Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#mikrokoksy

Osobistość

w Technologia

21piorunów

Zabawa z triki od żabki pozwoliła mi ogarnąć swój sensor pod trening VBT który parametrami zrównał się ze światowa topka…potencjalnie;)

Dlatego, że sprzęt to nie wszystko, a robotę robi soft do analizy danych pod VBT.

Tak czy siak zabawa jest ultra ciekawa i przynosi mi ogrom frajdy!

Użyłem układu imu który ma swój arm i firmware który można modyfikac.

Prototypuje na firmware producenta i jest extra ale zgłoszę się z nda po sdk;)

"Jakość sygnału

Testy 12 segmentów spoczynku w różnych orientacjach wykazały:

Parametr Wynik

Noise floor ~0.003–0.006 m/s² RMS

Noise ~0.3–0.6 mg

Bias ~1–12 mg

Maks. obserwowany drift ~9 mg / 27 s

LACC ODR 400 Hz

GAMERV ODR 200 Hz

Maks. age orientacji ~2.5 ms

Acquisition drop 0

Poziom szumu i biasu jest niewielki względem przyspieszeń występujących podczas ruchów siłowych. Drift na horyzoncie pojedynczego repa, liczonym w sekundach, jest praktycznie nieistotny.

Walidacja orientacji i global frame

Przeprowadzone testy statyczne i dynamiczne wykazały:

zmiana orientacji sensora nie generuje sztucznego ~1 g w LACC,

w spoczynku |LACC_global| pozostaje na poziomie kilku mg,

transformacja do globalnego układu XYZ zachowuje fizyczny kierunek ruchu,

ruch pionowy jest odwzorowywany przede wszystkim na globalną oś Z,

dla układu 400/200 Hz ori-age pozostaje w zakresie około 0–2.5 ms.

Oznacza to, że sensor może być montowany na obciążeniu bez konieczności utrzymywania stałej orientacji urządzenia względem użytkownika.

Pozycja technologiczna

Pod względem samego acquisition platforma znajduje się powyżej typowych wymagań VBT.

Dla porównania, spotykane rozwiązania VBT wykorzystują częstotliwości rzędu około 50–200 Hz, podczas gdy projekt zapewnia 400 Hz LACC i 200 Hz orientacji. Daje to znaczący zapas do filtracji, segmentacji i późniejszego przetwarzania sygnału.

400 Hz nie jest jednak samo w sobie przewagą produktu. Kluczowa jest kombinacja:

niski noise + niski bias + wysoki ODR + timestamping + orientacja + global frame + brak strat acquisition."

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Technologia

8piorunów

Triki ogarnięte, cyknąłem dwie wersje apki, takie szybkie mvp na Android oraz iOS ( ͡° ͜ʖ ͡°)

https://www.youtube.com/shorts/S9qO09g4SLY

Więc jezeli kogoś interesuje trening na wykorzystujący VBT ale za psi pieniądz bo triki z zabki mozna miec nawet za 1zł to TAK to bedzie mozliwe i nie trzeba 500 ojro jak tutaj https://shop.vitruve.fit/

A tutaj do poczytania nt VBT
https://www.scienceforsport.com/velocity-based-training/

Osobistość0piorunów

Ciekawe w c⁎⁎j. Zwłaszcza dla mnie, bo powinienem ćwiczyć z hantlami, ale jeszcze ani razu sam nie byłem na siłce (tylko ziomkami). A trochę mnie blokuje, że nie będę czegoś robił idealnie.

Inspirator

w Hydepark

33piorunów

Hej, robię aktualizację, może założę jakiś swój tag , nie wiem może ? Aktualizacja wyjazdu

Hotel mega fajny trafił, mam swoje małe mieszkanko + kuchnia wspólna, jest czysto, cicho i spokojnie. Mam bardzo blisko do pracy ~15 minut, i dostęp do auta jak potrzebuję jechać do sklepu etc bez proszenia, praca w niby dużej firmie ale podzielona na kilkanaście warsztatów więc spoko dosyć kameralnie, ludzie w pracy mili i pomocni, póki co jestem mega zadowolony, życzę wszystkim miłego dnia.

O dziwo na wyjeździe łatwiej mi trzymać michę i trenowac (wgl mam w pracy dostęp do mega silki na którą chodzę tylko ja i kolega z którym pracuje :star-struck:) , nawet wróciłem do codziennego skin care xD

Specjalista

w Dyskusje

0piorunów

Zaczęło się od samotności. Nie podobała mi się oraz innym moja rachityczna sylwetka. Dlatego w samotności, za zamkniętymi drzwiami pokoju, rozpocząłem treningi w domu. Po kilku miesiącach ojciec wysłał mnie na osiedlową siłownię. Ale nadal byłem i jestem samotnym, płaczącym wilkiem. Płaczącym nad swoją sylwetką i samotnością. W tej swojej samotni od ponad 20 lat wykuwam swoje ciało na coś, co mam nadzieję będzie mnie satysfakcjonować. Mnie, bo jeśli doświadczenie mnie czegoś nauczyło, to na pewno tego, że wszystkich nie zadowolę. Dlatego jeśli masz otwarty umysł i jesteś w stanie przyswajać niekonwencjonalne, wyrobione latami treningów metody służące mi w podróży po lepszą sylwetkę, siłę i satysfakcję z samego siebie, to zapraszam do odwiedzania mojej pustelni.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Niedawno skończyło mi się fitatu i lecę na darmowej wersji (130 złotych za premium na rok - xD). Mam wrażenie, że od tego momentu sugestie posiłków (ich kolejność) jest totalnie z d⁎⁎y. Przestało mi polecać najczęściej spożywane produkty na dany posiłek, a zamiast tego mam randomowe rzeczy, których nie jadłem od miesięcy, lat lub nigdy.

Ktoś spotkał się z czymś podobnym?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Jako ze masa dalej niezbyt idzie na 3610 kcal to wchodze na 3810 kcal w konfiguracji:
- B 250
- T 50
- WW 590

Dlaczego dorzucam wegle, a nie tluszcze (uprzedzajac pytanie @GazelkaFarelka) przekazuje informacje od mojego trenera/ dietetyka klinicznego:
- wiecej wegli, szybszy metabolizm
- z wegli produkujemy antyoksydanty
- wegle stymuluja insuline, ktora pcha wiecej aminokwasow i skladnikow odzywczych do miesni
- a dodajac tluszcz teoretycznie oprocz dobicia kalorycznosci nie zyskam nic

GURU8piorunów

@bartek555 Ciekawy punkt patrzenia. Nie spotkałam się jeszcze, aby większy chłop na masie trzymał tak niską podaż tłuszczu, bo chyba wychodzi u Ciebie ok 0,5-0,6 g na kilogram masy ciała. Nie byłoby Ci łatwiej przy podaży co najmniej 1 g T na kg masy ciała? Przy takiej podaży kaloryczności to serio musisz pilnować aby nie wypaść z fatu.
BTW fat to nie tylko łatwe uzupełniane kalorii, ale też lepsza przyswajalność składników odżywczych, produkcja hormonów, wpływ na układ nerwowy etc. (oczywiście mówimy o dobrych źródłach tłuszczu). Tak po prostu dla zdrówka.

Lider5piorunów

@Trypsyna morduniu, jedyna zaleta tluszczu w wiekszej ilosci to bylaby gospodarnka hormonalna, ktora u mnie jest regulowana egzogennie :D czy byloby latwiej? Nie mam problemu z utrzymaniem takiej diety.

Pokaż więcej komentarzy (42)

Gruba ryba

w Sztafeta

33piorunów

34 059,88 + 14,59 + 5,14 + 12,27 = 34 091,88

No i mamy koniec miesiąca 😅 Miało być spokojnie, a tymczasem ledwo ledwo wyrobiłem 500 km xD

W poniedziałek rano sobie na luzaka pobiegłem - dość późno, więc nawet nie wyrobiłem 15 km. Ale chyba coś z tymi moimi butami jest, bo tempo było nawet nienajgorsze - po raz pierwszy od dawna przy luźnym poniedziałkowym wybieganiu zszedłem poniżej 5:00/km.

Wieczorem były - tym razem postanowiłem zmienić tryb z 4x10 na maszynie na 3x10, dzięki czemu udało mi się obskoczyć 9 maszyn (3 na plecy, 3 na klatę, 3 na brzuch) a na koniec wskoczyć na bieżnię gdzie zaliczyłem BNP na 5 km. Znowu zacząłem od 10 km/h, co 250m 0,5km/h w górę - i tak do 15 km/h, które uciągnąłem przez pół kilometra, by potem zasymulować sobie zjazd formy, a potem znowu dorżnięcie do 15 km/h na finiszu. Ja wiem, że te 4:00/km to nie jest jakiś kosmos, ale jak tak biegnę na bieżni, to cały czas mam z tyłu głowy że jeden fałszywy krok i zostanę wystrzelony jak z procy w maszyny za mną, a w najlepszym przypadku na jakiegoś przypakowanego byczka xD i po prostu się boję biec tak dłużej (szybciej też). Ale kiedyś sobie muszę zapodać jakieś mocniejsze tempo, ciekaw jestem ile dam radę. W komentarzu wykresy 😉

A dzisiaj... no właśnie, miał być luz - ledwie 12 km brakowało by klepnąć pincet. Ale cóż... lekko zaspałem, żona zaspała, najstarszy syn zaspał, panika z robieniem śniadania, najmłodszy syn wyjątkowo postanowił wstać o 5:30, środkowy coś tam spanikował że się musi szybko uczyć... Koniec końców w połowie ubierania ciuchów biegowych stwierdziłem że to bez sensu, za dużo się dzieje i trzeba odłożyć bieganie na później. I dobrze, bo najstarszego musiałem podrzucić do tramwaju a i tak ledwo się wyrobiliśmy :face_with_rolling_eyes:

Potem dzień jak dzień, pogoda już mocno pod psem - ale co tam, jakoś się pobiega koło 17-17:30 może? Ale gdzie tam, wróciłem do domu to taki rozlazły byłem, że dopiero przed 19 zacząłem się jakoś zbierać. W tym czasie pogoda ze słabej zmieniła się w paskudną - na tyle syfną, że prawie mi się odechciało biegu :zany_face: Ale nie, nie byłbym sobą. Zacisnąłem zęby i ignorując komentarze domowników o moim zdrowiu psychicznym poszedłem do garażu zakładać buty. Kwadrans po 19 wybiegłem i poleciałem sobie spokojnie w kierunku Zalewu Nowohuckiego - a dokładniej bieżni lekkoatletycznej obok niego, na której chciałem dokalibrować micoacha. Z początku było nawet nieźle, ledwo cokolwiek siąpiło - o tyle było to istotne, że dzisiaj nie chciało mi się zakładać szkieł i w okularach deszcz trochę przeszkadza. Zaledwie 2 km od domu dobiegałem wzdłuż jezdni do przejścia, gdy drogą przejechał jakiś TIR i mnie totalnie zbryzgał od stóp do głów xD Aż się normalnie zatrzymałem i zastanowiłem nad tym co ja w ogóle robię :face_with_rolling_eyes: Ale po paru sekundach stwierdziłem że z cukru nie jestem, trzeba lecieć dalej. Dobiegłem nad Zalew, w sumie rozlało się już konkretnie ale mimo to spotkałem sporo biegaczy. Na bieżni chwilami wręcz tłoczno było! Tym razem nie robiłem żadych szaleństw, biegłem sobie spokojnie coś typu 4:40 i tylko sprawdzałem czy na okrążeniach wychodzi równe 400 metrów. Wychodziło, więc stwierdziłem że najwyższa pora wracać. Do domu było jak zwykle pod górkę, na szczęście większych kałuż nie napotkałem mimo tego że moje osiedle jest teraz tak rozkopane że nie ma jednej drogi bez brnięcia po rozkopanym błocie. Tuż przed domem cykło 12 km - uff, mission completed.

Od jutra już mogę trochę sobie zluzować :relieved:

Miłej nocy! ❤️

Gruba ryba3piorunów

A tu jedno z wyzwań garmina. Jestem daleko poza pierwszą dziesiątką, ale to mało istotne... Co za CHORY SKURWIEL na pierwszym miejscu! Normalnie jak widelcem po talerzu! :face_with_spiral_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Sztafeta

71piorunów

33 459,80 + 2,22 + 15,11 + 21,37 + 4,13 + 15,49 + 14,33 + 23,17 + 5,26 + 5,01 + 5,19 = 33 571,08

No dobra, wyszumiały się dziki z warszawskiego maratonu i gdańskiego półmaratonu, to i ja dorzucę swoje skromne poczynania 😅

Minął niemal tydzień od ostatniej wrzutki, trochę się zapuszczam ale i na zajęcia nie narzekam. Niby dzień w dzień człowiek wstaje z jakimś konkretnym planem, ma teoretycznie dużo czasu na wszystko... i pod koniec dnia zamiast być zadowolonym z odhaczenia tasków to się zastanawia - jakim cudem cały dzień umknął? :face_with_rolling_eyes:

No ale jest niedziela wieczór, młodszy syn pogania żeby mu pomóc z plakatem do szkoły to szybciutko dopisuję 😉

Po pierwsze - w końcu udało mi się zaliczyć założony poziom czyli dwa wypady na siłkę w tygodniu. Prawie się otarło o trzy, ale jednak w piątek wieczorem leń wygrał xD Na tejże siłce po machaniu na maszynach zawsze zaliczam przebieżkę na bieżni w ramach samoumęczenia :zany_face: i chyba na ostatnim podejściu dotarłem już do właściwej formuły jak to powinno wyglądać: zaczynam z tempem 10 km/h, a następnie co 250m zwiększam o 0,5km/h. Dzięki temu po 2,5 km lecę już tempem 4:00/km, a następnie od trzeciego kilometra zaczynam dość intesywnie zwalniać. Bardzo fajne do zmasakrowania się, będę sukcesywnie starał się wydłużyć ten ostatni fragment z 4:00/km :hot_face: Muszę przyznać, że jest to zdecydowanie fajniejsze od jakiegoś długiego męczenia się na bieżni i nawet zaczynam to lubić :hushed:

Jak widać, wpadł też jeden papatonik o poranku - parę razy w tym tygodniu udało mi się nawet wstać o uczciwej porze! Parę razy zamarudziłem i stąd wyniki w okolicach 14-15 km - ot brak czasu, bo trzeba było szybko nakarmić młodego i odwieźć do przedszkola :zany_face:

Natomiast dzisiaj było coś specjalnego, czyli Szybkie Norwidy - piąteczka wokół Zalewu Nowohuckiego. Myślałem, że to będzie taki fajny luzacki bieg towarzyski - tymczasem dobiegam do Zalewu, a tu z oddali widać zabezpieczenie policją i pogotowiem, wielką bramę startową... mammamia! Koleżanka naprawdę się postarała przy organizacji 😎
Doleciałem na 3 minuty przed startem, szybko przypiąłem numerek i po chwili już leciałem.

Szło, nie powiem, całkiem spoko. Pierwszy kilometr łyknięty ze średnią 4:00/km, drugi 4:10/km, trzeci i czwarty 4:15/km. Po kolejnych okrążeniach widziałem, że trzeba będzie dokręcić ciutkę za metą - i finalnie linię mety minąłem z 4,93km na zegarku. No dobiłem do tej piąteczki i wróciłem na metę. Czas wyszedł fajny, 21:02 😎


Tymczasem jak podpytywałem ludzi, to wszyscy na mecie mieli raczej dystanse rzędu 5km z groszami. No cóż, tak to jest jak się zmieni buty i nie skalibruje micoacha xD Muszę to zrobić przed półmaratonem, żeby bardziej adekwatne czasy były 😉
W każdym razie oficjalny czas to 20:38 i jest to zdecydowanie moja życiówka, z której jestem bardzo zadowolony 🙂

Po biegu jeszcze potruchtałem kolejną piąteczkę do domu, a potem już nastąpiły standardowe obowiązki domowe.

Miłego niedzielnego wieczoru! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Sztafeta

40piorunów

30 549,46 + 17,32 + 2,14 + 16,03 = 30 584,95

Zaczął się wrzesień, a wraz z nim mgliste poranki. Cisza i spokój, żadne samoloty nie latają nad głową xD
Drugi skutek to brak wschodu Słońca - mgły są na tyle gęste, że nawet nie ma żadnych kolorków tylko po prostu robi się jaśniej... to i motywacji do wczesnego wstawania brak 😉 Nawet jakiegoś wielkiego ciśnienia na papatony nie mam, jest mi dobrze tak jak jest 😎

Oczywiście pobiegać z rana coś trzeba, bo co to za dzień bez biegania? Dystanse krótsze, ale staram się nie obijać. Byle do przodu!

Wczoraj po raz kolejny zaliczyłem - tyle że trochę mi się nie chciało i dość późno poszedłem, przez co było krótko. Machnąłem ledwie 6 maszyn - 3 na klatę i 3 na plecy, każda 4 serie po 10 powtórzeń, obciążenie takie by pod koniec serii już być na granicy poddania się więc chyba prawidłowo. Zeszło 50 minut, godzina zamknięcia siłki była blisko, więc na szybko machnąłem spokojne 2 km na bieżni - najpierw tempo 6, potem 5:30, w końcu okolice 5:00. Ot takie potuptanie, po czym stwierdziłem że nie będę tym chamem co ostatni wychodzi - szybka kąpiel i spacerkiem do domu.

A dzisiaj trochę zawaliłem, bo w sumie obudziłem się o 4 i mogłem sobie machnąć spokojnie papaton a potem zacząć dzień z żoną 😉 ale jakoś nie myślałem logicznie. Niemniej jakoś się pozbierałem i wybiegłem nieco przed 6 rano, ale nie dociągnąłem do 17,32 km bo syn mnie poganiał że on przed szkołą chce się przejść i nie zamierza dłużej czekać w domu. Spoko, rozumiem młodego - dobrze że chce się ruszać.

Dobra, tyle na dziś. Aha - po drodze były dwa kotki z przypadku (jeden dał się obfotografować) i jedna kuna z przypadku - zaliczyłem opad szczeny, tego się nie spodziewałem 😅

Dzień dobiega końca a ja wpis robię - ech... no ale jak już jest to wysyłam. Miłego wieczoru! ❤️

Fenomen

w Siłownia

18piorunów

Poranna sesja ćwiczeń odbyta.
Nie sądziłem że akurat na urlopie wrócę na siłkę :slightly_smiling_face:

Fanatyk3piorunów

@Cinkciarz ale fajnie. Gdzie takie mają?

Fanatyk2piorunów

@Cinkciarz najs. Super sprawa. Siłka z rana a potem można plażować i się objadać. Pozdrów Makłowicza w tej Chorwacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Sztafeta

28piorunów

21 405,94 + 15,02 + 3,11 + 17,17 + 3,11 + 21,37 = 21 465,72

No to dzisiaj papatonik numer 101 😊

Tak, bo zapomniałem ostatnio wspomnieć, że jednocześnie wpadł setny papaton i m.in. z tego powodu byłem taki rzułciutki 😉 Ależ ten czas leci... BTW, dziś też cały na żółto, tyle że buty czarne 😁

W międzyczasie sobie pozwoliłem na krótką przygodę z - akurat sobie siedziałem w parku i pilnowałem jak młody się bawi, gdy do mnie podeszła jakaś parka proponując wizytę w lokalnej siłowni i konsultację z trenerem. Szczerze mówiąc, to trochę mi chodziło po głowie by robić coś więcej niż samo bieganie, bo nie można być takim flakiem od pasa w górę :zany_face:

Stawiłem się na miejscu o ustalonym czasie, przywitałem z trenerem, ten mnie oprowadził po sprzętach które powinny być dla mnie odpowiednie, porobiłem pod jego okiem parę serii - było bardzo sympatycznie i całkiem znośnie. Parę maszyn zdecydowanie przypadło mi do gustu i chyba faktycznie wykupię karnet i zacznę regularnie chodzić, czemu nie 😎

Na koniec stwierdziłem że skoro mam na sobie nowe buty to je przetestuję na dziecku urwy i diabła, czyli bieżni elektrycznej. Było okropnie jak zawsze xD ale przemęczyłem te 3 kilometry z hakiem. Jak zwykle miał swoje zdanie co do dystansu - zaniżył, choć nie jakoś drastycznie. Da się to dokalibrować? Swoją drogą, muszę spróbować z micoachem, zobaczymy czy wtedy będzie precyzyjnie mierzył.

Trener jeszcze mnie wziął na super-hiper-wagę, która mierzy wszystko co się da. Efekty w załączniku do komentarza, ale w sumie byłem dość miło zaskoczony: BF na poziomie 14%, za to masa mięśniowa niemal równe 50% - zabawnie, ale myślałem że mam z czego zrzucać kilogramy xD Nic to, będzie trzeba tak czy siak popracować nad górą. Najlepsze, że według wagi ani nie mam przybrać w mięśniach, ani zrzucać tłuszczu xD

A póki co skutek siłowni jest taki, że mnie cycki przy bieganiu bolą xD Ale do przeżycia, jakoś to będzie.

Wczoraj oprócz standardowego porannego biegu zaliczyłem wieczorem 3 km z haczykiem na lokalnej bieżni tartanowej, żeby wyskalować micoacha na nowych adidasach (Ultraboost 1.0). Dzisiaj pobiegłem właśnie w tych nowych ultraboostach - nawet są spoko, choć trochę udziwnione są te boczne usztywnienia przy sznurówkach... ale ujdzie, przyzwyczaję się 😅

Jutro jestem w podróży - sam nie wiem, czy klepnę króciutki bieg rano czy raczej na miejscu wieczorem, choć chyba wolałbym o poranku zaliczyć i mieć święty spokój ( ͡º ͜ʖ͡º)

Miłej soboty życzę! ❤️

Gruba ryba3piorunów

Piękne określenie na taśmę do biegania xD ja odpuściłem kalibrację, bo one chodzą inaczej w każdej siłowni. Robię na nich na czas, żeby całość była na niskim zielonym HR i tyle. Skoro już zestaw ubrań do prania i nic się nie traci na dojazd itd to czemu nie :smiley:
Polecam chociaż raz w tygodniu, regularnie siłkę. Imho dzięki średnio ogarniętemu, ale regularnemu dźwiganiu mogę teraz biegać na chłopski rozum, bez trenera i się nie skontuzjowac. Żadnych Wymysłów, skoków na jednej nodze przez hantel tylko podstawowe ćwiczenia, 3-4 serie na partię, w miarę blisko upadku i będzie fajnie. Powodzenia!

Gruba ryba0piorunów

@mordaJakZiemniaczek tak właśnie zamierzam - spokojnie sobie porobić 1-2x w tygodniu na maszynach na plecy, klatę i brzuch (łącznie chyba 6 sprzętów) i oczywiście dobić się paskową abominacją zniechęcającą do biegania xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Dyskusje

1piorunów

   

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Heheszki

5piorunów

Takie teraz produkują odżywki dla

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Przegryw

42piorunów

Dawno mnie tu nie było, ciekawe czy ktoś mnie pamięta xD. Wracam bo na wykopie, mimo, że też wstawiam posty o swoich postępach walki z i to jednak dobrze wspominam też ten portal xD. Rok temu, mniej więcej o tej porze schodziłem z ciągu alkoholowego, łapy dla jego latały podczas robienia jakiegoś gówna na wigilię. Postanowiłem wtedy nie pić, miałem przez ten czas wiele sytuacji gdzie się złamałem, czy to przez  czy przez  ale szczerze mogę przyznać, że 95% czasu byłem trzeźwy.

Jako iż nowy rok to nowy ja (XD) pragnę obrać też nowy kierunek w swoich postach czy też vlogach. Ze względu na moją poprawiającą się (choć nadal gównianą) sytuację, rozpoczynam  dla jego. Na czym projekt ma polegać? No cóż, prawie 30 letni olkoholik, debil, zjeb, przez rok czasu utrzymał się na powierzchni wody, więc teraz pora się jakoś umeblować w tym chujstwie, zadomowić, no i nagrać z tego relację w postaci vlogów bożych xD.

ZAPĘTLENIE HUOPSKIE
Od początku tego roku coraz mniej zaglądam na wykop. Spędzam dużo mniej czasu na scrollowaniu postów na Reddicie, nie przeglądam praktycznie shortów na youtube, nie oglądam filmików o tym jak kroić owoce. Wszystko przez ten cholerny  dla jego, ale w sumie to zadowolony jestem. Najzwyczajniej na świecie cieszy mnie fakt, że nie marnuję czasu na głupoty, i jak już zdarzy się wolna chwila, to poświęcam ją na kilka rodzajów "opierdzielania się", mianowicie:

- Nagrywam sobie filmiki i montuje, niedługo zacznę wrzucać, różne takie huopskie przepisy itp.
- Odpalę sobie gierkę, wiedźmina, albo ostatnio tego nowego Indianę włączyłem. Dzisiaj  bo lubię
- Robię sobie jedzenie "na zapas" do
- Idę na spacer, ogólnie na powietrzu spędzam czas
- Dbam o siebie i swoje rzeczy, czyli myję auto, idę do dentysty.

NIE WIADOMO DLA JEGO JAKI DZIEŃ TYGODNIA
Poza pracą mam mnóstwo aktywności pobocznych, na przykład dzisiaj po skończeniu nocnej zmiany byłem na  o 6 rano. Wróciłem do treningów, robię sobie Greyskull LP + jakieś dodatkowe ćwiczenia dla zabawy, poza dniami treningowymi jak mam ochotę to samo cardio. Nie ukrywam, czasami jestem wykończony, teraz jak to piszę, to przespałem się 4h i czuję się jak dętka, ale satysfakcja mi to wynagradza. Trzymam też dietę, do pracy robię sobie jedzenie, które średnio wygląda, ale smakuje i ma dobre makro.

Jak już nie idę na siłownię, to robię sobie spacer w celu "nabicia kroków". Wpadłem lekko w taką rutynę, no samo wszystko się dzieje, ja nawet nie mam pojęcia jaki mamy dzień tygodnia, chyba, że sprawdzę w kalendarzu. Sprawdziłem, mamy środę, idę na nockę i jutro/pojutrze wolne mam. To oznacza, że jutro wrócę odespać zarwaną noc, potem nagram sobie kolejny przepis, pogram w coś, ogarnę się i... spać. Tym razem by przespać noc, a plan na piątek jest taki, by spędzić sporo czasu na dworze - spacer / rower / siłownia. Nie wiem co z tego wybiorę.

DENTYSTYCZNE PRZYGODY
Obawiałem się wizyty u dentysty, bo ja ostatni raz to z 4 lata temu byłem. Wiadomo, 3/4 tego okresu spędziłem na chlaniu i niespecjalnie dbałem o siebie, więc spodziewałem się kosztorysu na kilka wizyt. Okazało się, że miałem jeden ubytek, więc w sumie to już po wszystkim. Umówiłem się tylko na usuwanie kamienia jeszcze, ale to na spokojnie w następnym miesiącu. Jak odłożę trochę pieniędzy to w tym roku sobie założę jeszcze aparat na zęby, a co!

Z rzeczy pozostałych do załatwienia to większość dotyczy teraz TOYOTY HUOPSKIEJ. Trzeba olej zmienić, filtr oleju, kabinowy, uzupełnić płyny, wymienić płyn od wspomagania, tarcze i klocki - mechanik musi zerknąć czy zmieniać. W kwietniu chciałbym ją odstawić na serwis klimatyzacji, więc z 2k pójdzie. No nic, przynajmniej na wakacje będę sobie śmigał komfortowo.

No i w sumie to tyle, czasami chciałoby się, nie ukrywam, to wszystko pierdolnąć i napić się  - normalna sprawa chyba. Potem sobie przypominam, że wszystko co mnie spotkało w życiu podczas uprawiania  było przykre, smutne, ch⁎⁎⁎we. I tak sobie myślę, że jak nie piłem / nie piję to dzieje się zupełnie odwrotnie. Mam spokój, ciszę, dobre (jak na mnie) zarobki, spędzam czas w przyjemny sposób... k⁎⁎wa jest w pytę.

       

Autorytet0piorunów

Witam Huopa, oczywiście, że pamiętam walkę huopską z . Czasem łurkowałem, jak ci się wiedzie na Świętym Tagu. Powinieneś rzadziej tam zaglądać. Wszystkiego dobrego dla jego se.

Fenomen1piorunów

@DerMirker No taki jest plan by z wykopu zrezygnować całkiem. W zasadzie to plan ten sam się realizuje, bo ja ostatnio to już spędzam tam strasznie mało czasu. Raz na jakiś czas jak w pracy się nudzę, to wejdę, 10 sekund popatrzę na posty i wychodzę ze skwaszoną miną xD

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

Zobaczmy, co z tego wyjdzie. Nowa dieta 2800-4000kcl dziennie, trening 2xtyg, melatoninka do regulacji zaburzonego snu zakupiona. Od 10 lat, bez wzgledu na ilosc ruchu i dietę moja waga w najbardziej ekstremalnych momentach odbiegla moze o 1,5kg od normy. A to przy 185cm wzrostu czyli tyle co nic.

GURU

w Zdrowie

12piorunów

Ćwiczenia mięśni przyspieszają wzrost neuronów

Wszyscy wiemy, że ćwiczenia są dobre dla zdrowia. Regularna aktywność fizyczna wzmacnia mięśnie, stawy, naczynia krwionośne i układ odpornościowy. Ale okazuje się, że ćwiczenia mogą również promować wzrost neuronów. Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology ustalili, że