Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychologia

Lider

w Hydepark

17piorunów

Czasami, nie ciągle, ale cały czas krąży i drąży wokół mnie jakiś taki pierwotny strach.
Przeczucie jakby się wszystko miało zjebać bo nie zasługuję na bycie szczęśliwym.

Jak w tej piosence, którą ostatnio cytowałem:
>Nie wiem skąd przyjdzie cios
>Szukam go na oślep, lecz wciąż
>Nie nadchodzi, chociaż wiem
>Choć czuję, że to będzie ten
>Co zwali mnie z nóg
>Wyrwie z czarnych płuc tlen
>Jest przede mną o krok
>Nie ucieknę, nie

I tej wrednej suce cały czas mówię "spierdalaj, Bóg jest ze mną- c⁎⁎ja możesz" i odpuszcza ale za jakiś czas znowu próbuje.
Ja za to nie odpuszczam- uduszę, zagłodzę cię maro, sukkubie, wampirze. Jam warchoł, pierwszy w Rzeczypospolitej i nikt poza mną nie będzie mi mówił czy mogę być szczęśliwy!
Mogę!
Będę!
Więc spierdalaj.

Lider1piorunów

@AdelbertVonBimberstein Różne, ciężkie i długotrwałe rozkminy mogą zamienić się w samonakręcającą się która zacznie wyniszczać Cię psychicznie. Poczytaj o defuzji myśli

Lider1piorunów

@AdelbertVonBimberstein "Ukochać małego siebie" - piękny aforyzm, a jakież kryje bogactwo znaczeń i możliwości

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Hydepark

12piorunów

Mieliście tak kiedyś, że zbierając się do roboty łapie was jakieś irracjonalne zdenerwowanie, bo X lat temu było sporo stresujacych sytuacji, ale dawno ich już nie ma - ale zdenerwowanie zostaje?
A po wejściu do firmy znika. No bo jest spokojnie.
Dziwne i głupie trochę. Tak się czasem zdarza w nowej pracy, nie w starej.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/L%C4%99k

Mocarz1piorunów

Niesmak pozostał?

Autorytet1piorunów

Ja tak nie mam. Tylko rozmyślania o tym jak mi się nie chce.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Zimno, ciemno i do d⁎⁎y, czyli typowa zima od pewnego czasu. Za oknem wyją psy w hodowli malamutów nieopodal, tylko księżyca nie ma, więc wuj wie do czego wyją. Ale ja nie o tym.

Wróciwszy z impresski, na której to wzięło się na wspominki, że kiedyś to było, a teraz to nie jest, rozkminiam fakt, że dużo ludzi ma i miało do bólu nudne życie, w zasadzie w 95% skupione na tyrce, odchowywaniu bombelków i spłatach kredytów.

Często jest tak, że jedziemy na tzw. oczekiwaniach społecznych. Zmień pracę, weź kredyt, a tyranie w korpo, fabryce smrodu albo na magazynie 8-16, to plan na resztę życia. Oczywiście każdy chciałby być słynny i bogaty (a przynajmniej bogaty), ale życie to nie bajka o kopciuszku i cała masa ludzi po prostu nie ma predyspozycji intelektualnych i emocjonalnych żeby cokolwiek super ważnego w życiu osiągnąć, a jeżeli nie osiągnąć, to przynajmniej nie przespać go na kanapie przed Netflixem i z browarem w ręku. Albo nie przećpać ((nie)pozdrawiam rekreacyjnych ćpunów).

Bardzo duże znaczenie ma to jakie wzorce wyniesiemy z domu, o ile w ogóle je wyniesiemy. Jednakowoż otrzymanie tzw. dobrego startu, to gwiazdka z nieba i nie każdemu jest dane. Dużo częściej ludzie otrzymują zły start albo totalną obojętność w tym temacie ze strony rodziców (to po c⁎⁎j te bombelki robić?).

Jednak moim zdaniem najgorszy i najczęstszy jest brak inspiracji z najbliższego otoczenia. Niewielu ma wujków obieżyświatów, kuzynów biznesmenów, a matkę gwiazdę estrady (i kulis często też), czy tatę wziętego neurochirurga.

Inspirację ludzie obecnie czerpią z Internetu, gdzie każdy sławny i bogaty, z biografii miliarderów (którym rodzice parę baniek na rozruch dali) albo gwiazd popkultury, gdzie poza talentem równie ważne jest np. opłacenie przez tatę nietanich nagrań w studiu w Izabelinie (piję do gwiazdy na S).

Ale płyńmy do brzegu. Do czego zmierzam. Praktyczny brak jest przykładów/odniesień do karier, choć to za duże słowo, lepszym będzie "do życia", które jest ciekawe, rozwijające, a nawet burzliwe i takie gdzie na emeryturze będzie co wspominać. Oczywiście wiadomo. Nie każdemu jest to potrzebne. Ale droga środka jest często najlepszą drogą, zamiast skrajności nudy codziennego łopenspejsa albo kariery influencera-milionera.

Zrobiłbym tu chętnie odnośnik do swojej, nieco burzliwej biografii pana nikt, anonka z netu, ale nie wiem, czy do tego dojrzałem. 😁 Może później.

Reasumując szukajcie, przede wszystkim nie bójcie się szukać alternatyw do sztampowych życiowych ścieżek. Milionów może nie zarobicie, ale to czego się nauczycie i doświadczycie zostanie z wami na zawsze. I wbrew pozorom dobre wykształcenie jest bardzo ważne, bo potrafi wiele interesujących opcji otworzyć.

Piszę to trochę z punktu widzenia boomera, który kiedyś się na system zbuntował i miał wyebongo na tyranie od rana do wieczora i robienie kariery w stylu Capital City (taki serial starszy ode mnie). W efekcie nie wyszło najgorzej, choć do pewnych "wyznaczników" statusu, jak np. dom na zadupiewie, dochodzę dopiero teraz, a nie kilkanaście lat temu, jak większość kolegów. Jednak nie wyłysiałem, ominęły mnie zawały i nie mam kredytu po jaja, więc są jakieś plusy. 😉

Ahooy (wam do tego)! - takie żeglarskie pozdrowienie.

Ps. To nie ma być tekst motywacyjny, tylko skłaniający do refleksji nad marnym losem. Swoim i innych. 😁

Osobistość4piorunów

@kitty95 ja znalazłem się jako opiekun/sanitariusz w psychiatryku zupełnie przypadkowo - jak każdemu tutaj nigdy by mi do głowy nie przyszło, że będę się tym zajmował.
Ale spełnia to moje oczekiwania co do pracy bo
a) całkiem dobrze płacą;
b) to praca pożyteczna co jest dla mnie ważne.
W ogóle to uważam, że o pożyteczności się za rzadko myśli w kontekście wyboru zawodu...

Lider2piorunów
Nie patrz się na innych.

@kitty95 to jest moje motto życiowe. Jak przestaniesz w końcu to przestaniesz myśleć szablonowo i odnajdziesz siebie. I jeszcze: wykształcenie nie daje z automatu pieniędzy a za pieniądze szczęścia nie kupisz.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Psychologia

12piorunów

Generalnie, jestem jedyną osobą, która chociaż spróbowała przebadać Post-Game Depression, o którym piszą gracze :v

Badanie ukazało się dwa lata temu w czasopiśmie Cyberpsychology Journal of Psychosocial Research on Cyberspace.

Czym jest Post-Game Depression?

"After comparing the results between the two groups, the general conclusion is that post-game depression is a state of media anhedonia and reminiscing about the game that gave a visceral, insightful, thought-provoking and emotionally driven experience where players had parasocial relationships with in-game characters and/or their avatars/protagonists."

A tłumacząc:

"Po porównaniu wyników między dwiema grupami ogólny wniosek jest taki, że post-game depression to stan medialnej anhedonii oraz rozpamiętywania gry, która dostarczyła intensywnych, wnikliwych, skłaniających do refleksji i emocjonalnych doświadczeń, w których gracze nawiązywali paraspołeczne relacje z postaciami w grze i/lub swoimi awatarami czy protagonistami."

Szerzej możecie przeczytać tutaj:

https://www.researchgate.net/publication/370075827_What_is_the_post-game_depression_A_narrative_inquiry

Autorytet0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Nauka

9piorunów

:black_circle:Doki Doki Literature Club i miłość:black_circle:

Miłość:smiling_face_with_3_hearts:

:video_game:Trudno chyba o bardziej niejednoznaczne, pogmatwane, sprzeczne, pożądane, jak i odrzucane zjawisko. Można by się pokusić o stwierdzenie, że jeśli jest coś, co może opisać poziom skomplikowania człowieka, to będzie tym właśnie miłość.

:video_game:W zależności od tego, ile mamy lat, na jakim etapie życia jesteśmy, miłość może wyglądać zupełnie inaczej. Jednych przeraża ta zmienność, obawiając się, że straciło się „to coś”, bo nie czuć już tej ekscytacji co na samym początku albo nie czuć tego, co pamiętamy z okresu nastoletniego, kiedy miłość rozumiemy głównie przez pożądanie i poczucie pustki, kiedy jest się daleko.

:video_game:Inni odnajdują na nowo jej definicję, stając się rodzicem, przekonując się na własnej skórze, czym jest miłość rodzicielska.

:video_game:Część próbuje się jej wyrzec, ponieważ popkultura skomercjalizowała ją do poziomu bombonierki. Jeszcze inni nie czują, że na nią zasługują, a jeszcze inni myślą o niej w kontekście bardziej globalnym, abstrakcyjnym jako miłość do pewnej idei (np. narodowości).

Oczywiście, w nauce swoich sił próbowali przedstawiciele różnych nauk, którzy starali się ją zdefiniować, nakreślić jej dynamikę, funkcje i tak dalej. Jednym z co częściej cytowanych badaczy jest Lee (1973), który wyodrębnił 6 typów miłości:

:video_game:Storge – miłość zrównoważona, czuła, przyjacielska, w której partnerów łączy intymność i przekonanie o pewnej i wzajemnej przyjaźni.

:video_game:Eros – czyli miłość romantyczna.

:video_game:Ludus – miłość jako zabawa, w której próbuje się dowieść swojej wyższości nad partnerem, szczególnie w kontekście seksualnym, gdzie myśli się w pierwszej kolejności o własnych potrzebach.

Z połączenia tychże wychodzą:

:video_game:Mania (eros + ludus) – miłość maniakalna połączona z ciągłym lękiem przed utratą partnera.

:video_game:Pragma (ludus + storge) – miłość praktyczna, związek jako inwestycja w wyniku kalkulacji zysków i strat.

:video_game:Agape (eros i storge) – miłość ofiarna, pełna poświęceń i troski o drugą osobę.

:video_game:Co bardziej cyniczni miłość porównują do choroby, która zmienia sposób, w jaki nasz „zdrowy” mózg funkcjonuje.

Jak pisze Lewis (2017) kochankowie myślą obsesyjnie o swoich ukochanych, przeceniają ich pozytywne cechy i unikają myślenia o możliwych, przyszłych reperkusjach. Miłość romantyczna może szybko stać się kompulsywna, trudna do kontrolowania i zafiksowana na pożądliwym „tu i teraz”.

A czy można się od niej uzależnić

No cóż, jak z większością uzależnień, które nie opierają się na przyjmowaniu substancji psychoaktywnych, sytuacja jest dość skomplikowana (Earp i in., 2017). Pomimo relatywnie bogatej literatury na ten temat, danych na temat potencjalnie efektywnych metod leczenia jest jak na lekarstwo (Sanches, John, 2019).

A samo uzależnienie charakteryzuje się w podobny sposób, jak większość uzależnień behawioralnych – patologiczny wzorzec zachowania, w którym głównym motywem działania jest podporządkowanie życia uzależnieniu – w tym wypadku osobie lub osobom, które darzy się uczuciem romantycznym – brak kontroli nad zachowaniem, rezygnacja z innych zainteresowań i szereg innych, negatywnych konsekwencji.

Wróćmy do Doki Doki Literature Club.

Sam tytuł wygląda nam na typową visual novel haremówkę, w której miłość gra pierwsze skrzypce. Protagonista, w którego się wcielamy, otoczony jest dziewczętami, a całość dzieje się w szkole. Nie da się być bardziej stereotypowym romansidłem, prawda:question:

Cóż.

Nie bez powodu piszę o Doki Doki w kontekście uzależnienia od miłości.

Tytuł, jak chyba żaden inny, pokazuje, w jaki sposób miłość może faktycznie odebrać zdrowy rozsądek i popchnąć człowieka (?) do czynów, które są okropne, ale właśnie popełnianych z miłości.

Patrząc też na kierunek, w który rozwijają się pewne obszary technologii gra pozostawia nas przed „ciekawym” dylematem.

Ale resztę pozostawiam już Wam do sprawdzenia na własnej skórze.

Bibliografia:

:video_game:Earp, B. D., Wudarczyk, O. A., Foddy, B., Savulescu. (2017). Addicted to love: what is love addiction and when should it be treated?. Philosophy, Psychiatry, & Psychology, 24(1), 77-92.

:video_game:Sanches, M., John, V. P. (2019). Treatment of love addiction: current status and perspectives. The European Journal of Psychiatry, 33(1), 38-44.

:video_game:Lee, J. A. (1973). The Colors of Love: An Exploration of the Ways of Loving. Toronto: New Press.

Autorytet1piorunów

@Psychologia_Gier_Wideo Ech, zachecony przez kilka materialow ogralem ten doki doki i bylem w szoku jaka krotka i mialka to jest pozycja xD
Dobra, pierwszy playthrough robi robote chociaz tez spodziewalem sie wiekszego rozpierdolu po tym co japonczyki czasem potrafia odkrecic z fabula, ale to w sumie wszystko co ta gra oferuje.
Nie ma tam wiecej czego szukac, probowalem roznych wyborow i wszystko w koncu leci do tego samego zakonczenia, z kilkoma rozgalezieniami pomiedzy - imo przereklamowane, juz lepiej Danganrompe odpalic 😛

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rozkminy

4piorunów

Nasz piękny kraj, to jest kraj w którym do perfekcji opanowano zrzucanie odpowiedzialności na osoby drugie, trzecie, bądź okoliczności przyrody.

Od polityki najwyższego szczebla, po menela pod sklepem.

Ino piniondz brać, a potem niech spierdalajo.

Brak odwagi brania na klatę własnych błędów.

Rozumiem zjawisko, mam co chwilę doczynienia, ale nie pojmuję skąd tego taka skala.

I jeszcze wszyscy udają, że nie ma problemu, a chociażby koszty społeczne takich postaw są kolosalne.

Obrazek dla uwagi.

Lider0piorunów

@kitty95 no koszty jednostkowe są niskie

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kompan

w Hydepark

2piorunów

"Z alkoholem mi do twarzy". Prawdziwa historia podróży przez życie z alkoholem.
Zapraszam do materiału:

https://youtu.be/xpvuiOWdNAI?si=1a12vFWDEdtV5ZHk

Autorytet6piorunów

Alkohol to gówno, odcinek pierdyliard pierwszy. Zadziwia mnie popularność tego syfu w Polsce. W kraju od lat szarganym rodzinnymi tragediami. Każdy z nas zetknął się z ciężkim alkoholizmem, pośrednio lub bezpośrednio. Ha tfu na to gówno.

GURU3piorunów

Mocne i prawdziwe. Alko nie tylko niszczy to co już masz i kim jesteś. Niszczy również to co mógłbyś mieć i kim mógłbyś być.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Małolatka odkryła wewnętrzne dziecko

https://youtu.be/r-rHc8tm5_c?si=yLMLbknPlVMmMjU_

Osobistość1piorunów

Można powiedzieć że doznała ona oświecenia, które jest opisywane we wschodniej kulturze. Szkoda tylko że tak późno. Zwykle pojawia się ono u osób po 60 roku życia, gdzie takie osoby nie mają one już zmartwień i posiadają stabilne życie.

Objawia się to normalnie nagle. Po prostu budzisz się rano jak zwykle i czujesz że coś się zmieniło. Rozglądasz się i się bardzo dziwisz bo wszystko jest jakieś inne, nowe mimo tego że wszystkie rzeczy znasz bo ciągle z nimi przebywasz.
Zaczynasz wtedy odkrywać wszystko od nowa i można powiedzieć że zaczynasz przechodzić swoje drugie dzieciństwo. Próbujesz tak jak ta staruszka np. zabaw z dzieciństwa i dosłownie czujesz się jak dziecko. To uczucie jest nie do opisania.

Takiego stanu mogą doznać również osoby młode zmagające się z głęboką depresją. Samo leczenie depresji lub innej choroby psychicznej w formie psychoterapii myślę że ma właściwie za zadanie ukierunkowanie takiej osoby na doznanie tego stanu ponieważ on sam w sobie zmusza nas do samorefleksji, szukania nowych rzeczy, aby "wypełnić" i poznać w pełni siebie, a także poczuć prawdziwe szczęście które tak naprawdę nie wymaga pieniędzy.

Dodam że nie ma konkretnych sposobów na dojście w ten stan i każdy musi znaleźć swoją drogę. Tak więc lecząc się u psychologa lub terapeuty czasem trzeba sporo razy zmieniać lekarza, aby trafić na takiego który będzie mógł w stanie pomóc.
Nie wiem jak to wygląda w przypadku osób zdrowych bez żadnych depresji itp. ale u nich powinnien wystarczyć regularny samorozwój. Po kilku miesiącach lub latach będzie pewnie już widać efekty.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Historia

5piorunów

Czy Carl Jung był okultystą?

Większość ludzi zna go jako psychiatrę i psychologa, badacza kultury, miłośnika sztuki oraz ucznia Freuda. Ale Jung interesował się też... wiedzą tajemną. Przyszły psychiatra dorastał w ciekawej atmosferze. Młody Carl Gustav Jung dostał imię po dziadku chirurgu, rektorze Uniwersytetu

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Fragment wywiadu z żoną Mariusza Trynkiewicza zawarty w książce Polska Odwraca Oczy J. Kopinskiej z 2016 roku.
Dla mnie bardzo grube.

Autorytet4piorunów

@Piesek po takich przeżyciach w dzieciństwie to w sumie nie ma sie co dziwić, że jej pociąg spierdzielił razem z peronem.

GURU5piorunów

@Piesek przeczytałem jeszcze raz, na spokojnie... ona powinna być zamknięta, tak jak i on. Ewentualnie srogie leczenie...

Osobistość3piorunów

@razALgul zgadam się, ewidentnie ma jakiś nieleczony syndrom ofiary po niby gwałcie (nie wiem, czy w ogóle do niego doszło), dlatego tak tłumaczy Mariuszka, a jednocześnie mówi, że ofiary były same sobie winne. Nie dowierzałam w to, co czytam. Zwłaszcza fragment, że kara była za wysoka, wyrok śmierci, Mariuszek z tym się źle czuł. Ja jebie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Późny kapitalizm, a alienacja społęczna

Największym zagrożeniem dla idei rodziny nie jest żadne LGBT tylko kapitalizm i technologia. Z jednej strony mamy matki i ojców którzy często wolą się skupiać na pracy i robieniu kariery więc nie mają czasu się zajmować swoim potomstwem. Z drugiej dają im często tego przysłowiowego tableta dla własnego spokoju przez co dziecko uzależnia się od mediów społecznościowych i nie nabywa zdolności interakcji twarzą w twarz.

Tworzy to całą rzesze ludzi upośledzonych społecznie którzy w przyszłości będą mieli problem by porozmawiać nawet z własną matką i by oderwać wzrok od telefonu co właściwie już ma częściowo miejsce. Ban TikToka był słusznym posunięciem. Dobrze też postąpiła również Australia chcąc ograniczyć korzystanie z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 roku życia. Tego typu zmiany powinny być powszechne na całym świecie.

       

Inspirator2piorunów

@Al-3_x a jak tacy rodzice próbują zabrać już uzależnionemu dziecku tablet to zaczyna się wycie i ryk, więc dla spokoju mu go oddają i dzieciak gapi się w tablet jeszcze więcej. W kluczowym momencie rozwoju mózg jest orany clickbaitowym gównem podstawionym przez algorytmy. Może zawodem przyszłości będzie rehabilitant, jeśli takie coś da się w ogóle odwrócić.

Debiutant

w Dyskusje

2piorunów

Ostatnio sporo myślę o reinkarnacji, bo zawsze miałem dziwne poczucie, że coś mnie łączy z miejscami, w których nigdy nie byłem. Czy są jakieś metody, żeby sprawdzić kim mogłem być w poprzednim wcieleniu? Nie wiem, czy to jest jakaś poważna sprawa, czy bardziej ciekawostka, ale chciałbym coś o tym poczytać. Ktoś ma jakieś doświadczenia?

GURU1piorunów

Ja dawno temu bylem jaguarem, piekna egzystencja, dzungla to byl moj eden, kazda zywa istote ktora spotkalem moglem zjesc albo wyruchac, kazda, gdy tafla wody podczas picia odbijala moje slepia to bylem przekonany ze to wzrok boga. Nonszalancko snulem sie przez parne dni i cieple noce, chyba dlateto tak mnie teraz boli bycie zamknietym w tej klatce, je⁎⁎⁎ej rozowej malpie z rozumuem rozwinietym w tylko takim stopniu zeby ogarnac zakres wlasnego spierdolenia. Ehh

Statysta0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba0piorunów

CZY TO PRAWDA ŻE UŻYTKOWNIK NOTTIGE MA PŁACONE ZA PISANIE POZYTYWNYCH RECENZJI W INTERNECIE?

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Książki

22piorunów

132 + 1 = 133

Tytuł: Psychologia dla zabieganych. Mała książeczka o naszych niesamowitych umysłach
Autor: Jonny Thomson
Kategoria: popularnonaukowe
Wydawnictwo: Insignis
Format: książka papierowa
ISBN: 9788368053098
Liczba stron: 552
Ocena: 7/10

Psychologia dla zabieganych to świetne wprowadzenie do psychologii dla osób, które chciałyby lepiej zrozumieć, jak funkcjonuje ich umysł. Autor przedstawia zagadnienia w lekki i przystępny sposób, dzięki czemu czytelnik szybko wciąga się w lekturę. Tekst pełen jest przykładów z życia codziennego, które pomagają lepiej zrozumieć omawiane mechanizmy psychologiczne.

Książka oferuje wiele praktycznych wskazówek, które można od razu zastosować w codziennym życiu, takich jak sposoby radzenia sobie ze stresem, poprawa koncentracji czy budowanie dobrych nawyków. To przydatna i inspirująca lektura, szczególnie dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z psychologią.

Choć treść jest interesująca i przyjemna w odbiorze, momentami może wydawać się zbyt powierzchowna, zwłaszcza dla osób, które już mają pewną wiedzę w tym zakresie. Autor celowo koncentruje się bardziej na ciekawostkach i prostych wnioskach niż na szczegółowej analizie, co sprawia, że czasem pozostawia niedosyt.

To jednak świetna pozycja dla tych, którzy szukają szybkiej i lekkiej lektury, a jednocześnie chcą dowiedzieć się czegoś nowego o działaniu ludzkiego umysłu.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\

GURU

w Hydepark

103piorunów

Mądrze wybierz swoją postać Kasiu.

Mistrz64piorunów

Moja sąsiadka to działkowa prukwa

Autorytet2piorunów

@cebulaZrosolu no ja mam na osiedlu dwie na raz, przyjaźnią się, jak ta zespół R z Pokemonów.

Walczą w służbie osiedla! Mów wszysko lub pokaż co w siatkach masz!

Mocarz0piorunów

@wiatraczeg nie zespół a drużyna RR;)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Hydepark

14piorunów

Czasami lepiej nie drążyć niektórych tematów dla własnego zdrowia psychicznego. Prawdą jest, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Nawet Nietzsche uważał, że pewnych prawd człowiek nie jest wstanie udźwignąć. Objawienie zamiast ukojenia może przynieść czasami jedynie szaleństwo.

 

Fenomen0piorunów

Być może.
Ale czasem już się tak ma,że się tematy drąży i nie potrafi przestać.
Tak jak w tych zachodnich mitach o wampirach i innych stworach liczących monety/ziarnka piasku czy ryżu...
Mieć podobnie bywa... irytujące (PS: nie nie piję niczyjej krwi).

Wiesz ile ja lata temu czasu straciłem na analizowanie tego i szukanie w tym sensu ? :rolling_on_the_floor_laughing:
https://www.youtube.com/watch?v=2yJgwwDcgV8

Nyan Cat! [Official]Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube

Fenomen

w Hydepark

25piorunów

102 + 1 = 103

Tytuł: Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka
Autor: Robert Cialdini
Kategoria: poradnik
Wydawnictwo: GWP
ISBN: 9788374894937
Ocena: 8/10

Wysoka ocena, ponieważ bardzo przyjemnie się czytało, szczególnie rozdział "zaangażowanie" . Autor nie chce nazywać tego podręcznikiem dla sprzedawców, jednak z humorkiem to bym tak określił tę książkę.

Wiadomo pisał Amerykanin to przykłady są głównie stamtąd, sporo odnośnie religijnych zgrupowań co jest mi bliskie bo w moim mieście działają i trochę obserwuję jak działają. Sporo opisanych badań co też jest atutem, eksperyment Miligrama znałem, więc go pominąłem. Przykłady z Polski były w zdjęciach, oraz dopiskach, czy listach od czytelników.

Podczas czytania robiłem przerwy bo przypominały mi się sytuacje, gdzie spotkałem się, z wspomnianymi metodami. Współcześnie kontakt z człowiekiem na żywo jest mocno ograniczony, więc może być niezbyt aktualna książka na mój chłopski rozum.

Mam nadzieję, że zwiększy to moją świadomość i rzadziej będę dawał się naciągać. Spróbuję być miłym dla ludzi i sprawdzę czy coś mi to da.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Kosmonauta1piorunów

Przed świętami jak JW chodzili po domach to chcieli wcisnąć mi ulotkę, pobiegłem właśnie po tą książkę żeby przeczytać fragment o ulotkach. Miny mieli niesamowite.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

[Ankieta] Pomocy, bo mnie zaraz rozniesie.

2 miesiące temu ja, Ania i jej koleżanka Ela poszliśmy na kawę. Siedzimy, jest miło. Z Anią jesteśmy razem - Ania ma męża. Mąż (za granicą na Ukrainie, nie walczy) zaczął pisać gdzie jest Ania. Mi mówi że go nie kocha a proszę bardzo zrobiła mu zdjęcie tak by mnie na nim widać nie było - bo byłby skandal! Wkur%iłem się. Czuję się z tym ujowo, tym bardziej że była z nami jej koleżanka Ela.

Jutro mamy jechać do mechanika. Wkur$iam się bo ma nas odbierać Ela. Czuję się jak dureń. Ela myśli że jestem tylko kolegą Ani. I mam ochotę zrobić aferę i odmówić jakiegokolwiek wyjazdu jutro z uwagi na tą wcześniejszą sytuację, mam o to żal do Ani.

Tak to seksik, kanapeczki do pracy, prezenciki, tak, rozwiodę się z nim, poczekaj jeszcze miesiąc aż dostanę umowę o pracę i pobyt w Polsce...

Sama proponowała że nie będzie nosić obrączki, mi jeszcze nie zależało więc powiedziałem że mi ryba, teraz chcę żeby nie nosiła to nie, poczekaj aż się rozwiodę, pff....

no i się wkur^iam, bo wszelkie problemy, kłótnie, spiny - mąż i obecny stan, brak zaufania w tym aspekcie do niej.

bardzo wygodne podejście - ja tu, jej dom po rodzicach i mąż tam. uj mnie strzela.

Jak się zachować?

  • Zrobić aferę i nie pojechać64%
  • Pojechać i nie odezwać się słowem12%
  • Udawać że wszystko gra24%

25 głosów

Autorytet2piorunów

Ten mem wiele lat czekał na tego posta

Gruba ryba1piorunów

@gawafe1241 Wepchnąłeś się w związek z mężatką (za to gardzę tobą silnie) i teraz oczekujesz jakiejś lojalności? Może jeszcze wierności? xD

Pokaż więcej komentarzy (18)

Lider

w Hydepark

11piorunów

https://www.youtube.com/watch?v=XsW8fgvhEPc

Co za popierdoleni ludzie zyja na tym swiecie...

Wirtuoz1piorunów

@bartek555 kiedyś obiła mi się o uszy ta sprawa, ale po obejrzeniu tego dokumentu widzę jak to było po⁎⁎⁎⁎ne. Wszystkie te nadzwyczaj religijne szury powinny być kontrolowane

GURU3piorunów

Niezła chata, to z tego podcastu dała radę wynająć?

Osobistość2piorunów

Amerykańce mają często nieźle zrytą psychikę i zamiast iść do lekarza to szukają jakiegoś szurniętego mentora lub sekty, których jest ogrom w usa i korzystają z ewidentnie szkodliwych rad. Dziwi mnie w ogóle że nic z tym tam nie działają. Gdyby zaczęli je kontrolować to pewnie większość takich sekt by nie przetrwała.
@starszy_mechanik kasę na nią miała z tych podcastów, alimentów od ojca, wyczyściła chyba też konta dzieci gdzie była kasa na ich przyszłość i do tego miała airbnb w domu gdzie robiła te wszystkie rzeczy

Kurwa... Wyobraź sobie że wynajmujesz sobie mieszkanie na miesiąc, a w tym samym domu właściciel torturuje i odprawia egzorcyzmy na swoich dzieciach.

Gruba ryba1piorunów
@korfos zamiast iść do lekarza

na przykład do niej:neutral_face:

Osobistość2piorunów

@voy.Wu no tak, ale ona sama również potrzebuje lekarza. Poza tym kto dał uprawnienia tej psychopatce. Widocznie sam system ma problemy jeśli nie może wykryć takich osób.

To tak jakby przedszkole zatrudniało samych pedofili

Pokaż więcej komentarzy (9)

Specjalista

w Książki

45piorunów

77 + 1 = 78

Tytuł: Niewolnicy dopaminy. Jak odnaleźć równowagę w epoce obfitości.
Autor: Anna Lembke
Kategoria: Psychologia
Wydawnictwo: ZYSK i S-ka Wydawnictwo
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-8202-805-8
Liczba stron: 286
Ocena: 8/10

Wydaje mi się, że wielu ludzi odczuwa niechęć do książek psychologicznych, socjologicznych, coachingowych, itp. Po części zaliczam się do tej grupy. Z jednej strony mam wrażenie, że ze względu na popularność tematu wiele treści jest słabej jakości, a autorzy wysuwają często zbyt daleko idące wnioski na podstawie ograniczonych badań. Z drugiej strony popularyzację wiedzy o psychologii uważam ogólnie za pozytywne zjawisko.
"Niewolnicy dopaminy" Anny Lembke zalicza się moim zdaniem do grupy książek psychologicznych wartych polecenia. Przede wszystkim dobrze się ją czyta - Lembke w przystępny (powiedziałbym, że miejscami "łopatologiczny") sposób tłumaczy jak działa dopamina, co powoduje jej nadmiar i niedomiar oraz jak możemy balansować jej poziomem. Daje przy tym liczne przykłady z badań naukowych oraz z jej własnej pracy klinicznej. Bardzo spodobał mi się styl przekazywania wiedzy. Czytając książki psychologiczne często odczuwam, że autor uważa to co napisał za prawdę objawioną. Ta książka raczej stawia drogowskazy niż wskazuje, co trzeba, a czego nie wolno.
Jeżeli zmagasz się w swoim życiu z mniejszym lub większym uzależnieniem, co obecnie dotyka prawie każdego, sięgnij po tę książkę, na pewno coś z niej wyciągniesz.

To mój pierwszy wpis na tagu jak i na hejto, przewrotnie zakończę przywitaniem - cześć wszystkim :)

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Wirtuoz2piorunów

@arento też czytałem tę książkę - w mojej ocenie całkiem spoko (6/10), choć bez szału. Nie miałem żadnych zastrzeżeń co do samej treści, więc również mogę ją polecić. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)