział a wcale przecież nie wie jak to działa. Widział tylko zajawkę. Nawet jak wybiera tańszy produkt to w jego głowie produkt droższy staje się premium coś do czego będzie dążył choć nawet nie zdaje sobie z tego jeszcze sprawy. Najprostszy przykład to posiadanie Audi czy BMW.

Kłamstwo wpajane wielokrotnie staje się prawdą niestety. Sam się łapie że irytuje mnie ukraiński ( w sumie każdy inny język niż polski trochę mnie irytuje jak chodzę w kraju i może to jest właśnie zalążek dalszej propagandy) w tramwaju ale zdaje sobie sprawę z gówna które do mnie dociera i to tłumie. To jest tragiczne jak człowiek jest glupi, jakimi prostymi instynktami się kieruje i jak łatwo nim manipulowac.

Ci wszyscy tiktokerzy. Przecież pierdoła totalne debilizmy w najbardziej amatorski sposob a jednak zawsze znajdzie się nisza która tego wysłucha i stwierdzi dobrze mowi

ostatnia reklama perły przeciez to jest totalna żenada a jednak są ludzie którzy stają po jej stronie bezwiednie bo ja kupuja i byłoby im glupio gdyby nie popierali tego co używają. To jest tak bez sensu a jednak potrafią stanąć oo bronić jakiego korpo które ma ich totalnie w d⁎⁎ie

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Od miesiąca codziennie uczę się języka niemieckiego.


To trochę , ponieważ jestem osobą, która bardzo często odkłada rzeczy na wieczne jutro, a trochę podzielenie się przemyśleniami, bo może komuś też to pomoże.

Oczywiście to nie było tak, że z dnia na dzień zacząłem się uczyć po kilka godzin dziennie i obecnie jestem na nie wiadomo jakim poziomie. Rzucanie się na głęboką wodę nigdy nie wychodziło mi na dobre i zawsze szybko się zniechęcałem. Mózg przyzwyczaja się do pewnych schematów, ponieważ jest bardzo leniwy, i trudno jest zejść już z raz wytyczonej ścieżki. Nową trzeba mozolnie wydeptywać.

Dlatego skorzystałem z rady przeczytanej w „Atomowych nawykach”, żeby zacząć od małych kroków. W moim przypadku było to włączenie aplikacji, w której wykupiłem roczny kurs niemieckiego. Przestałem oczekiwać od siebie, że w jeden dzień zmienię całe swoje życie, a zacząłem wymagać od siebie codziennego włączenia aplikacji. Zawsze rozpoczynanie czegoś było dla mnie najgorsze, a tu się okazało, że wcale takie nie jest. I jak już włączyłem aplikację, to przecież mogę zrobić lekcję, prawda? Przerobienie tematu (który jest podzielony na trzy lekcje) wraz z rozwiązaniem quizu na jego końcu zajmuje około dwudziestu, maks trzydziestu minut. Idealnie na wypełnienie czasu przed pójściem do pracy, który do tej pory najczęściej przeznaczałem na przeglądanie internetu.


Zauważyłem, że bardzo ważna jest także umiejętność nienakładania na siebie presji. Choruję na perfekcjonizm, więc dużo od siebie wymagam. Przez to często porzucam robienie czegoś, ponieważ widzę, że nie wychodzi mi to idealnie. Tak jak to było z niemieckim: planowałem kilkugodzinny, nieprzerwany blok nauki, a jeśli tylko wstałem zbyt późno i już na starcie nie dotrzymałem swojego planu, to zniechęcałem się i finalnie nic nie robiłem. Absurdalnie to brzmi, zdaję sobie z tego sprawę, dlatego użyłem słowa „choroba”.

Swego czasu lubiłem porównywać pisanie powieści do przebiegnięcia maratonu. Tę analogię można rozciągnąć na inne czynności. Trudno oczekiwać od początkującego biegacza, że podczas swojego pierwszego biegu przebiegnie czterdzieści dwa kilometry, tak jak trudno jest oczekiwać od kogoś, że od jutra jego zachowanie zmieni się o 180 stopni. Rozbicie tego ogromnego zadania na wiele mniejszych sprawiło, że nie poczułem się tak przytłoczony nauką niemieckiego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Psychologia

18piorunów

Chowanie dziecka w szafie

Żeby nie było — mojego wewnętrznego dziecka 😉

Wpis spontaniczny, pisany teraz.

Miałem okazję poobserwować siebie w odmiennym środowisku (hehe, mikro [!?] hejtopiwo wiz @MuojemuKotu).

Po tych kilku dniach czuję się jakbym zrobił zwrot o 360 stopni ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ba! Udało się wyciągnąć wnioski, że zamykam tytułowe wewnętrzne dziecko w szafie na cały rok, po czym daję mu wyjść na kilka dni i to tyle.

A po ludzku, to sam sobie zabieram możliwość cieszenia się, bycia pozytywnym, bycia sobą. Dlaczego daję wolność sobie tylko przez te kilka dni? Hm, otoczenie jest luźne, biorę przykład z ludzi. Tylko dlaczego dorosły chłop ma korzystać z zewnętrznego przyzwolenia i dostosowywać się, zamiast samodzielnie regulować? To schemat przetrwania z dzieciństwa.

Minęły trzy dni od powrotu do rzeczywistości, ale staram się utrzymać wajbik pozytywności ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Mata cios ze sprężynki: https://www.youtube.com/watch?v=I3zj0Rd28jw

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Hydepark

25piorunów

Kończy mi się Smart na allegro i widzę że znowu podnieśli minimalną cene zamówienia do 49 na darmową wysyłkę.

Wiem niby to tylko 4 zł więcej ale jednak mnie irytuje. Niby się InPost odgraża że zrobią swoj serwis ale coś ciekzo to widzę. A swoją drogą Amazon zmienił ikonkę na pomarańczowa tak że nawet wygląda jak ta allegro xD

GURU3piorunów

Inpost miał swojego fresha i nie wypaliło, starają się i im kibicuję, ale jednak póki co nie ma podejścia pod allegro. Amazon - czasami się opłaca, ale wyszukiwarka, brak możliwości ustawiania faktur na inny podmiot itp itd - jednak allegro wypada lepiej. Generalnie nadal brak realnych alternatyw dla allegro i ich smarta. Niestety.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Hydepark

5piorunów

A gdyby tak Unia Europejska się zjednoczyła? Ale na takich zasadach, że czy to Polacy, czy Francja, Niebcy, Belgia, Czesi, Portugalczycy, Hiszpanie itd. stałyby się stanami. Unia byłaby federacyjna, ale każdy obywatel podobnie by zarabiał i za podobne ceny kupował (oczywiście wg. praw ekonomii, ceny transportu itd.).

Ogólnie sądzę, że Unia Europejska powinna działać jak cały kraj, tylko że reszta państw wspólnoty byłaby bezpieczna jak w Polsce (często nie doceniamy tego że w naszym kraju jest spokój, w porównaniu z zachodem {jakieś incydenty na ulicach}).

Ogólnie myślę, że jako Polacy mamy całkiem spoko sytuację. Ukraina daje wpierdol Rosji. Jest spokojnie na ulicach. Co prawda mamy problemy jak właśność mieszkaniową, albo zdolność luksusowych wakacji chociaż raz na rok. Stać nas jako-tako. Ale w sumie przydałoby się lepiej.

A gdyby tak na serio wybudować elektrownię atomową, z obietnicą obniżenia ceny za prąd każdemu Polakowi? A gdy skupić się tylko na jednym celu?

Proponuję zrobić referendum. Powstanie elektrowni atomowej w ciągu 8 lat.
I nieco niższe ceny prądu.




Ps. nie dałem tagu z polityki, przepraszam, bo myślę że chyba każdy chciałby mieć tańszy rachunek za prąd?

Osobistość2piorunów

Z tą elektrownią w 8 lat powinno się udać, bo już są zaawansowane prace przygotowawcze dla elektrowni atomowej w gminie Choczewo

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kompan

w Polska

0piorunów

Zjawisko pod tytułem "ależ my Polacy lubimy Ukraińców odgłosy pełnego samozadowolenie klepania się po ramieniu" nie przestaje mnie fascynować. Polska jest wszak krajem w którym mieszkający z dziada pradziada po tej stronie granicy Ukraińcy jeszcze nie tak dawno automatycznie przechodzili na język Polski wychodząc na miasto. Dlaczego tak się działo? Otóż szanowni Państwo powód jest prozaiczy. Rasistowskie teksty leciały często i gęsto i były w Polsce codziennością na równi z kultem papieża jak i istniało realne ryzyko pobicia. Na murach szkoły z ukraińskim językiem nauczania w Przemyślu pojawiały się rasistowskie napisy. W tym takie jak "Ukraińcy do gazu". Wybijano kamieniami okno w czasie lekcji , szyby leciały w obecności dzieci w salach. Tak szanowni Państwo, rasizm spotykał Ukraińców już od etapu szkoły podstawowej. Tak, ten wspaniały szlachetny i niepokalany naród który teraz "tak bardzo kocha Ukraińców" w pamięci wielu ukraińskich milenialsów urodzonych po tej stronie granicy zapisał się jako realne ryzyko dla ich życia i zdrowia w wypadku przejawiania jakickolwiek oznak nie bycia Polakiem w obecności osób narodowości polskiej.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Osobistość

w Hydepark

22piorunów

Kompocik teściowej do oceny.

Stoicyzm każe jednak nie oceniać.

Wybór pozostawiam wam.

P.S.: mniam mniam, truskawki i porzeczki. Taki nie za słodki.

ja kompocik:

  • oceniam81% (21 głosów)
  • nie oceniam19% (5 głosów)

26 głosów

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

3piorunów

No żesz k⁎⁎wa mać, bolt

Bolt w Warszawie z Bemowa na Bródno - u mnie 40 zł (biedny rzeźnik, norweski numer)

- u brata 23 zł (programista 999k, PLski numer).

Z Bródna na Okęcie - u mnie 60 zł, u brata 33 zł.

No kurde. Jak już robią takie ku⁎⁎⁎⁎two, to mogliby chociaż robić to poprawnie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

145piorunów

Po tygodniu L4 stwierdzam, że jak to śpiewa punkowy zespół Castet "robota to głupota". Czytanie książek, grzanie ryja w upale na balkonie, spacery w osiedlowym parku, kawusia na ławce, oglądanie z synami Mundialu, wysypianie się, muzyczka w słuchawkach i humor gitówa. Tak trzeba żyć. Robota to jedynie droga do uzyskania odpowiedniej kwoty na koncie na koniec miesiąca. Jeśli ktoś nie ma misji w pracy czyli np. jest strażakiem albo ratownikiem medycznym, albo ma pracę wynikającą z pasji, bp np. jest się kowalem artystycznym, albo lubi się pracę przy zwierzętach i zapierdziela w staninie koni, to robienie z pracy treści życia jest objawem spierdolenia umysłowego. Zawsze uważałem, że ludzie dorabiający ideologię do pracy w korpo czy januszexie powinni się zgłosić na terapię ale za każdym razem gdy jestem na zwolnieniu lub na urlopie, to zaczynam myśleć, że dla takich ludzi nie ma ratunku. Gdy słyszę te wszystkie pierdolety o "naszej firmie", "naszym zespole" o tym, że "jesteśmy drużyną", to śmiać mi się chce, bo drużyną to jest Polonia Warszawa albo te chłopy z Francji, które wczoraj mecz ze Szwedami wygrały. Drużynę, to sobie mój syn zbiera, jak idzie z kumplami ze szkoły popykać w piłkę. Nie kurła, w robocie nie tworzy się drużyny ani rodziny, ani teamu. Ma się tam grupę ludzi z którą się należy dogadać, tak by był efekt, bo efekt to kasa na koncie, która się realnie przekłada na poziom życia i możliwość realizacji pasji, zamiłowań oraz ogarnięcie pierdolnika związanego z rachunkami, kredytem na mieszkanie i całą resztą tego bałaganu formalnego.

Musiałem to napisać, bo mój łeb ADHD-owca produkuje milion myśli na godzinę i czasami muszę je wypuścić w formie pisanej, bo inaczej będą mi się międlić we łbie przez pół dnia.

Autorytet3piorunów

@WatluszPierwszy rozumiem ludzi o Twoim nastawieniu, ale muszę powiedzieć, że trafiłem niedawno do korporacji, która prezentuje wysoki poziom i naprawdę tysiące osób w tej robocie mają poczucie misji oraz jedności. Ludzie w zespole się wspierają i jest poczucie solidarności. Pracuje się super w takiej atmosferze. Nie chodzi o robienie z pracy misji życia i najważniejszej rzeczy na świecie, ale o poczucie wspólnoty i pracy dla osiągnięcia wspólnych celów. Motywacja do pracy jest ważna i pomaga czerpać z pracy przyjemność.

Pokaż więcej komentarzy (43)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Chyba przyzwyczaiłem się do samotności, no bo tak ostatnie dwa lata to:

-Wróciłem w rodzinne strony po rozstaniu, bez pracy i z rozjebanym zdrowiem - byłem sam

-Zmagałem się z problemami zdrowotnymi - byłem sam

-Miałem stresy w pracy spore i problemy z adaptacją - byłem sam

-Miałem dołki i epizody depresyjne - byłem sam

-Zmarła mi babcia - byłem sam

-Zmarła mi druga babcia na moich oczach i musiałem targać jej zwłoki - byłem sam

-Walczyłem o zdrowie i siebie - byłem sam

-Zmieniam pracę na bardzo ambitną, w dodatku zdalną i czuję niepokój - jestem sam

-Mam remontować se mieszkanie 90m2 - jestem sam

W sumie dziś zdrowie podreperowane, forma życia na siłce, z ryjca nigdy lepiej nie wyglądałem, w końcu mam opcję naprawdę spoko zarabiać, mam trzy dychy na karku i jestem sam XDD Kiedyś byłem biedny, gorzej się prezentujący, z sianem w bani i problemu nie było XDD

Muszę się zająć nową robotą, żeby wszystko tam grało i pompować hajs i czas w mieszkanie. Nie mam ani siły, ani ochoty zdobywać serce księżniczki, która nic mi nie da w zamian i będzie tylko potrzebować atencji i wymagać, a w zamian da mi "siebie" (czytaj: d⁎⁎y jak będzie jej się chciało bzykać xD)

Najbardziej to się chyba boję, że jak mi się życie unormuje już (zdrowie w 80 % naprawione powiedziałbym albo i lepiej, doprowadzę to czyli do końca, mieszkanie skończę, w pracy złapię stabilność i pułap finansowy, który chce) itd...

..To będę k⁎⁎wa jeszcze bardziej bez potrzeby, by ktoś się wpierdolił mi w życie na gotowe, mająć z tyłu głowy, że nie byłaby ze mną, gdybym miał 30 % tych problemów, które miałem kiedyś naraz wszystkie xDDD Bo jak potrzebowałem kogoś, to musiałem wszystko brać na klatę sam. Była mama , siostra i moi kumple.

W ogóle k⁎⁎wa robię się coraz bardziej redpillowcem. W sumie jedyne co mnie przekona teraz do stałego związku to baba chętna na założenie rodziny, bo to akurat coś co mnie jeszcze wewnątrz potrafi poruszyć.

były tam jakieś randki, była 1 relacja fwb z której nie byłem dumny, bo mam zasady. Ale teraz to chyba uważam, że pi⁎⁎⁎⁎lę i pokorzystam, bo mam dość powodzenie, a i tak już niczego emocjonalnego chyba nie oczekuję XDDD

Osobistość2piorunów

Raczej nic na siłę w tych tematach. Się trafi i poczujesz, że to na bank to - to dobrze. Się nie trafi - przechodź przez życie tak, żebyś na koniec był z niego zadowolony. Nie każdy potrzebuje do szczęścia drugiej osoby. Zresztą nawet gdy się z kimś jest to warto mieć w sobie tę umiejętność egzystowania w pojedynkę, bo różnie bywa. Będziesz miał tego pecha, że wybranka się odwinie przed tobą i jeśli całe życie polegało na byciu dla kogoś, to znów robi się nieciekawie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Dyskusje

44piorunów

Kilka miesięcy temu przemyślałam czy warto, czy te subskrypcje streamingowe mi się opłacają. Wychodziło mnie to całkiem drogo, a ja w cale tak dużo nie oglądam. Więc przyszła myśl - co gdyby tak kupować dyski. Potoczyło się dość szybko. Pomijając koszty które są porównywalne jak się kupuje z drugiej ręki; przestałam marnować czas scrollowania katalogu. Jak mam ochotę coś obejrzeć, to kupuję i oglądam. Zmotywowało mnie to do poczytania o historii kina i teraz kocham kino. Morda mi się cieszy jak pomyślę, że mogę sobie coś obejrzeć. Stare filmy są ciężkie, ale nie nudne, tylko wchodzą na głowę jak się im da szansę, myśli się o nich cały dzień. Nie miałam czegoś takiego od dawna, co jest w sumie dość smutne.

Człowiek niby jest racjonalny, niby umie wybrać co dla niego lepsze, ale teraz z perspektywy, to katowałam się rzeczami które mnie nie interesowały. Ja nie wiem czemu. Wiem że to nie tylko ja. Jaki proces za tym stoi?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

63piorunów

Założenie klimatyzacji 2 lata temu to była jedna z najlepszych decyzji w życiu.

Autorytet5piorunów

Jak w tamtym roku zakładałem to w czasie lata miałem chwilę zwątpienia czy był sens. W tym zapracowała na siebie xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Zawodowiec

w Chcę się wyżalić

5piorunów

Mam poczucie że zmarnowałem kilka lat swojego życia. Co może brzmieć dla was zabawne skoro nie skończyłem 30. Co ciekawe wtedy miałem poczucie że będzie dobrze, wszystko się ułoży i nadejdzie mój czas. Nie pochodzę z normalnego domu, jak wiele osób. A patrząc na swoje rodzeństwo, że sobie radzą to uznałem że dlaczego ja miałbym sobie nie poradzić?

No i było normalnie. Tylko dla mnie się stawka zwiększała skoro przeżyłeś swoje pierwsze razy z jedną osobą. I gdy budziłeś się obok tej osoby to w głowie było „czekałem na to całe życie”

Gdy się do mnie coś mówiło to było właśnie „wszystko będzie dobrze”. Albo jak zostało mi powiedziane że czegoś jest za dużo to nie zrozumiałem tego jak powinienem i miałem „Nie widzisz jak się staram? Wezmę te uczucia na siebie i jak tylko będziemy razem to damy radę”. Bałem się jednak co prawda że mogę nie dać rady, ale nie sądziłem że będzie aż tak źle. Że jestem o wiele bardziej dojrzały. A dostałem tak że nawet nie trzeba było zaczynać odliczania.

Temu czasowi nie pomagalem. A teraz mam poczucie że za bardzo skupiam się patrząc do tyłu zamiast skupiać się na teraz i na przyszłości. Bo te chwile po prostu przychodzą. Wracasz z roboty, kładziesz się na łóżku i przychodzi na myśl że kogoś byś obok objął. Dzwonisz do jednego, drugiego ziomka i któryś na pewno jest ze swoją. Nie mówiąc że trochę ludzi dookoła się żeni lub już się pożeniło

I znam jedną taką osobą która by się chciała spotkać, ale nie byłbym w stanie być z nią razem. Nie będę się bawić ludźmi

Trzeba chyba zaprzyjaźnić się z siłownią i wyrobić systematyczność.

„Najbardziej bawi mnie to że od razu wierzysz w wielką miłość, gdy tak naprawdę nie znasz drugiego człowieka.”

Pokaż więcej komentarzy (5)