Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nalogi

Osobistość

w Hydepark

54piorunów

Nawiązując do wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/mam-za-soba-rok-abstynencji-od-alkoholu-mam-niespelna-30-lat-daj-pioruna-to-napi

Jestem użytkownikiem Hejto prawie od początku jego istnienia i dzięki wam w pewnym sensie mam prawo jazdy,gałkę głośności do wzmacniacza, poszerzony gust muzyczny oraz galerie memów.

Wychowałem się w bardzo biednej rodzinie gdzie mój ojciec przepijał wszystko i bił matkę oraz swoje dzieci a jak ktoś się zapyta czemu nie uciekliśmy to zwyczajnie nie było gdzie bo Polska B i małe miasto.

Generalnie nie było z nikąd pomocy ale jakoś udało mi rodzeństwu wyjść na ludzi, mama chorowała na nowotwór ale koniec końców jest już okej.

MÓJ STOSUNEK DO ALKOHOLU:

(O mnie można pominąć)

Dorastanie- Mając 17 lat zacząłem wychodzić z nowymi znajomymi na miasto co krzyżowało się z imprezami i piciem. Oni ćpali srogo na szczęście mnie to ominęło, zwyczajnie się brzydziłem. Generalnie w tamtym okresie się snułem i martwiłem bo nie wiedziałem co mi przyniesie dorosłość. No raczej w szarych barwach mi się to rysowało bo brak perspektyw. Ogólnie zauważyłem że dzięki alko stawałem się pewny siebie i łatwo mi przychodziło bajerowanie dziewczyn czy zdobywanie kolegów.

Wczesna dorosłość- Znalazłem pracę ale czułem się tam bardzo źle. Generalnie co weekend jak się dało to jakaś impreza czasami w tygodniu piwko i tak jakoś szukałem miejsca w życiu. Jakieś epizody depresyjne plus bezsenność. Później zmieniłem pracę i zacząłem dziergać ciężary. Bardzo Szybki progres bo byłem konsekwentny a godziny na sali treningowej oddawały efekty. Znalazłem też pierwszą poważną dziewczynę a jeśli chodzi o alkohol to towarzyszył mi ale na grillach, weselach, rodzinnych imprezach.

Dorosłość- 24 lata i odkupiłem rodzinny dom od współwłaścicieli którzy też dziedziczyli. Wziąłem matkę pod skrzydła i z jej pomocą wyremontowaliśmy dom. Generalnie fajnie bo mam coś swojego. Popadłem w pracoholizm. Wyrabiałem chore ilości nadgodzin a po pracy robiłem remont domu. Później poznałem dziewczynę która u mnie zamieszkała. Też była z nieciekawej rodziny ale i bardzo dużo jej oddałem. Niestety po 2 latach podziękowała i poszła sobie do innego faceta z tego co wiem nie za ciekawie u niej.

Ja teraz- powrót do sportu- biegam, pływam, jeżdżę rowerem sam dla siebie nie pije no może czasami zapale papierosa raz w miesiącu jak kolega poczęstuje. Ale ogólnie aktywny tryb życia i uczę się angielskiego na aplikacji speakly. Jutro jadę do Włoch na wakacje.

CZEMU NIE PIJE SKORO NIE BYLEM ALKOHOLIKIEM?

Przeczytałem sobie kilka publikacji, później obejrzałem kilka podcastów a na samym końcu przeczytałem sobie książkę pt. ALKOILUZJA Pana Rutkowskiego. Otworzyło mi to oczy. Jestem DDA i mimo że się nie zataczam to jestem uzależniony. Alkohol traktowałem jako regulator nastroju. Kilka razy coś odjebałem, może nic nigdy nie zawalilem przez alko ale na kacu w pracy i w szkole byłem.

Kilka razy się biłem czasami coś ukradłem takie to życie. Jak w sobotę nad ranem wracałem z imprezy i widziałem kogoś kto wyszedł pobiegać albo szedł na targ to czułem się jak śmieć.

Jak to na mnie wpłynęło?

Zdrowie- pozytywnie brak kaców, zawsze po alko chciało mi się palić i jeść niezdrowe jedzenie.

Relacje towarzyskie- pozytywnie zwyczajnie odsiałem ludzi którzy służyli mi tylko do tego żeby się na⁎⁎⁎ać. Biorę udział w imprezach i koncertach ale zostało ci którzy tolerują moje nie picie.

Praca- jestem dziwakiem w mojej firmie alkohol uchodzi za elementarną składową dobrostanu każdego człowieka. Ludzie nie rozumieją czemu przestałem pić skoro nie byłem alkoholikiem w ich rozumieniu.

Rodzina- szanują ale nie rozumieją no cóż nie mają wyboru taki jestem że wolę iść na rower niz na imieniny do wujka Henia i 43 razy odmówić bimbru.

Finanse- pozytywnie bo nie wydaje kasy na imprezę. Ani na jedzenie na mieście ani nic z tym związanego.

Dobrostan psychiczny - pozytywnie odkąd sobie ułożyłem w glowie jakie to jest gówno to nawet przez myśl mi nie przechodzi żeby sięgnąć po kieliszek.

Podsumowanie poza januszowym pierdoleniem i utratą alkokolegow nie widzę minusów

Przepraszam za bałagan w tym wątku ale nie umiem składnię pisać pozdrawiam AmAd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

259piorunów

Aktualizacja :smiley:
Ponad dwa tygodnie bez palenia fajek.
Jeśli to kogoś zachęci do rzucenia :
* kondycja się mega poprawia, siłownia wjeżdża mocno, nigdy nie miałem tyle energii chyba :grinning:
* codzienne przelewanie 20 zł na konto oszczędnościowe (tak jakbym paczkę kupował) zaowocowało póki co 300 zł na przyjemności jakieś odłożonymi :smiley:
* przestało mnie boleć w klacie, przestałem charczeć i jakoś tak lepiej mi się oddycha
* umysł jakiś taki spokojny :relaxed:
Obiecałem sobie rzucić na 30 urodziny, trzymajcie kciuki by tak już zostało :smiley: Trochę znowu, ale jest to dla mnie wielkie osiągnięcie !

Fanatyk12piorunów

Oj tak byczku, jakie życie jest fajne po rzuceniu tego gówna to aż ciężko uwierzyć - i to jest chyba najtrudniejsze z perspektywy rzucającego, nawet nie uzależnienie fizyczne jak rutyna dnia obrośnięta wokół szluga. 15 lat byłem palącym debilem, od dawna już tylko debilem :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (30)

Autorytet

w Hydepark

162piorunów

Pijta ze mną kompot!
właśnie mija tydzień bez tych wstrętnych papierochów. 10 lat palenia było conajmniej.
W końcu dotrzymam sobie słowa, że na 30-stkę rzucę. Dajcie jakiegoś plusa na motywację dalszą.
Ktos z was rzucił ? Jakieś protipy na gorsze momenty?

Osobistość2piorunów

@DzialaczWiejski protip jaki mogę Ci dać, to pozbądź się papierosów w ogóle z domu, ze swojego otoczenia jeśli masz możliwość. Jak nie kusi, a po nową partię musisz się wybrać do sklepu, to jest o wiele łatwiej wytrwać w tym.

Pamiętaj też że miałeś jakieś powody, żeby rzucić. Póki je pamiętasz możesz sobie to gdzieś zapisać. A teraz (bądź niedługo) nie musisz nosić ze sobą fajek, ani o tym pamiętać. Nie musisz się "bać" że zapomnisz/zapomniałeś papierosów i co teraz poczniesz, bo jesteś niepalący. Nie potrzebujesz już palić po posiłku, do piwa, do filmu itp i możesz powoli zacząć się cieszyć tymi rzeczami, które sprawiają Ci przyjemność bez konieczności dodawania do tego papierosów. Bo zapalenie papierosa nie sprawia że dane doznanie jest lepsze. Jedyne co robiło to wypełniało tę lukę spowodowaną głodem nikotynowym, która nie pozwalała Ci się w pełni cieszyć tymi rzeczami.

Specjalista1piorunów

@DzialaczWiejski przez chwile myślałem, że po pijaku coś pisałem i nie pamiętam, bo tez dokładnie od zeszłego pon nie pale xd patrz jaka symulacja

Ja się niestety wkrecilem w iqosy, a to jest takie zło, ze można je palic właściwie wszędzie, w domu czy w aucie i zapach nie zostaje.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Heheszki

42piorunów

Wszystko sam musiałem odziedziczyć

GURU3piorunów

@A_a Może i tak ale nie zawsze trzeba mieć nałogi, u mnie pomimo dobrej pensji prowadzenie generalnego remontu dużego domu wymaga tylu środków, że nadal mi mało i staram się oszczędzać by mieć na ten cel jak najwięcej każdego miesiąca.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

24piorunów

Śmieszyło, dopóki nie usłyszałem dziś tego tekstu rano, gdzie gość nie chciał fajek z płucami, wolał inny, "mniej drastyczny" obrazek.

GURU5piorunów

>gość nie chciał fajek z płucami, wolał inny, "mniej drastyczny" obrazek
@WujekAlien każdy powód bym zaakceptował. "Takie już mam". "Ostatnio ciągle mam płuca"

Ale k⁎⁎wa nie "Bo drastyczne" XD
Co za typ XD
A sam to sobie robi XD

Jednak jest coś bardziej pedalskiego niż kolor guru XD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Tak w temacie to w ślepnąc od świateł jest tekst pioruna 'ucisz się duszo moja albo cię uciszy wóda'
I to wspaniale oddaje to, co czuje człowiek w ciągu i/lub ze złamanymi uczuciami (dusza ;))
Nie propaguje tu nic ale to jest wzięte z życia

Twórca2piorunów

Zdaje się, że Kisielewski powiedział:
- czy alkohol ułatwia życie?
- ułatwia jak ułatwia, ale wymagania się zmniejszają
I cos w tym jest, niestety:/

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Psychologia

13piorunów

Dlaczego tracisz kontrolę nad swoim życiem? | Psycholog Roman Pomianowski - Podcast Charyzmatyczny

:alarm_clock: Znaczniki czasowe:
00:00 - W dzisiejszym odcinku
01:57 - Wprowadzenie
03:57 - Badania Seligmana nad wyuczoną bezradność
08:20 - Wyuczona bezradność w więzieniu
13:57 - Wyuczone bezradność w problemie alkoholowym
21:10 - Czy wyuczona bezradność może stać się naszą cechą?
43:50 - Jak się wyleczyć z wyuczonej bezradności?
57:59 - Kto jest bardziej podatny na wyuczoną bezradność?
01:06:55 - Czy motywacja jest potrzebna do zmiany?
01:24:54 - Czy kryzysy to jedna pomyłka czy seria wydarzeń?
01:37:04 - Co robić, gdy czujesz się bezradny?

:man-raising-hand: Gość: ROMAN POMIANOWSKI
psycholog, autor książki „Wyuczona bezradność: gdy tracimy kontrolę nad swoim życiem”, pracował z osobami zadłużonymi oraz uzależnionymi, swoje pierwsze kroki w zawodzie stawiał w zakładzie karnym. Członek zespołu ds. alimentów w biurze RPO, Inicjator Programu Wsparcia Zadłużonych w Poznaniu.

:man-raising-hand: Prowadzący: DAWID STRASZAK
psycholog, trener komunikacji i zarządzania, twórca podcastu Charyzmatyczny

Kosmonauta1piorunów

Dzięki za ten wpis, dla mnie temat raczej mało znany, ale przynajmniej czegoś się dowiedziałam. Gość bardzo trafiony, przyjemnie się oglądało wywiad z nim. Niestety nie odniosę się więcej do filmu, bo mi brakuje wiedzy w temacie. A co Ciebie najbardziej poruszyło, zaciekawiło w tym temacie?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Hydepark

2piorunów

Jako były palacz papierosków mam taki wstręt do tego, że nawet przeglądając olxa, widząc jakaś zapalniczkę do porównania wielkości liścia, to mi zaczyna śmierdzieć fajami, a sprzedawca kojarzy mi się z typem co ma żółte paluchy od fajek i brązowego wasa od dymu...

Co ciekawe organizm reaguje tak. A przecież mogłoby mi się kojarzyć z jaraniem zielska, jednak tak się nie kojarzy :(

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Gry

13piorunów

Jakieś 8 lat temu na stałe usunąłem konto bo za dużo grałem i się z tego robił nałóg.
Nie było to łatwe, droga przez mękę, jeszcze do mnie jakiś hindus zadzwonił upewnić się że na pewno chcę na stałe, kompletnie usunąć swoje konto.
Niedawno za namową hejto kupiłem sobie bo był za bezcen na Steamie a wizualnie ładny jest.
Okazało się że jest z i trzeba powiązać z kontem Steam.

Oczywiście stare hasło i login działały. 😛

GURU

w Hydepark

28piorunów

Czy poparlibyście CAŁKOWITĄ delegalizację papierosów itp. środków?

Czy poparłby Pan/Pani zakaz palenia papierosów?

  • Tak43% (440 głosów)
  • Nie47% (480 głosów)
  • Wyniki10% (105 głosów)

1025 głosów

Tytan0piorunów

Osobiście jestem za zakazem palenia poza miejscem do tego wyznaczynym. Nigdy nie rozumiałem fenomenu tego specyfiku i jak ludzie powoli siebie nim zabijają.

Spora grupa palaczy ma w 4 literach, że ktoś może sobie nie życzyć smrodu papierosowego i pali przy innych. Nie mówiąc o mistrzach co wyrzucają kiepy gdzie popadnie.
O dodatkowych przerwach w trakcie pracy już nie wspomnę, a po nich w biurze jeszcze dodatkowo "pachnie"

Pokaż więcej komentarzy (110)

Tytan

w Postanowienia

24piorunów

Dobra, zrobiłem reewaluację swoich zadań na ten rok.

:no_entry_sign:Miało być:

* wróć do czytania
* naucz się języka obcego w stopniu komunikatywnym
* zacznij wymianę ciuchów w szafie

:point_right:Teraz jest:

* Czytaj 2 książki miesięcznie (licząc od maja 16)
* Czytaj płynnie prasę w j. obcym
* Oglądaj wiadomości w języku obcym rozumiejąc o co z grubsza chodzi
* Kup spodnie z wysokim stanem
* Całkowicie zrezygnuj ze słodkich napojów i słodyczy w diecie
* Jedz 0,5kg warzyw dziennie
* Zacznij trening mobilności

:chart_with_upwards_trend:Postęp od stycznia:

* Przeczytałem dwie książki (2/16) - :point_up:

"Dawno temu w Warszawie" Jakuba Żulczyka i "Witajcie w księgarni Hyunam-Dong" Hwang Bo-Reum

* Coś tam czytam po włosku na wikipedii i ilgiornaleditalia.it (wgl trafiłem na tę stronkę wpisując jej adres i włoską domenę w pasku url i śmiałem się, że się udało). :pinched_fingers:

Czy rozumiem? Średnio. Na półce z książkami leży podręcznik do włoskiego, może w końcu znajdę czas go otworzyć.

* Oglądaj wiadomości w języku obcym rozumiejąc o co z grubsza chodzi - :pinching_hand:

Ni chu chu, po angielsku wszystko mogę, ale ani mój francuski (którego uczyłem się w liceum) ani niemiecki (tego w gimnazjum) nie pozwalają mi na odbiór treści mówionych w jakimś zadowalającym stopniu. Może powinienem skupić się na jednym z tych języków, jeśli tak to wybiorę frencz, bo czuję się w nim najbardziej swobodnie, poza polskim i angielskim.

* Kup spodnie z wysokim stanem - :jeans:

No drogo jest, ale trzeba sprawdzić czy serio na tyle wygodne, żeby robić rewolucje w garderobie. Zdecydowałem się na coś takiego, może polecicie/odradzicie. https://pewienpan.pl/product-pol-3963-Bezowe-spodnie-wysoki-stan-z-delikatnej-welny.html

* Całkowicie zrezygnuj ze słodkich napojów i słodyczy w diecie - :no_entry_sign::chocolate_bar::bubble_tea:

Tu największa rewolucja, przynajmniej w napojach.

W styczniu odstawiłem kofeinę i serio, jeśli jesteście uzależnieni, zróbcie to czym prędzej. UWAGA, najgorszym skutkiem odstawienia (przynajmniej dla mnie) było przysypianie. W pracy raczej się nie zdarzało, na uczelni non stop. Poza tym ofc rozdrażnienie, po jakichś dwóch tygodniach wszystko minęło.

Od tamtej pory cola jedynie zero-zero. Co do innych napojów - cały marzec i kwiecień leciałem na herbatce, także całkiem symaptycznie. Dzisiaj wpadł lipton zero, więc -1 dla mnie. Słodycze niestety wróciły po majówce, a było już dobrze.

* Jedz 0,5kg warzyw dziennie - :carrot:

W lepsze dni zjadam większą marchew i seler naciowy, razem jakieś 150-200 gram. Trochę mało.

* Trening - :man-lifting-weights:

No tu nic nie zrobiłem, nawet nie wiem od czego zacząć. W sumie na siłownię też powinienem zacząć chodzić, ale szczerze to najbardziej mnie obie te kwestie odrzucają. Macie jakieś sposoby na zmuszanie się do chodzenia na siłkę? Na uczelni jestem 8-14, praca 15-20, często się to zazębia i trochę nie mam ochoty robić czegoś więcej po powrocie do domu (no a jeszcze uczyć się trzeba xD). Najgorzej jest z basenem, bo gdybym miał obok domu chodziłbym tam codziennie, ale mam tam 40 minut jazdy tramwajem (brak auta here).

Wcześniej chodziłem na spacery z psem, obowiązkowo 2 duże dziennie, tak godzinę-półtorej, ale teraz wywiozłem ją do rodziców, bo:

1. Zbliża jej się cieczka i gęstość psów na m2 w mieście jest znacznie większa niż w okolicy rodziców, do tego mają dom z ogródkiem i nie muszą się martwić, że jakiś amant ją zapłodni;
2. Zbliża się sesja i trzeba trochę pocisnąć, a potem mieszkanie na 2 miesiące dla mnie i dziewczyny nie działa, bo ktoś tu przyjeżdża na wakacje.

Also, jak już piszę taki długi i naszpikowany prywatą post - używacie podstawki pod laptopa? Trochę nie chcę się na razie zajmować kompletowaniem peceta (mam to w planach, ale może na kolejny rok studbazy/już po niej), a obecnie laptop stoi na 5 opasłych tomiszczach podręczników na studia i zastanawiam się nad dokupieniem klawiatury xD

           i w sumie trochę 

Gruba ryba1piorunów

@Laryngoskop jeśli chodzi i treningi, to ja ćwiczę po prostu w domu. Drążek, kilka gum i kettlebelli wystarczy. A zacząć najlepiej od 10 minutowego porannego treningu.

Co do nauki języka, to pomaga pełna immersja i skupienie się na jednym. Weź ten francuski i staraj się jak najwięcej czytać i słuchać w tym języku.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Dobra, słońce zaszło. Już w pełni oficjalnie: trzeci dzień bez szluga. O dziwo tym razem mnie aż tak nie telepało od głodu nikotynowego no ale słabsze papierosy paliłem niż jak ostatni raz sobie przerwę robiłem. Gdzie właśnie trzeci dzień pamiętam, że zasadniczo agresor miałem w kosmos wywalony - wziąłem sobie zapobiegawczo deskę naszukowałem żeby w nią pięściami bić albo nożami porzucać żeby się wyżyć w razie co ale nie było trzeba.

Może być, że przy chorobie organizm siły nie miał na takie kombinacje chociaż w sumie dziwne to moje przeziębienie, bo umysł całkiem przyzwoicie niemalże cały czas mi funkcjonuję - może być, że osłabienie jest jednak częściowo spowodowane tym brakiem nikotyny właśnie.

Zobaczymy czy dalej wytrzymam, bo póki co nikogo palącego nawet nie widziałem jak psa wyprowadzałem a tak to będzie mocniejszy nacisk na mnie i impulsy mogą się mocniej odezwać. Inna rzecz, że jak sklep mijałem to też musialem szybko myśli wygłuszać... Będzie trzeba mieć plan co kupić w sklepie jak w stanie bezmyślności jednak nogi same pokierują i w sytuacji lekkiego stresu człowiek sam siebie będzie wpędzać w zakup szlugów.

Generalnie furtkę bezpieczeństwa mam, bo założenie jest żeby papierosów nie palić, cygara itd. zakazane nie są ale cygaro planowo ma być w nagrodę za miesiąc niepalenia xD

 

GURU1piorunów

Tak trzymaj! Próbowałeś Desmoxan? Mnie on pomógł i to 3 razy rzucałem;) (zaczynałem zawsze przez kobiety aby z nimi „po” sobie zapalić )

Debiutant1piorunów

Właśnie mi przypomniałeś, że wczoraj minęło u mnie dwa lata. Rzuciłem z dnia na dzień bez wspomagaczy. Teraz mózg się już tak przestawił, że nie widzę żadnych plusów palenia. Dodatkowo rzucenie palenia możliwe, że pomogło mi nie wpaść w alkoholizm bo najbardziej papierosy smakowały mi wieczorem do piwa. Alkoholu nie rzuciłem całkowicie, ale tak samo od dwóch lat nie wypiłem nic samemu, teraz tylko okazjonalnie że znajomymi. Trzymam kciuki za ciebie.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Gruba ryba

w Luźne Rozmowy

8piorunów

A tak w ogóle, to dzisiaj 2 tygodnie bez peta w gębie. 💪
3 tygodnie temu planowałem przejść na e-papierosy i nawet tutaj się dopytywałem o nie i jeden z komentarzy od @wstreczyciel doradził mi Desmoxan.
No więc 14 dni jadę na Nicorette takim jak na foto i muszę Wam powiedzieć, że jest całkiem nieźle póki co. Mam oprócz patcha jeszcze gumy, ale ani jednej jeszcze nie użyłem, bo kompletnie mnie nie ciągnie.
@mike-litoris

     

Osobistość5piorunów

Nie idź w e-kiepy, to dopiero wciąga, bo masz fajne smaki i się co chwilę zaciągasz.

Pokaż więcej komentarzy (8)