Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

jak przeprosić za coś, za co nie miało się wpływu? ale potrzeba jest - im więcej mija czasu, tym częściej takie myśli wiercą czaszkę od srodka... długo żyłem w przekonaniu że jest w sumie dobrym człowiekiem, starałem się być dobry dla innych itp. ale jednak rozpierdol dopadł mnie z zaskoczenia i w bardzo krótkim czasie skrzywdziłem kilka bliskich mi osób. niby to tylko "kilka osób", ale od zawsze prowadziłem życie odludka, introwertyka, czasami wręcz pustelnika - więc tych kilka osób to było praktycznie całe moje zycie. niestety to straszna k⁎⁎wa. i tak sobie teraz mija czas, ja staje się coraz większym odludkiem i w sumie poza kontaktem z ludźmi w pracy to nawet z nikim nie rozmawiam. z nowymi znajomościami nie jest łatwo, bo nie potrafię zaufać ani drugiej osobie, ani też... sobie (że czegoś nie odjebie itp.), przez co w zasadzie staje się mizantropem. może kiedyś się zbiorę na odwagę i przeproszę albo przynajmniej postaram się wytłumaczyć. i choć pewnie nigdy to nie nastąpi, to jednak daje mi to jakąś nadzieję...

trzymajcie się tam i dbajcie o siebie nawzajem :*

https://youtu.be/mm_sQeJ890E

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Luźne Rozmowy

39piorunów

Hej, u mnie tak sobie. Dojeżdża mnie atmosfera świąteczna. To będą drugie święta bez Taty, chyba będą trudniejsze niż pierwsze. Tato bardzo lubił święta, grudzień mi się z nim tak automatycznie kojarzy, a tu go znowu nie będzie. Do tego jeszcze już teraz wszędzie te dekoracje świąteczne, reklamy, no nie da się o tym zapomnieć. Wiem, że świat się nie zacznie kręcić w drugą stronę, nie przestanie istnieć Boże Narodzenie bo ja tak chcę, ale mogliby się chociaż wstrzymać do grudnia z całą tą atmosferą. Wszyscy mają być tacy rodzinni, zadowoleni, uśmiechnięci, jakby nikt nigdy nie poniósł bolesnej straty. Najchętniej bym gdzieś wyjechał w cholerę z dala od tego wszystkiego na ostatnie dwa tygodnie grudnia, zamknął się w wynajętym mieszkaniu, czytał w książki i jadł kebaby na zmianę z pizzą, no ale ze względu na resztę rodziny, która chce święta obchodzić, nie mogę tak zrobić. Z drugiej strony też, kto wie, ile jeszcze świąt z innymi bliskimi zostało? I tak to się będzie ciągnęło, a że Tato niedługo po świętach zachorował, to i wspomnienia się na siebie nałożą.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Miałem cicha nadzieję, że stanie się to co zwykle, czyli bóg znów nasra mi do jedzenia, ale ten sk⁎⁎⁎⁎syn woli do⁎⁎⁎ac mi bardziej. Chciałbym się mu za to odwdzięczyć, ale nie mam pojęcia gdzie się ta k⁎⁎wa stołuje.

Wszechmocny c⁎⁎ju, zepsułeś mi po 3 palce u każdej dłoni. To wystarczająco żeby zniszczyć moją karierę programisty, ale za mało zebym przestał jechać po tobie jak po tępej k⁎⁎⁎ie. Dawaj dalej. Mam jeszcze 4 palce, dawaj, jeszcze to mi mozesz odebrać, co, boisz się? Bo ja się już Ciebie przestałem obawiać

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Dyskusje

46piorunów

Mam wrażenie, że generuję jakąś aurę spierdoksa.

Ludzie często olewają mnie jako przyjaciela czy kolegę.

O dziewczynach już nie wspomnę, bo w zasadzie nigdy nie miałem prawdziwej dziewczyny.

Najgorsze, że nawet jak tylko kumplowałem się z jakąś ( od zawsze wolałem towarzystwo dziewczyn niż chłopaków), to i tak byłem potem zlewany, z niewiadomych dla mnie przyczyn.

Z facetami nie lepiej, jeden olał mnie, mimo, że miał być na jakiejś prelekcji w moim mieście, a inny pojechał do RPA i pożegnał się ze wszystkimi poza mną.

Powiem wam smutno mi i samotnie.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

185piorunów

I cyk, kolejny paciorek na liczniku przesunięty.

Trzeba się pogodzić z powolnym dobijaniem do magicznej 5tki.

Zupełnie nie czuję się staro, miałem w rodzinie kilku wujków którzy do końca życia byli wariaci, chyba jestem podobny.

Wszedłem w jakiś dość obcy mi tryb spokojnej stabilizacji "chujowo ale stabilnie" - depresja jakoś zelżała 24 Maja, hajs, bez rewelacji ale się zgadza i co miesiąc odkłada się na koncie, potomstwo nadal daje trochę radości, koty srają ale są kochane, żona gotuje, kredytów ani hipotek nie mam, zdrowie jako tako (ale cholera wie czy gdzieś czegoś nie ma, trzeba w końcu porobić trochę badań..), mieszkanie mam, ...to chyba nie powinienem narzekać? 😛

Tylko pieprzona anhedonia nie chce przejść, męczące to. No ale co zrobić.

Autorytet5piorunów

100 lat! Już prawie półmetek staruszku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk8piorunów

@Opornik - powiedzmy to sobie jasno - nie mógłbyś być moim ojcem 😉

Niemniej wszystko dobrego na starej drodze życia 🙂

Pokaż więcej komentarzy (106)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Mam już dość wszystkiego. Chyba zapisze się na strzelnice w ten weekend.

GURU2piorunów

@Hi-cube depresja to k⁎⁎wa, ale lepiej odpuść sobie jak na razie strzelnice, to fajna sprawa sobie postrzelać ale nie w momencie kiedy masz wszystkiego dość. Do tego ktoś może pokazać ten film na psiarni i rano możesz mieć smutnych panów na hacie

Tytan7piorunów

@Hi-cube Trzymaj się i wiedz, że są tu ludzie, którzy chcą Ci pomóc, nawet jeśli wydaje się to niemożliwe. Jeśli czegokolwiek będziesz potrzebować, daj znać - czasem samo to, że ktoś Cię wysłucha, potrafi zrobić ogromną różnicę

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Hydepark

163piorunów

Stało się. W miniony piątek moja terapeutka zasugerowała, że chyba powoli czas bym "poszedł w świat". Kończy się więc moja terapia. Powoli, etapami, tak bym mniej więcej w połowie listopada zamknął sprawę. We mnie samym budzi to raczej radość niż obawy. Czuję, że to jest chyba dobry moment. Przeszedłem przez ten czas od totalnego dna, kiedy nawet pobudka rano równała się wielkiemu wysiłkowi, kiedy po pół godzinie od zrobienia śniadania zaczynałem przechodzić do etapu leżenia w pozycji embrionalnej, myśli samobójczych i drżałem jak w delirce do teraz. A teraz, jak jest? Cóż... odbudowałem poczucie własnej wartości, świat nie stał się jednak piękniejszy. Jest tak samo gówniany, jakim go zawsze widziałem, ale da się w nim żyć i wyciskać to, co dobre. W pewnym momencie ostro wskoczyłem w aktywność fizyczną. Ćwiczę, biegam, spaceruję i to w połączeniu z terapią dało naprawdę niezłe efekty. Ze szczypiora, który przy wzroście 186 cm ważył 66-68 kg skoczyłem do 79 i nie jest to tłuszcz na szczęście. Psychiatra kazał zacząć schodzić z dawką leków delikatnie w dół. Mam wrażenie, że przez rok sporo zrobiłem a, jak śpiewał Robert Brylewski "Co dzień toczę walkę o życie i sens/Z tym co zniewala moją duszę/I umysł ogranicza/Co dzień toczę walkę,/Najtrudniejszą z walk/To najcięższa praca w życiu/Praca nad samym sobą. Chciałbym też podziękować wszystkim Tosiom i Tomkom. Gdy tutaj pod tagiem pisałem jakieś swoje wysrywy, to każdy komentarz i każdy pieron naprawdę były takim lekkim kopniakiem do przodu. Dzięki też, że mogę sobie tutaj wrzucać swoje kilometry w sztafecie, coś tam popisać o muzyce i innych duperelach. Bywało, że jak miałem gorszy dzień, to siedząc w robocie podśmiewałem się pod nosem z głupich memów. Uchylam kapelusza.

Gwiazdor1piorunów

Gratki. Ja się sam na szczęście ogarnąłem. Psychiatrę odpuściłem po roku brania leków. Dużo pomogły mi zrozumieć odmienne stany świadomości.

GURU5piorunów

@WatluszPierwszy tak trzymaj :right-facing_fist::boom: :left-facing_fist:

Pokaż więcej komentarzy (31)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Polecam Ci na wieczór film, który pomógł mi wydostać się z gorszego psychicznie czasu. Z impasu. Ruszyć i odnaleźć cel po długim przebywaniu w wypaleniu zawodowym.

Film jest o przygodzie, podróży, drodze, zmaganiach, celach, przemyśleniach. Autor jest młody, jednak z jego słów bije mądrość.
Piękne zdjęcia.

"Wciąż przed siebie - samotna wyprawa rowerowa 10'000km na Nordkapp"
https://youtube.com/watch?v=chjxG5dt3m4

Autorytet

w Dyskusje

40piorunów

Nie będę się przez dwa dni pojawiał na hejto. Serio, coś czuję, że moje wyrzuty emocji mogłyby tu odwalić niezły szajs, a nie chcę:

1 psuć o sobie opinii

2 robić przykrości ludziom (jedno z niewielu miejsc w necie, gdzie czuję się w miarę ok, nie to co fetlife, fluffycommunity, stalker.pl czy wykop)

3 dostać warna/bana.

Fanatyk4piorunów

@Alembik od dawna mowię, że hejto jest zbyt grzeczne. Chłop się ogranicza żeby toksycznej atmosfery nie wprowadzać. Na wypoku by się nikt nie przejmował i wręcz wykorzystał portal jako wentyl złych emocji i przez kilka dni siał gównem wkoło xD

Gruba ryba0piorunów

Ok, ale za dwa dni widzę tu nowe pock pocki!

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Dyskusje

13piorunów

Zgadnijcie kto wstał wczoraj w dobrym humorze?

No ja...

A kto teraz od późnego wieczora ma myśli samobójcze, od dwóch godziny wysyła obraźliwe wiadomości do znajomych spoza hejto, by zerwać brutalnie przyjaźń, śmierdzi i zamierza zaraz opierdolić całą butelkę kahlua z mlekiem?

No k⁎⁎wa, że ja xD

Życie ty k⁎⁎wo.

PS: na obrazek nie zwracajcie uwagi. Nie będę specjalnie jechał po świecie, by odjebać typka, którego nawet nie mam pojęcia gdzie szukać i za którego nie mam ochoty siedzieć xD

Po prostu walenie mentalnego konia, dla nędznej satysfakcji umysłowo-duchowej. Tej cielesnej i tak nie mam, bo od antydepresantów mi nie stoi.

Fenomen2piorunów

Uuu. Ale to lekow nie masz, czy nie chcesz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Ostatnio gadałem z kilkoma bliskimi osobami. Jedną przyjaciółką i jednym przyjacielem (tak, naprawdę mogę tak nazwać te osoby). Tak szczerze, otwarcie, głęboko. I dostrzegłem te same mechanizmy. Każde z nas zrobiło duży progres w życiu w ostatnim czasie i jest chwalone za swoje postępy. U mnie nawet ja widzę swoje widocznym okiem. Ale kompletnie to marginalizuje, bo nie ma to dla mnie sensu. W dodatku brakuje mi czymś zająć głowy. Im też. Ziomek poszedł do dodatkowej pracy, laska szuka sobie zajęcia i ja szukam sobie zajęcia XD Po co? Żeby nie myśleć.

Powód jest w 3 przypadkach ten sam. Brak stabilności życiowej, czyli samotność. Możesz planować życie, ale nie oszukujmy się. Sam mieszkania nie kupisz, sam nie urządzisz, sam sobie rodziny nie założysz. Oni dopiero zbieraliby na wkład własny, a ja mam już do urządzenia 90m2 i nawet mi się tego nie chce ruszać, bo nie chcę siedzieć sam w ciągłej ciszy. Już wystarczy, że zdalnie pracuje i chodzę na siłownie sam i tylko w weekendy mam większy kontakt ze światem zewnętrznym. Zacząłem nawet siedzieć w salonie z rodzicami popołudniami i oglądać z ojcem kanały historyczne, bo tak jestem wyalienowany przez mój obecny styl życia.

Jesteśmy wszyscy przed 30tką i bombardują nas te same zmartwienia i myśli. Dopada nas jakaś potrzeba ewolucyjna. Że to wszystko nie ma sensu.

Najgorsze jest to, że ja nie mogę poznać nikogo, kto chciałby coś na serio, bo większość kobiet jest nastawiona na konsumpcjonizm i hedonizm, brak zobowiązań życiowych. Mój ziomek ma już w pompie i siedzi na emigracji, woli zarabiać, ale i tak się tyra. Moja kumpela mając 27 lat naturalnie jak spotykała się z typami 30+ i większość z singli w tym wieku otwarcie przyznało, że prowadzi takie życie, bo tak im sie podoba, a nie dlatego, że tak wyszło.

Czyli jesteśmy jakimś reliktem przeszłości. Cała trójka jest też po kilkuletnich, nieudanych związkach i od tego czasu nie potrafi poznać kogoś, kto będzie chciał czegoś trwałego.

K⁎⁎wa, no ja już naprawdę nie mam motywacji stawać na głowie, bo tyle co mam teraz mi wystarczy, zero dodatkowych bodźców, by z tym życiem coś zrobić. Posadzić drzewo, kupić nowe auto, zarabiać więcej, pojechać na wakacje zagranicę. No bo w sumie po c⁎⁎j? Dla samego siebie zrobiłem już wystarczająco dużo.


Gwiazdor0piorunów

Anhedonia?

Specjalista

w Dyskusje

6piorunów

Czy szczęście jest dziś blisko Was?
Jeśli nie, to gdzie postrzegacie początek własnej satysfakcji z istnienia?

GURU2piorunów

@Marami zastanawiałem się co odpisać, bo w sumie temat jest mi w pewnym sensie bliski, ale mam wrażenie, że pewien kolega z tego portalu opisał to dzisiaj lepiej, niż ja byłbym w stanie. Nie będę udawał, że umiem cieszyć się ze wszystkiego, ale z pewnością świat wydaje się trochę lepszy, jak nie szukam szczęścia, tylko chwil. Trochę jak ta historia o trawie, czy zasypianiu z tekstu. Mam nadzieję, że nie brzmię jak agitator. Po prostu to dobry tekst. xD

Ten, kto nie jest szczęśliwy z odrobiną szczęścia, nie będzie szczęśliwy z jego mnóstwem. (Laozi) Nawet jeśli - Statyczny_Stefek - Hejto.plTen, kto nie jest szczęśliwy z odrobiną szczęścia, nie będzie szczęśliwy z jego mnóstwem. (Laozi) Nawet jeśli osiągniesz jakieś szczęście, jak długo jesteś w stanie je utrzymać? (Seung Sahn) Pytanie zadanie ostatnio przez @Hoszin: "jak to robicie że jesteścieHejto.pl

Osobistość

w Hydepark

157piorunów

Cześć hejto! Pisze tu bo w sumie potrzebuje się lekko wyżalić. Ostatnio mam kiepski emocjonalnie czas. Straciłam budowę, jestem zmuszona sprzedać ziemię, która kocham, bo kredyty ciągną mnie w dół i siedzę na wiecznym l4 z powodu depresji i mobbingu w pracy. Mam dość a jeszcze idzie zima i nie wiadomo co będzie dalej. Szukam pracy, ale sytuacja na rynku IT jest średnia i w sumie to miałam 2 zaproszenia na rozmowy po wysłaniu może setki CV.
Pytanie do tych co się wygrzebali. Co u was zaskoczyło najbardziej zeby sie wziac w garść? Jakas książka, film, dobre słowo, terapeuta. Szukam punktów zaczepienia bo moj mental jest tak słaby ostatnio, ze mam wrażenie, że się sama sabotuje.

Fanatyk0piorunów

@hatti-vatti U mnie leki były chyba połową sukcesu na start w walce z przewlekłą depresją. Później terapia była kluczem. Bez terapii wiem, że nie wyciągnąłbym się z tego za cholerę. Niestety musiałem sięgnąć dna emocjonalnego, żeby się szarpnąć na te kroki.

Osobistość0piorunów

@hatti-vatti @hatti-vatti musisz wiedzieć, że jesteś obecnie na prostej drodze do zostania bankrutem.

Jeśli problemem są kredyty, to idź do banku i spróbuj negocjować ratę, lub rozłożenie na dłuższy okres. Priorytetem jest sprzedaż ziemi.

Nie licz, że (szybko) wrócisz na wysokopłatną posadę. Sytuacja na rynku będzie trudna przez następne lata, a twoja sytuacja zdrowotna i niestety wiek (oraz płeć) nie będzie sprzyjać zatrudnieniu ciebie.

Na chwilę obecną ratuj co się da, bo jak wejdzie komornik to będzie pozamiatane.

Pokaż więcej komentarzy (93)