festiwal_otwartego_parasolaLider
102piorunówwszystkie narody są gościnne, ale my Polacy to już przesadziliśmy

Dołączył/a:
festiwal_otwartego_parasolaLider
102piorunówwszystkie narody są gościnne, ale my Polacy to już przesadziliśmy

ApaturiaFanatyk
67piorunówŁyski niekoniecznie zwyczajne :feather: Łyska (Fulica atra) jest u nas powszechnie znana, jednak wielu jej krewniaków mieszka za oceanem, a część z nich wyróżnia się nieco ekstrawaganckim wyglądem.
Łyska czubata (Fulica cristata) ma białoniebieski dziób, a oprócz białej płytki czołowej ma także dwa czerwone wyrostki przypominające trochę małe, zaokrąglone rogi, szczególnie wyraźnie widoczne w sezonie lęgowym. Zasiedla południową i wschodnią Hiszpanię, północne Maroko, wschodnią i południową Afrykę oraz Madagaskar.
Łyska rogata (Fulica cornuta) zamiast płytki czołowej ma nad dziobem mięsistą strukturę przypominającą trochę składające się z trzech części korale: ich środkowa część jest większa od pozostałych i może się nadymać, natomiast dwie pozostałe są pokryte kępkami czarnych piór. Zamieszkuje niektóre regiony Andów w zachodniej części Ameryki Południowej i jest bliska zagrożenia wyginięciem.
Łyska wielka (Fulica gigantea), również żyjąca w Andach, osiąga wagę do dwóch i pół kilograma i jest drugim największym chruścielem na świecie. Ma bardzo masywną budowę ciała, małą głowę z wklęsłym czołem, żółtą płytkę czołową i intensywnie czerwone nogi, co jest unikatowe wśród łysek.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ptakiwodne
:arrow_right: tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

ShivaaFanatyk
103piorunówDziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa
Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.
Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten
Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.
Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.
W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama
Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama
Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę
Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły
Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły
Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

Kaligula_MinusFanatyk
14piorunówUwaga, nie utożsamiać mnie z podmiotem lirycznym xD
"Potwór pod łóżkiem"
W duszy mej cisza, zaś w głowie jest gwarno
Pośród szumu głosów bezgłośnie ryczę
Na palcach dłoni i stóp już nie zlicze
Jak często swą dolę ratowałam marną
Wszak Jest jedna rzecz, lecz nie wszyscy ogarną
Lepsza niż sen albo wodne bicze
Gdy o niej myślę, to nieomal krzyczę
Gdy jej nie mam blisko wpadam w otchłań czarną
Schowana głęboko i pieczołowicie
Ratuje czasem moje nudne życie
Nie wiecie nic o tym wy, co chędożycie
Niejedna posiada to białogłowa
Gdy chuć napadnie ją dzika, niezdrowa
Używa se tak, że nie boli już głowa
GeraltRedhammerSpecjalista
46piorunówZadziwiająco mało jest konkretnych informacji jak zacząć pływanie na desce SUP - a teksty o SUPach można sprowadzić do kup dobrą deskę i zacznij pływać. Można... ale będziesz się długo uczył płuwania na niej. Początkujący powinni zaczynać od desek i szerokości 95 cm i więcej.

MaciekGruba ryba
237piorunów

Jaskolka96Kosmonauta
61piorunówMleczniczka z czarnej gliny, wypalona w wysokiej temperaturze do pełnego spieku, w środku zabezpieczona czarnym szkliwem

@Jaskolka96 Piękne!
@Jaskolka96 kupiłbym! Lub jeśli możesz zrobić na zamówienie to wal na priv lub tutaj!
fonfiFanatyk
107piorunówJak @bojowonastawionaowca zorganizuje #hejtopiwo to frekwencja jak się patrzy. Albo nawet jak się nie patrzy 😉

Wszystkie szklanki puste, pewnie się zastanawiali kto stawia teraz :)
@fonfi tylko jeden pokazał twarz, i fryzurę. Już nie czupryna i już nie owca 😒
Kaligula_MinusFanatyk
13piorunówDzięki Wam, liryczni dobrodzieje, przyszło mi otworzyć kolejną już CXXXVII edycję #nasonety (mam nadzieję, że mi się nie pojebało)
Zajęło mi nieco szukanie inspiracji do tego wydania naszego kawiarenkowego konkursu. Przewertowałam trochę strof, aż przyszedł mi do głowy pomysł całkiem odlotowy xD Postać historyczna dziwnie mi bliska, choć ostatnio zapomniana, objawiła mi się i stwierdziłam, że czemu nie zaczerpnąć z płodów jej umysłu. Zatem dziś podaję Wam na srebrnej tacy wiersz Bolesława Wieniawy Długoszowskiego. Jest to większy fragment wiersza. Można wykazać się #diproposta do całego podanego tu fragmentu, można wybrać sobie 3 lub 4 zwrotki. Wedle życzenia.
Temat pozostawiam również Waszej ułańskiej fantazji. Wyniki w kolejny wtorek, o ile dożyję. Jeśli jednak kojfnę, wygraną pozostawiam woli ludu. Zatem do boju wojownicy pióra! Niech się rymy sypią obficie!
Ułańska jesień
Przeżyłem moją wiosnę szumnie i bogato
Dla własnej przyjemności, a durniom na złość,
W skwarze pocałunków ubiegło mi lato
I szczerze powiedziawszy – mam wszystkiego dość…
Ustrojona w purpurę, bogata od złota
Nie uwiedzie mnie jesień czarem zwiędłych kras,
Jak pod szminką i pudrem starsza już kokota,
Na którą młodym chłopcem nabrałem się raz.
A przeto jestem gotów, kiedy chłodną nocą
Zapuka do mych okien zwiędły klonu liść,
Nie zapytam o nic, dlaczego i po co,
Lecz zrozumiem, że mówi: ,,no, czas bracie iść".
Nie żałuję niczego, odejdę spokojnie,
Bom z drogi mych przeznaczeń nie schodząc na cal
Żył z wojną jak z kochanką, z kochankami – w wojnie
A przeto i miłości nie będzie mi żal…
Bo miłość jest jak karczma w niedostępnym borze,
Do której dawno nie zachodził nikt,
Gdzie wędrowiec wygodne znajdzie czasem łoże,
Ale – własny ze sobą musi przynieść wikt.
A śmierci się nie boję – bo mi śmierć nie dziwna
Nie siałem na nią Bogu nigdy nudnych skarg
Więc kiedy z śmieszną kosą stanie przy mnie sztywna
W dwu słowach zakończymy nasz ostatni targ.
(...)
#nasonety #zafirewallem #kawiarenkazafirewallem #tworczoscwlasna
@Kaligula_Minus świetny wiersz.
fonfiFanatyk
12piorunówDzień dobry wieczór się z Państwem,
Przepraszam. Miałem napisać to podsumowanie wczoraj, ale plany weekendowe tak mi się rozjechały, że fizycznie nie dałem rady. Dlatego piszę dopiero dzisiaj.
W ramach przypomnienia przypomnę, że w CXXXVI (słownie: 136) edycji zabawy #nasonety w kawiarnii #zafirewallem rymowaliśmy do utworu “Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie” (autor nieznany).
Utwór przywołał do tablicy czterech (słownie: 4) autorów, którzy zgłosili w sumie osiem (słownie: 😎 wytworów.
Nie wszystkie wytwory trzymały się sztywno naszych standardowych zasad, a nawet nie trzymały się ich luźno, chociaż wszystkie były na tyle uprzejme, żeby przynajmniej mieć formę sonetu.
No dobrze, przejdźmy zatem do przeglądu.
Sonet nieregularny jak okres by @Kaligula_Minus :zap:️22
“Sonetem nieregularnym jak okres” autorka pokazuje nam proces twórczego oczyszczania organizmu z nagromadzonych emocji. Wykorzystuje w tym celu tradycyjną metodę „wyrzygania się na papier”. Nagromadzenie rozchwiania, supłów, rozlanych wnętrz i leżenia na dnie wskazuje, że materiału do wydalenia było całkiem sporo, a przeprowadzony zabieg okazał się (mam nadzieję) skuteczny. Można więc pogratulować autorce, że dokonała kontrolowanego literackiego zwrotu treści żołądkowej — zgodnie z zasadami współczesnej poezjoterapii powinno jej być teraz przynajmniej odrobinę lżej.
Wyjście smoka (po angielsku, mimo że po polsku) by @George_Stark :zap:️8
Wiersz stanowi interesujące studium migracji w warunkach późnego kapitalizmu, podważając zarazem stereotyp Krakusa jako homo economicus. Autor dokonuje zabiegu przewrotnego - tekst zatytułowany „po angielsku, mimo że po polsku” staje się językowym odpowiednikiem emigracji, chociaż podmiot nie opuszcza polskiej rzeczywistości mentalnej. Szczególnie istotna jest również figura toksycznych chmur, która może być odczytana zarówno dosłownie, jak i jako metafora środowiska społecznego. Zasadnicze pytanie brzmi zatem czy smok faktycznie wyemigrował, czy - skoro się nie pożegnał - tylko pojechał na Mazury na ryby?
Pijąc calvados by @George_Stark :zap:️9
Szczerze się Państwu przyznam, że to mój zdecydowany faworyt. To jest wiersz, którego chciałbym nauczyć się na pamięć, żeby móc go przywoływać w dowolnym momencie. Wiersz, który podejmuje klasyczny problem przemijania za pomocą fenomenalnej dialektyki młodości: z jednej strony pożądanej, z drugiej — naznaczonej wojennym doświadczeniem, które skutecznie uniemożliwia jej naturalne „zestarzenie się”. A w tle kelner z tacą, który zdaje się pełnić funkcję niemal chóru antycznego. Czuję się poruszony.
Nawoływanie by @Kaligula_Minus :zap:️11
Nareszcie stara (proszę się nie obrazić - to tylko taka figura stylistyczna), dobra Kaligula. Poetyka kontrolowanego absurdu. Świadomie odrzucenie patosu na rzecz gówna. Brutalna demokratyzacja odbiorcy — szlachcic, pleban i kmieć zrównani wobec fundamentalnej potrzeby czytania głupot. Poetycki dowód tezy, że aby sztuka była ludzka, wystarczy żeby była odpowiednio bezczelna. Lofciam!
Odpowiedź na nawoływanie by @fonfi :zap:️12
Autor “Odpowiedzi…” nie tyle tę odpowiedź Kaliguli daje, co bierze jej manifest i podkręca do poziomu artystycznej doktryny. Oba utwory tworzą razem manifest estetyki rynsztokowej, przy czym @Kaligula_Minus otwiera jej drzwi, a @fonfi natychmiast wjeżdża przez nie taczką fekaliów, łamiąc przy okazji zasady wychowania i dobrego smaku.
Płaczliwa pieśń by @George_Stark :zap:️8
Czytając ten wiersz nie można nie odnieść się do poprzedniego - “Pijąc Calvados”. Ewidentnie autor wpadł w jakąś melancholię i prowadzi konsekwentną i niepokojąco obsesyjną refleksję nad losem dzieci. Serio, Dżordżu, co Ty masz do tych biednych dzieciaków. Jak nie obiekt pokoleniowego żalu, to obarczasz je profetyczną wiedzą o własnych przyszłych krzywdach. Wychodzi na to, że najpierw szkoda nam dzieci, później dzieciom szkoda samych siebie, a na końcu wszystkim będzie szkoda, że Calvados tak szybko się skończył…
Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej by @George_Stark :zap:️12
W kolejnym utworze autor przedstawia nam radykalnie pragmatyczną filozofię życia, w której pozornie racjonalny system optymalizacji zakupowej, załamuje się w chwili konfrontacji z najbardziej nieprzewidywalnym elementem gospodarki domowej — pleśnią. Co jednak najbardziej niepokojące, za każdym z dwóch dotychczasowych kontaktów z tym dziełem nachodzi mnie nieodparta ochota na zjedzenie parówki — można więc uznać, że utwór skutecznie realizuje funkcję, której autor prawdopodobnie wcale nie przewidział.
Sonet krwią pisany by @splash545 :zap:️15
Utwór jest skrajnym przykładem liryki zaangażowanej, w której podmiot nie poprzestaje na opisywaniu cierpienia, lecz postanawia uczynić z własnego umierania materiał literacki. Szczególnie interesująca jest konsekwentna dosłowność metafory „pisania krwią” — autor bierze środek stylistyczny i postanawia potraktować go jako instrukcję techniczną. To utwór, który udowadnia, że można być jednocześnie świadomym własnej śmierci, świadomym odbiorcy i nadal pamiętać o tym, żeby zakończyć wiersz efektownym „nara, cześć!”.
*
Nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić zwycięzcę.
Tym razem postanowiłem oddać głos w ręce ludu, które to ręce na zwycięzcę namaściły koleżankę @Kaligula_Minus.
Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych prac, a zwyciężczyni współczuję zwycięstwa.
Dobranoc!
@fonfi odkąd zobaczyłem wrzutkę od Kaliguli, wiedziałem że nie ma sensu pisać, lepiej spożytkować ten czas na nauczenie się jej sonetu na pamięć :grinning:
@fonfi a to dopiero zaszczyt mnie kopnął w mordę we wtorkowe przedpołudnie xD jak zwykle dziękuję z przekąsem xD do końca dzisiejszego dnia ustalę z czym się zmierzycie w tej edycji. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
splash545Lider
120piorunów
Istnieje, jak sprawiedliwość czy wolność - jako mem i pojęcie.
festiwal_otwartego_parasolaLider
59piorunów
@festiwal_otwartego_parasola Jakub mało wie
"nosili je przed nami"
"Biało-czerwone"
W Tworkach.
maximiliananMistrz
25piorunówOglądam konfrontację Jakuba Wiecha z prof. Ziemowitem Malechą i podoba mi się "taktyka" profesora. Rzuca sobie jakimiś ogólnikami, które Wiech za każdym razem podważa podając OFICJALNE DANE, na co profesor odpowiada "no dobra, ale mniejsza o to" lub "zostawmy ten temat, to nie ma znaczenia" XDDD No jeszcze czasem mówi "nie spalamy węgla z importu", co kłóci się z rzeczywistością, na co odpowiada "no dobra, ale to pomijalne" - 10% jest według niego pomijalne XDDD
Jak ktos taki uzyskal tytul profesorski?
@maximilianan Posłuchaj sobie Roberta Bernatowicza o UFO itp. pół godziny wystarczy jakiegoś gówno wywiadu, beka w c⁎⁎j. Ten sam case: "mniejsza o to", "wiem, ale nie powiem".
bartek555Lider
35piorunówMam strasznie popierdolony gust muzyczny. Jednej chwili slucham ac/dc, nirvany, iron maiden, a drugiej kalwi i remi - explosion, paktofonike czy diiya.
@bartek555 To normalne na weselach Bartuś
@bartek555 to pa tera tu na wycinek mojej playlisty 😂:ok_woman:
TrypsynaGURU
55piorunów
@Trypsyna widać stoopke i jeszcze @ErwinoRommelo tu nie ma? Hmmm...
@Trypsyna taki zimny dzik lemon to wchodzi jak po⁎⁎⁎⁎ny. wspaniały smak i 0 kcal
npnptcnFenomen
68piorunów
Jak jest na wierzchu śmieci, to wyciągam 🤷
DexterFromLabGruba ryba
67piorunówWitaj biedo, słodka kusicielko. Dzisiaj na kolację miska ziemi z ogrodu sąsiada. Pozdrawiam. #heheszki

@DexterFromLab czy to jest kawior? 😂
Co dodałeś?
starebabyjebacprademFanatyk
25piorunówJezcze z 10 minut i będą drożdżówki do kawy

@starebabyjebacpradem wygląda raczej jak te pyszne paszteciki do moczenia w barszczu czerwonym, zjadłbym...mm..
Zdjęcie krzywe piekarnik upierdolony, daję 4/10
@starebabyjebacpradem a to nie ciastka z nadzieniem od @DexterFromLab ? #pdk
DerMirkerAutorytet
50piorunówOn 34 lata, ona 33 lata. Czy w takim wieku da się jeszcze spłodzić i urodzić dwójkę dzieci? #rodzicielstwo #hejto30plus
@DerMirker Hiszpania ma jeden z najwyższych średnich wieków urodzeń w Europie, a ponad 40% wszystkich zarejestrowanych urodzeń przypada na matki powyżej 35 roku życia.
Poniższa lista sortuje kraje według średniego wieku rodzenia dzieci.
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_mean_age_at_childbearing
List of countries by mean age at childbearingThe following list sorts countries and dependent territories by mean age at childbearing. The mean age at childbearing indicates the age of a woman at their childbearing events, if women were subject throughout their lives to the age-specific fertility rates observed in that given year. In countries with very high fertility rates women can have their first child at a much younger age than the mean age at childbearing. Note that the "mean" used is specifically the "median age". List of countries (2021) Countries and dependent territories by the mean age at childbearing in 2021 according to the World Population Prospects 2022 of the United Nations Department of Economic and Social Affairs. ReferencesWikipedia@DerMirker no im szybciej tym lepiej jeżeli chcecie mieć dzieci.
Tak da się, ogarniecie spokojnie