Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

heavelockSpecjalista

Dołączył/a:

  • 1 wpisów
  • 67 komentarzy
  • 2 obserwujących

Mocarz

w Hydepark

18piorunów

W amazonie jak w lesie. Kilka dni temu obciążyli kwotą 0 dolarów moją starą kartę, która już od kilku lat w ogóle nie jest podpięta do amazona (!). Oczywiście transakcje odrzuciło, w związku z tym nie mogę kupować teraz książek na kindle store. Nikt nic nie wie, Pajeet na czacie każe mi kindla restartować. Za 15 minut nasram na tego całego Bezosa i wystawię ten szajs na olxie

W ogóle nie wiem jak Małysza nakręcić, że oni sobie obciążają karty jakie im się podoba xD cyrk

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Literatura

33piorunów

1204 + 1 = 1205

Tytuł: Lekarze prowincjonalni

Autor: Marcin Stasiak

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: ebook

ISBN: 978-83-8396-369-3

Liczba stron: 320

Ocena: 5/10

Nie mam pojęcia jak z tak fascynującego tematu i bogactwa ciekawych źródeł udało się autorowi stworzyć tak beznadziejnego gniota, naprawdę.

Ksiażka opowiada o lekarzach, felczerach, pielęgniarkach i akuszerkach odbudowujących i tworzących służbę zdrowia na powojennych ruinach, co jest przecież bardzo ciekawie - ale nie w tej książce.

Każdy cytat czy historyjka są łopatologicznie wytłumaczone, często przy użyciu dokładnie tych samych określeń, które pojawiły się linijkę czy dwie wcześniej. Każde wprowadzenie nowego bohatera, nawet takiego, który pojawia się na tylko na tej stronie i nigdy później, łączy się ze szczegółowym opisem kolei jego życia, który zwykle nie wnosi nic do historii.

Mam wrażenie, że autor powybierał kilka cytatów na chybił trafił i kazał sztucznej inteligencji to połączyć w całość, potem zorientował się, że jest tego za mało i kazał jej lać wodę.

Jeżeli jednak się mylę i napisał to sam, to właściwie jeszcze gorzej.

Nie polecam!

Wołam @bojowonastawionaowca , bo widziałam, że chciałeś to przeczytać.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Sztafeta

41piorunów

29 238,54 + 14,10 = 29 252,64

Poranne progowe bydle odbyte. Lekko się stresowałam, nie wiedziałam jak zniosę dłuższe odcinki bo dziś było zaplanowane 3x 12’/2’. No i pozytywnie się zaskoczyłam, komfortowo ciężko i nawet musiałam się hamować, bo nóżka kręciła ale nie chciałam przepalić. Z rana 11 stopni, mocno orzeźwiająco było. Odcinki wleciały po: 4:13, 4:15 i 4:15.

A wieczorkiem jeszcze wleci trening siłowy. 😃

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Wiadomości Polska

88piorunów

. źródło

Reakcja sąsiadów uratowała życie czteroletniej dziewczynce, która w Łomży spadła z piątego piętra. Widząc zwisające po zewnętrznej stronie balkonu dziecko, rozłożyli koc i złapali czterolatkę. Zdarzenie zarejestrował osiedlowy monitoring. Dotarliśmy do nagrania.



https://tvn24.pl/bialystok/lomza-dziecko-spadlo-z-balkonu-sasiedzi-rozciagneli-koc-nagranie-st9182355

https://4lomza.pl/fotogaleria.php?id=340664

Pokaż więcej komentarzy (5)

Zawodowiec

w Hydepark

3piorunów



Jak się zapatrujecie na rozwój AI? Czy podejmując życiowe decyzje uwzględniacie jej rozwój?

Odnosząc się tylko do ostatniej doby i publicznego potwierdzenia, że model OpenAI włamał się (pomimo pierwotnego braku dostępu do internetu) na serwery innej firmy, żeby "oszukać" w teście, mam wrażenie że AI + roboty humanoidalne nas (jako gatunek inwazyjny) po prostu się pozbędą.
Wydaje mi się, że w dłuższej perspektywie nawet bogaci ludzie ze schronami i swoimi wyspami, nie będą w stanie tego powstrzymać i się przed tym uchronić.

Nawet w krótkiej perspektywie, jaki jest wtedy sens kupowania mieszkania/domu/samochodu, zmiany pracy na bardziej "rozwojową" czy oszczędzania na emeryturę?

A może wręcz odwrotnie, może teraz warto wziąć kredyt na X lat, zbudować wymarzony dom, wydać oszczędności na podróże, czy co tam kto lubi, licząc że ekonomię za parę lat przejmie AI i faktycznie nie będzie trzeba pracować i spłacać długów?

Podzielcie się swoimi przemyśleniami.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Książki

49piorunów

1083 + 1 = 1084

Tytuł: Zabić drozda

Autor: Harper Lee

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: REBIS

Format: książka papierowa

Liczba stron: 409

Ocena: 10/10

Jednym z efektów mojego ostatniego przemęczenia, było wyjście z pociągu bez książki. Pewnie również i z przemęczenia zirytowało mnie to jak nigdy.

Zostało mi kilkadziesiąt stron do końca, jakby wypadło mi z rąk coś cennego, co potrzebowałam na teraz, na już.

Stwierdziłam, że zamówię kolejny egzemplarz, ale będzie za kilka dni, a niedosyt był straszny i nie wyobrażałam sobie zacząć innej książki, bez zamknięcia tej.

I tu było zderzenie ze współczesnym czytaniem e-książek. Za starych czasów pobierałam pdfa z chomika, bądź innego torrenta i było, niemalże wszystko. Teraz google zbombardowało mnie masą legimo podobnych aplikacji, gdzie za cenę nieuczciwą mogłam dostać parę bajtów tekstu. Znalazłam drozda w apce empikowej, zabuliłam dwie dychy i przekonałam się, że to nie jest kurła książka, której szukałam w formie tekstu, tylko komiksu 🤦♀️

Trafiłam na legimu, apka w abonamencie, 3 dni za darmo, izi... Jednak nie, sama książka kosztuje prawie pięć dyszek dżizas.

No kupiłam, należy mi się. Nie ważne że nie wytrzymam nie mając wersji papierowej na półce, dlatego i tak ją zamówię.

W kaaaaażdym razie, przeczytane 😅

Czytając tą książkę, w głowie miałam milion zdań na recenzję, teraz jest tylko wymiętolone siano, ale postaram się, bo ta pozycja zasługuje na wysilenie się na parę ładnych słów.

Historia opisana jest oczami dziecka, ale niebanalna i refleksyjna. Powiedziałabym, że to wręcz kopalnia cytatów, które zostają w głowie na dłużej.

Potrzebowałam tej książki, o czym przekonałam się w trakcie czytania. W niepewnych czasach, znalazłam bohaterów, którzy pokazali mi drogę, ułożyli chaotyczne myśli i przypomnieli jak należy radzić sobie z trudnościami i pozostać przy tym człowiekiem.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Po ogłoszeniu God of War: Laufey postanowiłem odświeżyć sobie nordyckie przygody Kratosa, przy okazji sprawdzić czy wersja na ps5 cokolwiek wnosi, no i właśnie wbiłem platynkę na nowej grze plus, piękna to była podróż. a Ragnarok się właśnie skończył ściągać i tu już mam save, mogę od razu w NG+ wskakiwać. żeby tylko nie spierdolili remake'ów trylogii greckiej, np. znowu wrzucając Lindę na dubbing jprd.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

133piorunów

krótko i celnie do pisowskiego warchlaka

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Sztafeta

42piorunów

23 311,10 + 5,51 = 23 316,61

Powracam

Byle jaka stówka mnie nie złamie 😉

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Specjalista0piorunów

@Trypsyna Ty robiłaś kiedyś profesjonalne pomiary HR z wyznaczaniem stref i spirometrię? Wydaje mi sie ze Garmin zawyza mi max HR bo właściwie to niemożliwe żebym na interwałach wszedł w piąta strefę, q Garmin twierdzi ze mam jeszcze 15 BPM zapasu do max. Pomiar z paska więc powinno być dokładnie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Sztafeta

123piorunów

22 652,13 + 112,54 = 22 764,67

Piątkowy start w Ultramaratonie na dystansie 160 km. Start w piątek o 10.00 na Starym Rynku w Pucku, meta w Gdyni przy Stadionie Rugby.

Niestety nie udało się ukończyć biegu, na ~112 km podjąłem decyzję o zejściu z trasy.

Przy opisie biegu podzielę trasę na segmenty między punktami odżywczymi:

SEGMENT 1 (start – punkt 1, 25 km trasy)

Tak jak wspomniałem wcześniej, bieg zaczął się w dzień o 10 rano. Już wtedy było gorąco jak cholera. Ruszyłem zdecydowanie za szybko: okolice 5:30/km w taką pogodę skutecznie wbijało mnie już w strefę 3 tętna. Miejscami wpadałem nawet w próg… Przez pierwsze 17 kilometrów biegłem poniżej 6:00/km co było bardzo dużym błędem z perspektywy czasu. Dopiero na 18 kilometrze stwierdziłem że długo tak nie pociągnę, było za gorąco a dzień dopiero się zaczynał.. Dopiero wtedy zwolniłem znacząco, tętno jednak nie chciało spadać w dół.

SEGMENT 2 (punkt 1, 25 km trasy – punkt 2, 51 km)

Dalszy ciąg biegu w totalnej lampie. Tutaj już biegłem o wiele spokojniej, przez większość trasy leciałem samemu. Około 40 km zacząłem odczuwać pierwszy kryzys, zaczynało mi lekko łamać mięśnie w nogach. Nie panikowałem, dbałem o nawodnienie i przyjmowanie pokarmu na trasie. Dobiegłem do punktu odżywczego na 50 km – tam postawił mnie na nogi wspaniały, przesolony, rosół. Najlepszy rosół jaki jadłem w swoim życiu XD.

SEGMENT 3 (punkt 2, 51 km – punkt 3, 73 km PRZEPAK)

Dalsza część biegania, przechodziłem tu już często w bieg przeplatany marszem. Gorąco było co raz bardziej odczuwalne i doskwierała mi za mała ilość wody ze sobą na trasie (1,5L to było za mało na +-25km). Odczuwałem już dosyć mocno zmęczenie mięśni nóg. W tym segmencie trasy spotkałem się z Patrycją Bereznowską, z którą biegłem wspólnie przez jakiś lekko ponad kilometr. Poplotkowaliśmy sobie, wymieniliśmy się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi trasy. Bardzo fajne spotkanie :D

SEGMENT 4 (punkt 3, 73 km PRZEPAK – punkt 4, 98 km)

Przepak na 73 km był zbawieniem. Miałem przygotowane tam ubrania na zmianę. Umyłem sobie stopy, zmieniłem skarpetki i koszulkę. Podjadłem sporo (kabanosy, ser, arbuz, paluszki). Wziąłem także z przepaku swoje kijki. Do tej pory na każdym z przepaków słyszałem, że wyglądam bardzo dobrze jak na przebyty dystans. Tak samo było i tutaj. Nie było po mnie widać zmęczenia, miałem jasny umysł, myślałem czysto i logicznie. Miałem dobry humor. Po wyruszeniu z punktu czułem się jak nowo narodzony – biegłem pracując jednocześnie kijkami. Odczuwałem nowe siły. Na tym odcinku powitała mnie także noc. Samotny bieg w lesie jest bardzo klimatyczny, lubię to. Sił wystarczyło jednak do okolic 92 kilometra. Tutaj zaczął się największy jak dotąd kryzys – jakakolwiek praca nóg sprawiała już ból. Ciężko było chodzić i podbiegać. Walczyłem, byle tylko dotrwać do następnego punktu odżywczego.

SEGMENT 5 (punkt 4, 98 km – zejście z trasy ~112 km)

Na czwartym punkcie odżywczym spędziłem dużo czasu, chyba coś około 25 minut. Miałem nadzieję, że jak konkretnie sobie podjem i odpocznę to odzyskam trochę sił. Niestety pobyt na punkcie nie był w stanie już mnie postawić na nogi. Odcinek od 98 do 112 km był bardzo męczący. To było już bardzo powolne chodzenie, czasami musiałem siadać na ziemi bo poza nogami bolały mnie już plecy. Potłuczone palce u stóp co raz bardziej dawały się we znaki. Brak snu dawał mi się również we znaki, zdarzyło mi się kilka przewidzeń – widziałem sylwetki ludzi między drzewami, wydawało mi się że widzę fotografów czających się w krzakach w nocy xd. Zdjęcie plecaka z pleców było nie lada wyzwaniem, wymiana baterii w czołówce zajęła mi chyba z 5 minut… W tym momencie byłem świadomy już tego, że jestem zmęczony fizycznie i psychicznie. A dodatkowo ciało odmawiało mi posłuszeństwa – zdarzały mi się kilometry, które pokonywałem w ~17 minut. Po kilku takich kilometrach podjąłem decyzję o zejściu z trasy. Miałem o tyle szczęście, że byłem jakieś 2 kilometry od cywilizacji. W przeciwnym wypadku musiałbym dojść do następnego punktu odżywczego, do którego miałem jeszcze 8 kilometrów. Na to, jak się wtedy czułem, było to po prostu niemożliwe.

Moje przemyślenia po biegu:

- za szybko zacząłem, pierwsze 3h to był bieg w Z3/Z4. Jeśli miałbym biec ponownie to biegłbym zdecydowanie wolniej (najpewniej po prostu pod tętno, tak aby być w Z1/Z2)

- żołądek współpracował ze mną wyśmienicie, podczas biegu mogłem jeść wszystko. Na trasie jadłem co 30 minut (żele / żelki jeśli czułem że potrzebuję objętości w żołądku),

- dla biegu w temperaturze ~30 st. C, 2L wody to minimum (dla 25 km odcinka),

- moje ukochane buty trailowe HOKA Speedgoat 5 nie są odpowiednie pod długie dystanse (100 km i więcej). Zauważyłem, że są one odpowiednie do szybkiego biegania w trailu, ale na krótszych dystansach. Im dalej tym gorzej (bardzo obijają mi palce). Przy krótszych biegach ultra nie miałem tego problemu.

- mimo DNF, jestem zadowolony z tego że wziąłem udział w biegu i mimo trudnych warunków i błędów jakie popełniłem byłem w stanie dociągnąć do 112 km.

Chciałbym również bardzo Wam wszystkim podziękować za doping podczas zawodów! Jesteście w pytę!

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

@scorp szacun Panie za takie bieganie!

mimo DNF, jestem zadowolony z tego że wziąłem udział w biegu i mimo trudnych warunków i błędów jakie popełniłem byłem w stanie dociągnąć do 112 km.

O właśnie to, patrząc na warunki pogodowe, które były to dokonałeś rzeczy naprawdę wielkiej. Szacun!

Pokaż więcej komentarzy (39)

Gruba ryba

w Sztafeta

117piorunów

21 713,96 + 4,11 + 21,37 = 21 739,44

BĄŻUR :smirk:

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Księżycowy spacer

20piorunów

320 216,49 - 8,40 = 320 208,09

Dziś leniwa niedziela, ale sobie poszedłem zrobić kółeczko 8,2km 30kg .

Plecaczek tylko zaczyna mie się pruć... kurde, wolfgang włóczykij 19, jest ze mną 15 lat. Niezajebalne bydlę, choć przemęczyłem ostatnio staruszka...

Już inpost wiezie mi jakiś tani szit na podmiankę. Zobaczymy

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Rozkminy

26piorunów

Nosisz okulary?

Nosisz okulary?

  • Tak, korekcyjne do dali.33% (166 głosów)
  • Tak, korekcyjne do czytania7% (35 głosów)
  • Tak, korekcyjne do czytania i dali12% (61 głosów)
  • Tylko przewisloneczne12% (62 głosy)
  • Nie, mam sokoli wzrok.24% (123 głosy)
  • Nie, mimo, że mam wadę wzroku.10% (50 głosów)
  • 7. Tak, ale tylko ozdobnie "zerówki"2% (8 głosów)

505 głosów

Osobistość1piorunów

@Majestic12 Na ostatnich badaniach wyszło, że mam wadę wzroku "ale mieszczę się w przepisach". 0.5/0.75 miałem już kilkanaście lat temu. Czuję i widzę jak z biegiem lat wzrok się pogarsza. Powolutku, bardzo powolutku oswajam się z myślą o przesiadce na okulary. Odwlekam to jednak jak tylko mogę, bo noszenie okularów jest dość uciążliwe, a z moją precyzją ruchów i zdolnościami manualnymi, próba założenia soczewki skończyłaby się wydłubaniem oka. O ile w ogóle miałbym odwagę spróbować.

Pokaż więcej komentarzy (47)

GURU

w Gry Planszowe

16piorunów

Pytanie do eksperta, czyli do @Trypsyna & @scorp
Czy znacie jakąś grę planszową, której mogą się szybko nauczyć dorośli i dzieci, do pogrania w sylwka dla całej rodziny?
Monopoly mamy ogarnięte (od dziecka), ale nigdy nie starcza czasu by skończyć, szukamy czegoś z klimatem ale w miarę prostego, więc np. Terraformacja Marsa odpada.

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Pióra Wieczne

19piorunów

Hoł hoł k⁎⁎wa hoł.

Sezon świąteczny wiąże się z pojawiającymi się pytaniami o polecajkę

Więc, wybiegając trochę naprzeciw, przygotowałem arkusz z modelami piór wiecznych wartymi uwagi (albo niewartymi uwagi) do 600 złotych, który można sobie przejrzeć, przefiltrować i zobaczyć, czy znajduje się w nim coś spełniającego oczekiwania :grinning:

Arkusz będzie się jeszcze rozwijał, bo poprosiłem o pomoc jeszcze @fonfi @WujekAlien i miłośnika chińszczyzny, nielota pierdolonego w d⁎⁎ę jebanego @pingWIN a i ja pewnie na coś wpadnę. Ale że arkusz uwzględnia też pióra z aliexpress, a czas do świąt (niezbyt)powoli topnieje, to dzielę się już teraz.

_Krótka legenda:_

Cena oznacza zawsze najniższą znalezioną przeze mnie w czasie tworzenia arkusza. Wyszedłem z założenia, że jak wstawię "cenę regularną" albo producenta, to ktoś może nie zadać sobie trudu, żeby poszukać taniej. A tak będzie wiedział, że się da. Jak nie znajdzie, to kupi drożej albo inne.

Dostępność - sprowadzane to ebay (japońskie pióra) albo aliexpress (chinole, pilot 78G i Kakuno). Dostępne w Polsce tyczą się też amazona, bo ma krótki termin dostawy.

Kolorki - modele zaznaczone na zielono są ze specjalnym wyróżnieniem moim albo chłopaków.

Te zaznaczone na żółto są za drogie albo z jakiegoś powodu meeeh, a te na czerwono są całkiem odradzane z jakiegoś powodu (uwagi w kolumnie po prawej). Czy mogłem je po prostu wy⁎⁎⁎ać? Mogłem, ale jakoś tak jednak wolę zostawić.

No i co

Tyle ode mnie!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Technologia

8piorunów

Jak to ogarnąć, żeby współdzielić pliki między dwoma komputerami w jednej sieci wifi i się nie wkurwiać za dużo?

Dla utrudnienia, jeden komp to Windows 11, a drugi Ubuntu.

Coś mi się kojarzy, że kiedyś używało się Samby, ale nie wiem jak to teraz jest.

Tytan8piorunów

Obra, od słowa do słowa, z rozpędu ustawiłem Sambę. Działa ładnie, co ciekawe da się odpalać exeki z folderze sieciowym i nie ma żadnych problemów z odczytywaniem plików.

Osobistość1piorunów

@szatkus Jeszcze jest opcja, że twój router może mieć jakąś funkcje udostępniania plików, jeżeli masz w nim wejście USB to bardzo możliwe, że będzie mieć wbudowaną jakąś prostą funkcjonalność serwera plików. Domyślny router od Netii kiedyś takie coś miał na pewno i mój aktualny też takie coś ma. Wtedy nie musisz samemu stawiać żadnych serwerów, dokupywać malinek itp.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Dyskusje

33piorunów

Kupiłem nowe skarpetki xd.
Trochę śmieszne, ale wygodne i stopa się tak nie poci.
Na minus, że dłużej się je zakłada, bo na każdy palec z osobna trzeba naciągnąć.

Pokaż więcej komentarzy (8)