Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychologia

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Wracam od kumpla ze wsi z weekendu i powiem wam, że mieszane uczucia. Super się bawiłem, ale no tak k⁎⁎wa jakoś nie wiem.

Wieś budzi we mnie mega duże uczucia. Nie mam z niej żadnych wspomnień. Pamiętam jak jeździłem do ciotki na wieś, gdzie czułem się świetnie. Cała rodzinka to sportowcy, więc to był prawie jak obóz dla mnie z kuzynami. Jeden to taki hardkorowy, że dziś po 40stce mając kupę siana, dom, dzieci, pływa zimą po dzikich rzeczkach kajakiem XD mniejsza. Do tego wszyscy jedli posiłki razem. I spędzali dużo czasu razem.

U mnie tak nie było. Mój tata nie poświęcał mi za dużo uwagi. Dobry człowiek, ale z natury egoista. Lubił też być sam (adhd jak ja, często przebodźcowany). Do tego nie potrafił radzić sobie z ciężkimi emocjami (uciekał zawsze). Był zaprzeczeniem duszy sportowca (pesymista, łatwo się poddaje). Osiągnął w życiu sukces, prestiżowy zawód, bo to nie wymagało u niego wiary (trochę jak gość z aspergerem - umiał i lubił to robił).

U mnie w domu w dodatku zawsze kij w d⁎⁎ie. Dziś mam 30 lat i rzucę mięsem sytuacyjnie to słyszę, że jestem ordynusem i stary wychodzi z domu. Dziadkowie wychowali go jak księcia - to trzeba przyznać. Nigdy też nie było skracania dystansu, za dzieciaka bałem się zapraszać kumpli, że ktoś zachowa się nieodpowiednio i będzie gadane. Mama - też wykształcona, ale z robotniczej rodziny, tylko bardzo próbowała nadrobić (moja babcia zawsze uważała ją za nieodpowiednią i niewystarczająco dobrą dla syna, choć jest turbo wykształcona, ale nigdy nie była przebojowa i "światowa", a moja babcia to była dama z salonów).

K⁎⁎wa no tak do sedna. Wracam i po prostu zazdroszczę. Żona, budowanie się na wsi, świetne relacje z rodzicami. Cisza, spokój, klimat czułem jak z lat 90 czy poczatku XXI wieku. A co ja mam? Niby spoko życie, bo dużo mam i tego nie doceniam, ale nie mam tego na czym mi najbardziej zależy.

Kocham wieś, kocham zwykłych ludzi, nienawidzę materializmu, kapitalizmu i wszystkiego co "wow". W ogóle mój typ kobiety to laska ze wsi, ale nie taka chłopka, tylko taka trochę jak ja - towarzyska, kumata, chcąca się kstałcić, ale jej fundamenty to nie jest korpożycie, a to co ja wyznaję. I takie osoby w życiu jak poznałem, to mi oksytocyna rozwalała głowę.

Zacząłem to w c⁎⁎j rozkminiać i już wiem czemu nienawidzę libków, ludzi powiązanych z obecnym rządem czy mediami. Obcowałem w tych kręgach jako dziecko, bo część znajomych starego/dziadków to miała w tym środowisku powiązania, na wakacjach nawet siedziałem jako. gówniwarz w ich otoczeniu.

Po prostu nic mnie tak nie brzydzi jak klasizm, konsumpcjonizm i elitaryzm. Urodziłem się chyba z 15 lat za późno. Chciałbym takiego prostego, sielskiego życia i szczęśliwej rodziny.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Psychologia

23piorunów

Dwa mózgi, jedno ciało

Trudno mi to jakoś opisać, nie mam porównania, ale spróbuję. Teraz udało mi się to jakoś usystematyzować i zrozumieć.

Od dość dawna zdaję sobie sprawę, że mój proces myślowy dzieli się na dwa „strumienie”.
Pierwszy, logiczny, jest dostępny na bieżąco, korzystam z niego ciągle. On odbiera, filtruje, nadaje, czasem powie coś logicznego, ale emocjonalnie lub moralnie dyskusyjnego.
Ten drugi za to pokazuje się od czasu do czasu, bo zazwyczaj jest tłumiony przez mózg logiczny. Daje znać o sobie kiedy jest źle, czasem podsunie jakiś pomysł <scenka myślenia z „Pomysłowy Dobromir” 😉 >. Taka intuicja, którą nauczyłem się wykorzystywać tak jak mogłem.

Jeśli mam jakiś problem i nie jestem w stanie sensownie rozwiązać go szybko, logiką, po prostu go zostawiam. Wiem, że za jakiś czas (nieznany, czasem dzień, czasem rok :smiley: ) rozwiązanie przyjdzie samo.

Widzę teraz co to mówi. Ta intuicja to umysł emocjonalny, który żyje jakby oddzielnie, którego nie słucham, bo tak się wykształcił / ja go wykształciłem. Na bazie doświadczeń musiałem chować emocje, tłumić je zamiast wyrażać.


Wiem też i mam przykłady, że ten umysł emocjonalny ratuje mnie w trudnych sytuacjach. Robi ze mnie takiego wytrwałego twardziela jak karaluch, co go zdepczesz, a on wstanie :grinning: Nie będę  szczęśliwy, ale przeżyję na podstawowych funkcjach życiowych.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Psychologia

40piorunów

Nie wiem jak ludzie wyobrażają sobie proces terapii, ale z zewnątrz wygląda jak nudna pogadanka, a pod kopułą (po dobrej sesji) neurony robią brrr :smiley:

Jeszcze @knoor wziął zarzucił dobrym hasłem na temat stresu w pracy, to już w ogóle odpalił się zalew myślowy.

Myśl i wspomnienia, które pojawiły się dziś datuję na anno domini 2002 albo 2003. 4 klasa podstawówki, tu smaczek - szkoła i klasa integracyjna. Na pokładzie klasy nauczyciel "wspomagający".

Przyszedłem do szkoły dowiedziawszy się rano, że nie ma już z nami psa, z którym byłem mocno zżyty. Pierwsza bliska styczność ze śmiercią tak blisko.

Emocje dotarły do mnie dopiero pod klasą, tuż przed otwarciem drzwi. Osunąłem się na podłogę, zakryłem twarz plecakiem. Nie płakałem, ryczałem.

Jedyną osobą, która cokolwiek zrobiła, była koleżanka. Zapytała czy wszystko w porządku. Dałem radę powiedzieć jej w trzech słowach co się stało.

Od nauczyciela wspomagającego otrzymałem zaproszenie do sali na lekcję.

Moje emocje się nie liczą. Ważne jest wykonanie zadania.

I was blind, but now I see.

:droplet:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

13piorunów

Miałem rozmowę z mężczyzną w cetrum wsparcia dla studentów

Bardzo miło było z chłopem, luźno dużo anegdot. Dużo lepiej, weselej się czuję po rozmowie.
Rozmawialiśmy o życiu, relacjach z kobietami.
Myślałem, że jeśli powie, że wszystko ze mną w porządku i jestem atrakcyjny, dobrze zbudowany i z wygląd nie jest problemem to się wkurwię, ale było na tyle luźno, że przyjąłem te komunikaty neutralnie. Bo ciągle szukam co ze mną nie tak.

Było o statystykach, że na aplikacjach jest trudno i kobiety chcą 1% bogatych pięknych itp. Z wiekiem obniżają się wymagania.


Mówił, że ciepło ode mnie bije, nie chcę tylko seksu a związku co jest rzadkością i zaletą.  Strach jest czymś naturalnym i to jak z tym, że siadamy na końcu sali by nie być pytanymi.

Wiadomo mówił, żeby próbować, ale też swoim tempem jak @Seele mi pisze bo mówiłem, że ja małymi krokami wolę, ale nie też tak że pół roku się zbierać. Też by znaleźć grupkę swoją na rowery czy coś, ale niezbyt mogę się gdzieś wpasować i wstydzę, niby nie chodzi o to by być mistrzem świata tylko z ludźmi czas spędzić. Kiedyś było łatwiej bo w akademikach były kluby studenckie a teraz tak nie chcą wychodzić. Wspomniałem, o autyzmie, że ludzi mi mówią by tych grup spróbować to na jego oko po prostu introwertyczny i tyle, zarzucił anegdotką z relacji jego koleżanki, która mówi, że jej partner ma niezdiagnozowany autyzm a to normalny chłop introwertyk ogarnięty i tyle.

Dużo zyskał w moich oczach gdy mówił o tradycyjnym modelu rodzinnym, że jest w porządku w brew temu co mówią feministki i różnimy się od kobiet i to jest spoko. Nie spodziewałem się czegoś takiego od pracownika uniwerku.

do przećwiczenia:
Przychodzi trudny komunikat np. odmowa, krytyka to tylko informacja, nie ze mną problem.

Co by w danej sytuacji powiedział kumpel. Np nie zgodzi na kawę dziewczyna: "stary będzie następna, idziemy dalej". Ja nigdy nie wiem co w takich sytuacjach mówić. Bardziej życzliwym dla siebie.

GURU6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Ciekawy podkast u Mateusz Chrobok,

Gościem jest Pani Amanda Krać-Batyra antropolog, biegły sądowy.

Amanda na co dzień identyfikuje sprawców przestępstw seksualnych wobec dzieci i opiniuje w sprawach karnych. W tej rozmowie mówi to, czego nie usłyszysz w głównych mediach. Rok rocznie pojawia się 300 milionów nowych pokrzywdzonych dzieci. Na jednego podejrzanego przypada 60 000(!) materiałów. Filmik z treściami samobójczymi wisi na TikToku 5 lat i ma 37 milionów wyświetleń. Na TikToku w Polsce jest ponad 700 tysięcy dzieci w wieku 7–13 lat. To nie jest Darknet, to telefon twojego dziecka.

Pani mówi treściwie.

Oprócz ogólnego "tła" tych spraw, można się dowiedzieć jak dzieci wpadają w sidła przestępców w internecie.

Uświadamiacz dla rodziców.

Twoje dziecko ma inny internet niż ty. feat. Amanda Krać-Batyra

Mateusz Chrobok

https://youtu.be/nXUfaf0pc1k

Fenomen2piorunów
Rok rocznie pojawia się 300 milionów nowych pokrzywdzonych dzieci.

Rocznie rodzi się 130 mln dzieci więc ktoś nie wie co mówi.

Jaki ma związek filmik z treściami samobójczymi z tym że na tiktoku jes 700 tys dzieci? Odpowiedź: żaden, ale nieźle brzmi

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

199piorunów

Mateusz został pobity w szatni. Do tego dostał uwagę od wychowawcy

14-letni Mateusz z Susza popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg Pendolino z powodu długotrwałego dręczenia w szkole, na które nie reagowała dyrekcja.

Jego rodzice wielokrotnie zgłaszali przypadki nękania, a dzień przed samobójstwem został pobity w szatni i dostał uwagę od wychowawcy. Szkoła opublikowała w sieci krótkie kondolencje, blokując dodawanie komentarzy pod wpisem.



https://infopigula.pl/news/31eb136d-9914-48d8-9a8a-0f2ce7f2ae77

https://www.fakt.pl/wydarzenia/tragedia-ucznia-szkoly-w-suszu-dotarlismy-do-strasznych-okolicznosci/met4dw7


Tak działa psychika, kiedy skrzywdzony człowiek, jest niesprawiedliwie traktowany przez instytucje które powinny mu pomóc. Patrząc na to wszystko, nie da się jednoznacznie winić szkoły, która też ma ograniczone zasoby, a nauczyciele muszą mierzyć się kłamstwami na każdym kroku. Tylko co zrobić, aby takich sytuacji było jak najmniej ?

Debiutant4piorunów

@Fulleks

Wszystko na temat 95% Polskich biednych przepracowanych te 18h tygodniowo + pół roku święta i wolne """nauczycieli"""

Debiutant4piorunów

@Fulleks Może i mamy za chwilę najniższą dzietność na świecie i ubywa co roku 200.000 polaków, ale za to przynajmniej państwo skutecznie gardzi jeszcze tymi co tutaj żyją. Witamy w PL gdzie dla każdej instytucji jesteś wrzodem zwłaszcza jak jesteś uczciwy, myślący i skromny a nie cwaniak z bogatymi patusami rodzicami.

Tyle w temacie i nawet nie ma co tu dyskutować udawać że jest inaczej.

Pokaż więcej komentarzy (64)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Miałem dzisiaj zajęcia o stresie. Za które jestem bardzo wdzięczny trzeba było narysować jak się czujemy, wybrałem kolory czerwony odpowiadający za frustrację i pomarańczowy za stres, napięcie.

Motyw magika bo tak się czuję i to najlepsze rozwiązanie. Mętlik w głowie i napięcie spowodowane trudnościami z podstawowymi czynnościami i brakiem poprawy w jakiejkolwiek dziedzinie a z każdej strony tylko komunikaty, że źle się robi, są też podcięte żyły i pistolet jakby powieszenie się nie udało. Pętla i żyły są na czerwono gdyż frustracja skłania mnie do takich myśli. Łydki są narysowane bo w nich często czuję napięcie.

Dotykowe informacje:

Było też, że hobby powoduje odporność na stres a u mnie tylko frustrację bo nie wychodzi mi gra. Bardziej z poczucia obowiązku gram min. 30 minut dziennie.

Mamy na wszystko wpływ, ale czuję jakbym na nic nie miał.

Posiadanie osób pomocnych w kryzysie to ja nie mam. Od lat słyszę "będzie dobrze" lub "rób cokolwiek" to nic mi nie poprawia tylko wprawia w poczucie winy. Nie wiem jak robić cokolwiek gdy mam wrażenie, że aplikuję na staże, praktyki wszędzie gdzie nie wymagają doświadczenia poza produkcją, robię kursy działam na uczelni a ciągle jest, że nic nie robię.

Fanatyk7piorunów

Problem nie tkwi w tym, że Ty nic nie robisz - wręcz przeciwnie, robisz wiele i się starasz, ale choćby 100 osób powiedziało Ci, że fajnie działasz i z głową próbujesz coś robić, to jak jedna osoba powie Ci coś złego, albo nawet tylko źle zinterpretujesz czyjeś zdanie, to Ty zapominasz o tej setce pozytywnych głosów, a to jedno negatywne wbijesz sobie do głowy i przez miesiąc będziesz tylko to powtarzał. Za bardzo się przejmujesz krytyką innych a z drugiej strony, niepotrzebnie odrzucasz i deprecjonujesz pozytywne sygnały.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Psychologia

56piorunów

Ponad miesiąc temu dostałem od internistki prikaz mierzenia ciśnienia i spisywania go w tabeli, bo wyszło wysokie na wizycie. Przez cały ten czas miewałem raz dobre, raz wysokie, mniej więcej zgodne z odczuwanym stresem.

Zauważyłem, że spinam się w trakcie pomiaru, twarzą, nogami, czasem ręką z rękawem.

Starałem się wymuszać na sobie konkretne ciśnienia, niczym jakimś zadajnikiem narzucać co ma wyjść. Co wychodziło - wiadomo 😉

Kontrola bowiem, choć czasem (lub często) nieskuteczna, daje mi poczucie bezpieczeństwa. To kolejna moja przypadłość z dzieciństwa, która robi mi źle.

Interesowanie się moim zdrowiem daje mi od roku poczucie, że coś z automatu jest ze mną źle, że czas na leczenie i ogólnie zbieranie za chwilę zabawek z piaskownicy zwanej życiem. To jest strach, lęk.

No i teraz

Opanowałem skubańca. Ostatnie cztery pomiary z rzędu są w normie, choć wciąż momentami spinam się fizycznie. Różnica jest w tym, że nie kontroluję na siłę, a obserwuję i odpuszczam.

Fanatyk4piorunów

@macgajster mam podobnie - w gabinecie wywalone na 160, w domu normalne :grinning: i weź tu lekarzowi wytłumacz żeby uwierzył. Pomogła mi dopiero apka, w której zapisywałem wyniki każdego dnia.

Gruba ryba1piorunów

@macgajster Od czasu do czasu łapie mnie w losowych momentach skurcz po lewej stronie klatki piersiowej. Mrowienie przenosi się na plecy, czasem pod ramię, czasem w stronę szyi.

Pierwsze kilka razy byłem przerażony ze może to już ten moment na wczesny zawał, a potem sobie uświadomiłem ze ostatnio odpuszczam trening a nawet poranna rozgrzewkę, mimo tego ze dalej siedzę zwinięty jak precel przez 6-14 godzin dziennie przed komputerem. W szczegolnosci - główny monitor mam po lewej, czyli tam gdzie przykurcz występuje powinienem się go spodziewać.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Dyskusje

83piorunów

SPOSÓB NA RELAKS

Jedna z ciekawszych rzeczy jakie usłyszałam od dietetyczki, że warto mieć w życiu jakiś drobny rytuał, który pozwolą na zresetowanie swoich emocji i wyciszenie się. Wzięłam to do siebie i udało mi się znaleźć taki sposób. Zakładam słuchawki, włączam swój ulubiony szum i zakładam opaskę na oczy i tak odcinam się od świata. Przyznam, że chciałabym znaleźć więcej takich sposobów, Macie może coś takiego, co was całkowicie odcinana i możecie sobie wychillowac w spokoju? Oczywiście narkotyki i alkohol wykluczam w tym pytaniu.

Specjalista3piorunów

Kaczki. Mam kaczki biegusy- wypuszczam je na wybieg, nalewam wody do baseniku, kładę się na leżaku i mam najlepszą telewizję na świecie- czillera 10/10.

Osobistość3piorunów

ASMR + jakaś mało wymagająca gra na komputerze co się tylko klika myszką np. pasjans.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Gruba ryba

w Psychologia

12piorunów

Idealizacja, dewaluacja, ambiwalencja

Pierwsze dwa hasła najczęściej można znaleźć w temacie narcyzmu. Mnie jednak gniecie to w inny sposób.

Idealizuję bliskich, nawet jeśli robią coś przeciwko mnie. Nie mam tego problemu wobec obcych, choć ich często traktuję z większym poważaniem i zaufaniem niż powinienem.

Jeśli ktoś mi podpadnie – demonizuję (dewaluuję). Czasem jedna sytuacja, odpowiednio silna, potrafi skreślić bardzo dużo pozytywów z relacji. Automatycznie tworzę w głowie jakieś scenariusze, przeżuwam, maltretuję się tym i w ten sposób zwiększam stopień, w jakim ta osoba jest „zła”.

Tu właśnie wchodzi środowa terapia, na której usłyszałem, że to nie jest normalne. To utknięcie w rozwoju emocjonalnym na poziomie dziecka, brak widzenia człowieka całościowo, ambiwalentnie. Logicznie wiem, że człowiek składa się z cech pozytywnych i negatywnych. Emocjonalnie… nigdy nie wytworzyłem takiego podejścia.

Utrudnia mi to życie. Raz „skreślona” osoba ma bardzo małe szanse na powrót w to samo miejsce. Nie mówię, że zerowe, bo raz albo dwa udało mi się to cofnąć. Tylko wymagało to bardzo dużego wysiłku z mojej strony. Wysiłku, którego nie chcę już ponosić, bo dużo lepszym rozwiązaniem jest dla mnie emocjonalnie dorosnąć, wykształcić ambiwalencję.

Nie spodziewałem się, że mogę nosić w sobie tyle „dobra” :smiley:

Specjalista

w Dyskusje

1piorunów

Czasem czuję się jak ten gracz w CS'a który jest tak dobry, że nikt nie chce z nim grać i dostaje bany za czity bez powodu. Ludzie nie lubią lepszych od siebie. W dzieciństwie już za to byłem przez niektórych nie lubiany. Pamiętam słowa usłyszane w podstawówce "a bo ten chj jest we wszystkim najlepszy". Dziś doceniam te słowa, ale wtedy raniły. Grunt to być skromnym, ale z drugiej strony nie chcesz przegrać z kimś kto próbuje pokazać Ci, że jesteś gorszy. Czasem Twoja zajestość jest Twoim przekleństwem, bo to ona rzuca ludziom wyzwanie. I to działa na gadzi mózg jak płachta na byka. To nie domysły. Na to są badania. Jak na to, że osoby o lewicowych poglądach mają inne mózgi. Dla nich najważniejsza jest zmiana, nowość jakakolwiek by nie była, nawet okropna. Zmiany pobudzają ich mózgi. Na to jest tysiące skanów aktywności. Ta wiedza pozwala mi się uodparniać na ataki personalne.

Gruba ryba6piorunów

@Hejtowniczek

nie lubiany

Nie z przymiotnikami piszemy łącznie 😛

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Wizyta u psycholożki cd. oraz niżej dlaczego prostytutki to najlepsze terapeutki a psychologowie to oszustwo

Poprzednio nie napisałem, ale psycholożka mówiła, że nie ma różnicy między mózgiem kobiety a mężczyzny. Tylko społeczeństwo im narzuciło normy a w środku nasze zachowania, patrzenie na świat się nie różnią.

Mówiła, że u niej dziewczyny mówią, że też mają trudności by kogoś poznać. Tylko nie może powiedzieć kto bo tajemnica zawodowa. Nie dociera do niej, że kobiety nie dają żadnemu szansy nawet by się poznać tylko odrzucają każdego bo mają takie widzimisię. Ja jestem po drugiej stronie, że chętnie spróbuję tylko nie mam z kim.

Nie potrafi mi wskazać gdzie są kobiety, u których mam szanse na kontakt. Bo ja widziałem tylko po profilach w aplikacji, że są takie z którymi bym się dogadał a w rzeczywistości nie mam szans na kontakt. Też podawałem sytuacje jak na własne oczy widziałem, że rówieśniczki mogą mieć prawie każdego a żaden im nie pasuje podczas przeglądu tindera. A reszta ma partnerów. Tylko oczywiście ja jestem w specyficznym środowisku... Nie wiem jak się z niego wyrwać.

Psycholog nic nie daje tylko trzeba iść do prostytutki

Szkoda mi kasy na prostytutkę. Wolę dać te pieniądze w ETF niż dać zarobić babie, która będzie się w kuluarach śmiać ze mnie. Ale fakty są takie, że prostytutki mają 100% skuteczności i odmieniły życie wielu mężczyzn na lepsze.

miętosisz jej cycki i wydzielają ci się hormony szczęścia, które zostają w tobie na kilka tygodni, może nawet 2 miesiące. Proste

dziwki to bardzo dobre psycholożki. Tylko nie bierz 18-22 tylko ciut starszą



nawet nie chodzi o ruchanie tylko sam kontakt fizyczny, przytulanki, mizianie itp. za⁎⁎⁎⁎ście prostują chemię mózgu bo podskakują endorfinki. No i pogadasz trochę to też zawsze coś.



W moim odczuciu pomaga to przerwać pętlę frustracji.

oswojenie się z kobietą. Rozmowa. Plus jeżeli będzie chodził do jednej dłużej to forma znajomości/przyjaźni.

Osobistość0piorunów
Nie dociera do niej, że kobiety nie dają żadnemu szansy nawet by się poznać tylko odrzucają każdego bo mają takie widzimisię.

@Dudleus Żadnemu? Urojenia.

Nie potrafi mi wskazać gdzie są kobiety, u których mam szanse na kontakt.

Ty poszedłeś do swatki czy do psychologa?

dać zarobić babie, która będzie się w kuluarach śmiać ze mnie.

Urojenia c.d.

dziwki to bardzo dobre psycholożki.

Nieźle trzeba mieć nasrane pod kopułą, żeby coś takiego napisać.

Zaraz, a to one nie miały się z ciebie śmiać "w kuluarach"? Trochę to nie licuje z byciem wzorowym psychologiem XD

Plus jeżeli będzie chodził do jednej dłużej to forma znajomości/przyjaźni.

O jakiej przyjaźni pierdolisz, przecież kupujesz usługę. Z wulkanizatorem też się przyjaźnisz po dwóch wymianach opon? XDDD

2/10, bo przeczytałem.

Osobistość1piorunów

"Hormony szczęścia zostają w tobie na kilka tygodni, może nawet na 2 miesiące. "

- ja ci radzę iść do prostytutki, po to żebyś na własnej skórze się przekonał że tak to nie działa. Dopóki nie zaznasz związku/seksu będziesz idealizował ile szczęścia to daje. Do tego jak dobrze kojarzę podejrzewasz lub masz autyzm/ADHD. Co oznacza że nawet tej chemii która dostają inni możesz nie zaznac.

Jak jakos ten temat ogarniesz to zejdzie ci ciśnienie, zobaczysz że szału nie ma i można się bez tego obejść. Co najwyżej co jakiś czas będziesz odczuwał skin hunger. W necie są statystyki o młodych mężczyznach którzy nie uprawiają seksu że jest ich całkiem sporo - pomimo tego stereotypowym klientem Pań do towarzystwa nie są młodzieńcy tylko żonaci faceci w średnim wieku. Krótki mówiąc ci młodzi faceci uznają że seks jest czymś bez czego można się obejść.

I nie mówi ci tego wszystkiego normik który uprawia seks na codzien, tylko gość który żyje bez tego. W obecnych czasach powstają memy o tym że faceci mając partnerkę wolą sobie pograć w gry niż uprawiać z nią seks - bo gra może dać więcej dopaminy.

A jak rzeczywiście dostaniesz wyrzut szczęścia na 1-2 miesiące tak jak wierzysz to co za problem wydać te kilka stówek raz na miesiąc/dwa i mieć problem z głowy ?

Pokaż więcej komentarzy (43)

Specjalista

w Dyskusje

3piorunów

Wielu ludziom nie mogę polajkować komentarzy XD na pewno nie dlatego, że dodali mnie na czarnolistę :smiley: nie ma to jak zamykać się w swojej bańce, a potem mamy co mamy w tym kraju :smiley: co śmieszne, możemy zgadzać się w 90 procentach wszystkich poglądów, ale być może jedna rzecz mnie przekresliła lol.

Gruba ryba7piorunów

@Hejtowniczek: "cześć, wkurwiam ludzi"

Reszta Hejto: "dzięki za ostrzeżenie"

Fanatyk8piorunów

Zamknięta w swojej bańce to jest tępa prawica, która reprezentujesz.

Ludzie nie chcą gadać z kimś kto nie ma umiejętności aby weryfikować najprostsze informacje i przyznać np że Orban to ruska onuca.

Pokaż więcej komentarzy (59)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

K⁎⁎wa nie wierze w żadne cuda i gusła, ale wytłumaczcie mi jedną pojebaną rzecz. Od zawsze czułem się jakiś dziwnie intuicyjny. Zawsze tłumaczyłem to ADHD, ale czasami miałem dosłownie "pajęczy zmysł" lub umiałem przewidywać rzeczy przed faktem dokonanym, choćbym był jeden na 1000 typujących. To nie jest tak, że skreślę totolotka, musiałem czuć sytuację emocjonalnie. I teraz ostatnie pół roku to combo. Podam kilka przykładów

Przykład 1: Przejeżdżałem furą obok miejsca, gdzie z jednym dalszym kumplem palilem szluga na widok na miasto. Nie piszemy z reguły i nie gadamy za często, kiedyś trenowaliśmy razem. I nagle na 2 dzień go spotkalem i spaliliśmy szluga XD (palę towarzysko)

Przykład 2: Przejeżdżałem obok Kościoła, gdzie żenił się mój dalszy kolega. Byłem na ślubie i weselu Nie piszemy nigdy, to jest przyjaciel ziomka. I na 2 dzień napisał do mnie z zaproszeniem na swoją 30tkę. A tak to było do tego ziomka i "weź ze chłopaków".

Przykład 3: Śniły mi się koszmary i śmierć, kiedy babcia była u nas na wielkanoc. Rano byłem strasznie niespokojny. Babcia była przed śmiercią w dobrej kondycji. Umarła w południe na kanapie (zgasła, naturalnie).

Przykład 4 (dziś): Śniła mi się koleżanka. Ta o którą długo zabiegałem. Mówię k⁎⁎wa znowu będę myślał. Nagle patrzę - napisała do mnie. Zmarł jej ktoś z rodizny, pyta czy wyjdę na spacer i papierosa, bo jedziemy na jednym wózku terazz, to jakoś tak se pogadamy.

Mój dziadek miał podobnie. Ludzie się śmiali, że on to wszystko czuje mocniej i zawsze wszystko wie. W przeciwieństwie do mnie świetnie to wykorzystywał zawodowo, bo był adwokatem. Wygrywał czasem z góry przegrane sprawy.

Niech to będzie po prostu tak zwana inteligencja emocjonalna czy coś. Ale jakim c⁎⁎⁎em tak można przyciągać kogoś myślami i mieć tyle przypadków., Podałem 4 przykłady, ale mam ich całą masę na przestrzeni lat. Dziwne to strasznie.



Lider5piorunów

Błąd poznawczy - apofenia.

Kosmonauta0piorunów

Ile hajsu zarobione na tych przeczuciach?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

Ostatnio trafiłem na artykuł o zjawisku, które myślałem, że dotyczy tylko mnie:

"Smutek po spotkaniu z przyjaciółmi", określany czasem jako social blues, to zjawisko. Wiele osób doświadcza go po wydarzeniach towarzyskich, które teoretycznie miały przynieść radość i odprężenie. Zamiast tego, po powrocie do codzienności, przychodzi poczucie przygnębienia, lawina negatywnych myśli i emocjonalne zmęczenie.

U mnie pojawia się od paru lat. Wracam ze spotkania ze znajomymi, niekoniecznie zakrapianego. To jest straszne, bo tych spotkań jest z wiekiem coraz mniej. Dobrze się na nich bawię, wartościowo spędzam czas, a potem wracam na chatę i następuje zjazd 😒

Najgorzej jest po takich spotkaniach, które kończą się dosyć wcześnie, gdy człowiek ma jeszcze czas pobyć z własnymi myślami przed snem.

Słyszeliście o tym ? Doświadczacie takich uczuć ? Jak sobie z tym radzić ? Przecież nie będę się całkowicie wyłączać z życia towarzyskiego.

trochę

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh nie ale mógłbyś opisać dokładniej o co chodzi z tym zjazdem? Chodzi o to, ze tam sie bawiłeś tak dobrze, a w domu nie czy o to, że zazdrościsz znajomym ich zycia, a sam uważasz że masz kiepskie czy moze kosztuje cię to dużo energii takie spotkania? w czym jest problem?

Kosmonauta1piorunów

Miewam tak, co prawda nie zawsze, ale dość często po spotkaniach. Zwykle wieczorem po takich spotkaniach ogarnia mnie smutek, trochę jakby podczas spotkań wytwarzał się jakiś hormon który daje szczęście i nagle, po spotkaniu, coś go całkowicie odcina i nic nie sprawia przyjemności. To trochę jak kac po kilku piwach, coś co jest konsekwencją wcześniejszej przyjemności. U mnie najskuteczniejsze jest położyć się wcześniej spać, rano zwykle jest już wszystko w normie. A jeżeli spotkanie kończy się wcześniej to dołączam do i też jest ok.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Psychologia

12piorunów

Czasem po wyjściu z sesji pojawiają mi się nawiązania do filmów. Lepiej niż emocje widzę właśnie obrazy.

Na dziś mam jedną scenę, choć podzieloną na jutubie na dwie.

Jeden: https://www.youtube.com/watch?v=IFDkcvrSaYU

Dwa: https://www.youtube.com/watch?v=RU24VItAmWk

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Wizyta u psycholożki

Na początku co dobrego w ostatnim tygodniu?

Zapytałem seksowną panią 30 latke o kalistenikę to mi wytłumaczyła. 2 młodych chłopaków zapytałem jakie ćwiczenie robią to mi pokazali co i jak. Wniosek: na siłowni są mili ludzie.

Co złego?

Wychodzenie do ludzi wprawia mnie tylko w kompleksy bo od znajomych  słyszę jak inni randkują, ale nie odpowiada im druga osoba gdy ja nie mam nawet możliwości nawiązać kontaktu. Albo robią kariery,mają dobre prace i śpią, robią pranie podczas pracy zdalnej. Natomiast moje szanse by dostać się gdziekolwiek wynoszą 0%.

Czy na hejtopiwo jak zobaczyłem duży dom, malunki wykonane przez dzieci myślę"też bym tak chciał, jednak nigdy nie uda mi się tego osiągnąć bo nie mam szans na jakąkolwiek prace i relację z kobietą", inni mają pasje, motory, wiedzę techniczną, botaniczą, potrafią rozmawiać publicznie i czuję, że nigdzie nie pasuję.

Portale randkowe też wprawiają mnie w kompleksy bo nie mam żadnego powodzenia, raz na tydzień mam możliwość by napisać do dziewczyny a i tak nie odpisze.

Podczas nagrywek z koła kobieta krzyknęła na mnie, przedrzeźniała bo miałem niepewną postawę i oparłem się o ławkę.

Jestem w specyficznym środowisku, gdzie ludzie randkują, są w związkach mają kariery tylko nie ja.

Z moich rozkmin:

Wykminiłem też, że jedyne 2 kobiety, z którymi mi się dobrze gadało są po przejściach, mają traumy.  Wniosek: jest coś we mnie takiego, że zwierzają mi się, jestem ostoją czuć bezpieczeństwo, że chcą się dzielić tym ze mną.

Lekcje na dziś:

Widzą pozytywne ja nie widzę np. koleżanka trans powiedziała mi, że jestem słodki, ale dla mnie to dziwne bo pierwszy raz coś pozytywnego usłyszałem od kobiety na swój temat. Mogę być dla kogoś atrakcyjny, ludzie mają różne gusta. Wspomniałem, że u atrakcyjnych dziewczyn nie mam szans bo sam nie jestem.

Potrafię być w relacjach z kolegami od liceum, mam coś w sobie, że chcą być ze mną i może się to podobać kobietom. Tylko nie wiem co bo od kobiet nie dostaję pozytywnych informacji. Zastanawiam się nad tym od poprzedniego tygodnia bo już to padło i dalej nie wiem co we mnie może być pozytywnie odbieranego przez kobiety.

Dobrze, że hamuję się przy ludziach i tutaj, oraz przy kolegach mówię co myślę a na uczelni nie powiem dziewczynie, że ma fajne spore cycki.
Boję się kobiet bo jestem nauczany, że one są biedne mają ciężko, wszystko co złego w życiu kobiet to wina mężczyzn.

Fanatyk5piorunów

@Dudleus portale randkowe, to chyba jest gówno niezależnie od tego jaki ma się charakter i umiejętności społeczne. Mam kumpla, który rwie kobiety, jak warzywa z grządek ale... na żywo. Jak sobie założył Tindera, to może z dwoma pogadał i tyle kontaktu.

Fenomen1piorunów

Po wrzuceniu mi się przypomniało.
Psycholożka bardzo próbuje mi wkręcić, że nie wszystkie kobiety mnie nie cierpią, mają też słabości gorsze dni nie wszystkie to wielkie bussines women. Są fajne i w ogóle, kiedyś kogoś poznam. Innych po prostu nie ma w moim otoczeniu. Tylko nie umiem tego wytłumaczyć, jak mam myśleć gdy przez 2 cis i jedną trans zostałem dobrze odebrany przez całe swoje życie. Natomiast na uczelni, przez aplikację nie potrafię z żadną nawiązać kontaktu i dostać pozytywnej informacji na swój temat.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Fenomen

w Hydepark

13piorunów

Gruba ryba4piorunów

@dolchus są roboty, które pomagają autystycznym dzieciom w rozwoju. Jest to bardzo dla nich pomocne, aby miały jakieś oparcie skoro rówieśnicy odrzucają

Lider6piorunów

Będzie bunt maszyn, to będziesz inaczej śpiewał xD

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Tym razem Hiszpania.

Ciekawe co z cenami nieruchomości : )

GURU5piorunów

@Marchew Nawet jeśli znośne, to pytanie co tam chcesz robić. Klimat jest raczej brytyjski, tylko cieplejszy (ale też bez przesady).

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

16piorunów

Wizyta u psycholożki

Zacząłem od Sopotu, że lubię naturę i zmianę otoczenia, zobaczenie czegoś nowego. Powiedziałem też, że wracając pociągiem naprzeciw mnie usiadła piękna dziewczyna to zerkałem na nią, ale nie chciałem za dużo by nie naruszać przestrzeni osobistej i to na + u mnie. Przypadkowo też włączyłem latarkę w telefonie i zwróciła mi uwagę, że świeci to się bałem, że myśli, iż zdjęcie jej robię a nie robiłem. Z czatem LLM wtedy pisałem.

Powiedziała, że nie miałem braku empatii i robienia nadzei niepełnosprawnej dziewczynie bo gdy pytała to dałem znać, że nie chcę związku. A pytanie "co porabiasz" nie musi oznaczać, że ta osoba chce ze mną seksu, związku tylko może się nudzić. To zależy od osoby i mogę zapytać co ma na myśli tak pytając.

Mnie bardzo boli robienie ze mnie faszysty na każdym kroku, kogoś z wymaganiami z kosmosu. Takie sytuacje odstraszają mnie od nawiązywania relacji.

Jakbym miał być w związku to z osobą w pełni sprawną fizycznie. Umysłowo jak drobnie to może dałoby radę. Sam nie jestem w pełni sprawny umysłowo. A z autyzmem bardzo chętnie wezmę.

Za dużo myślę i najgorsze scenariusze. Bo w lutym zagadałem dziewczynę na siłowni i od tamtej pory jej nie widziałem a bywała regularnie to pomyślałem, że przestraszyła się mnie. We wtorek ją widziałem i zagadałem to okazało się, że chora była i ma sprawy prywatne a w maju jej się grafik na rano zmienia i o 15 będzie chodzić. Dużo generalizuję bo kobiety znam tylko z internetu. Bym bardziej indywidualnie do nich podchodził. Nie spodobał się pani żart o ciastkach hydraulika.

Zwróciłem też uwagę, że bardziej pociągają mnie wspólne cechy u drugiej osoby, nie tylko fizyczność.

Dzisiaj odkrywanie mocnych stron:

- lubię naturę

- raz na jakiś czas mogę gdzieś wyjechać i zwiedzać a tak to więcej w domu

- pomocny jestem, ale zaznaczyłem, że dla osób, które dobrze  znam obcym mniej mi się chce jakby mnie poprosił

- jestem otwarty na rozmowę, poznawanie nowych rzeczy jeśli druga osoba zna się na czymś czym ja nie

I że są osoby, które to lubią bo widziałem takie, ale kontaktu nie udało się nawiązać.
Może też się uda z chłopem odbyć rozmowę o relacjach bo jeden pan jest tam spoko podobno.

Fanatyk7piorunów

@Dudleus no i git. Pięknie, ładnie i kolejny krok do przodu. Czasami mnie wkurwiasz niepomiernie, ale generalnie, to życzę Ci jak najlepiej. A jeszcze bardziej kibicuję, jak widzę, że działasz.

GURU8piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (11)