Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fanatyk

w Hydepark

124piorunów

Jestem chyba starym pierdem i do tego chyba chytrym a nawet wychodzi że już niedostosowanym do społeczeństwa albo oni do mnie.

Otóż wcoraj w pracy kolega opowiadał że jego syn się ma hajtać w przyszłym roku i koszty jego wesela wyniosą 120 tysięcy złotych xD

Nie wiem co widzą w tym ludzie by męczyć się z przygotowaniem wszystkiego, kupie stresu by się ochlać w dwa dni i wydupczyc tyle kasy na to wszystko.
Gdzie są kobiety co myślą podobnie jak ja?

Sum1piorunów

@starebabyjebacpradem Dziś rozmawiałem ze znajomymi którzy szykują ok 200k.
Swoje "wesele" miałem w typie imprezy integracyjnej, z jakimiś gokartami, quadami I innym paintballem. Było super i total koszt niewielki i sie niemal zwrócił. Polecam.

Osobistość2piorunów

@starebabyjebacpradem są takie, ale muszą myśleć swoją głową a nie patrzeć jak widzą je inni.

U nas przed ślubem mieliśmy oszczędności i zdecydowaliśmy, że pakujemy wszystko w mieszkanie. A wesele to była "uroczystość w lokalu" w postaci obiadu i deseru z tortem i ciastami. Dla najbliższej rodziny i przyjaciół. Zamknęło się w 30-35 osobach. Piękne uczucie być o 19:00 w domu, po prysznicu i chillować we dwójkę bez przejmowania się co się komu nie będzie podobało na weselu.

Pokaż więcej komentarzy (56)

Fenomen

w Hydepark

17piorunów

najlepsze, że kumpel mi powiedział, że to wszystko dlatego, że teraz ma lepsze wycieraczki xD

Gruba ryba2piorunów

@jmuhha To chyba naprawdę mocno zależy od regionu. Kilka lat temu wracając z Bałkanów zorientowałem się, że wracam z właściwie czystym motorkiem i kaskiem. Pierwsze owady złapałem dopiero na powrocie już w Polsce, po prawie dwóch tygodniach.

Za to tak wyglądała sprawa po dwudniowym wypadzie na Litwę:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Muszę wam powiedzieć o swoich dzisiejszych przemyśleniach że ludzie to debile. Aktualnie biorę udział w remoncie sklepu pewniej dużej sieci dyskontów w Polsce. Remont srogi bo wszystkie instalacje, budowlanka itd są wykonywane od nowa a sklep zamknięty tylko przez 3 tygodnie, więc praca wre jak w ulu.
No i oczywiście ludzie którzy mają klapki na oczach, rozgradzaja płot budowlany i dawaj do sklepu na zakupy. Ja już nawet nie reaguje. Wczoraj kobieta wjechała do środka z wózkiem zakupowym i zdziwiona że zakupów nie może zrobić. I tak sobie myślę w ciągu dnia o wcześniejszym czyims wpisie na temat długo zamkniętych rogatek na przejazdach kolejowych i stwierdziłem tak, tak trzeba robić bo ludzie to debile. Dziś przy rozmowie wręcz powiedziałem "Jak na ogrodzeniu napiszesz że jest pod napięciem to debile będą sprawdzać. I na potwierdzenie tezy co ujrzałem ?

Osobistość2piorunów

@cebulaZrosolu akurat tutaj to źle trafiłeś. Sprawdza się palcem czy już wyschła bo nikt tych kartek później nie zrywa😉 jak czuć zapach farby to nawet nie ma co sprawdzać

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Gadam z jedną znajomą, co zostawiła chłopa. Dlaczego? Krótka sprzeczka i księżniczka ma takie powodzenie, że nie wykorzystał swojej szansy. Chłop życiowo, a ona praca dorywcza i studia, generalnie to co dawała to "siebie".

Ostatnio cwiczę na siłce i słysze rozmowy 2-3 Julek na temat tego, że "wymieniają chłopaków na lepsze modele" i jakie mają wymagania. I kim są? Karynami z taśmy produkcyjnej xD

Inne przykłady to relacje moich ziomków ostatnio i moje prywatne doświadczenia pod tym kątem, że łatwiej o seks niż związek, a baby chcą głównie doświadczać, przeżywać i się bawić.

Jakie to marne. Dla mnie ideał życia i niedoścignione marzenie to życie niczym z "Ojca Chrzestnego" (bez elementu przestępczości) - rodzinny biznes, dom, kilkoro dzieci, wierna żona będąca podporą dla męża i duży nacisk na wychowanie, edukacje synów i przygotowanie ich do przejęcia po mnie schedy. Do tego gro lojalnych ludzi i kontaktów.

I tak żył mój dziadek (poza biznesem, był adwokatem) - świetny zawód, kasa, dużo znajomości, wielu oddanych mu przyjaciół, rodzina blisko siebie w której był autorytetem i numerem 1 w hierarchii wręcz. Do tego dążę, ale na razie to co mam, to kontakty biznesowe budowane w pracy + grupę przyjaciół od nastu lat na dobre i na złe i jakieś perspektywy zawodowe + dom rodzinny (już duże mieszkanie w nim w spadku) więc jakieś fundamenty są.

A o czym marzy kobieta? Podróże, imprezy, drogie ciuchy i gadżety, krótkie relacje, niezobowiązujący seks, brak zobowiązań i dzieci oraz odpoczynek. Nic nie daję, dużo biorę.

Moje trzy ciotki - wykształcone, towrazyskie, ale przy tym wierne przy mężach, rodziły 2-3 dzieci, zajmowały się domem i wspierały ich, pomagając budowac ich biznesy i pracując razem z nimi na sukces rodziny. I dziś żyja tak, jak ja marzę żyć. Ale to nie jest to pokolenie...

To się w pale nie mieści jak się rozjechały oczekiwania w społeczeństwie xDD Social media, feminizm i mainstream wyparł babom mózgi.

Gruba ryba2piorunów

Pokolenie zahaczone covidem to moim zdaniem odpad ludzki, wiadomo nie wszyscy ale bardzo wiele osób.
W sumie żeśmy sfarcili tym, że na UA wojna i mieliśmy napływ siły roboczej bo w innym wypadku już teraz byłyby poważne braki kadrowe, nowe i westycje już zmagają się z problemami ze znalezieniem ludzi.

Co do samych kobiet to niestety mam w otoczeniu młode sztuki i jestem w szoku jak noe wiele trzeba by teraz taką zaliczyć...
Niestety wzorce z niebieskiej platformy i youtuberzy wbijają im do głowy, że kasa leci z nieba.
Jeszcze póki jest się młodym i głupim to najmniejszy problem gorzej jak taki ściek dorośnie do 30-tki na garbie rodziców i zacznie kleić, że jest mniej więcej tam gdzie normalni ludzie w wieku 17-20 lat, nic swojego, grosze na koncie i tatuaż albo jakiś kolczyk w pępku i tyle z dorobku życiowego, nawet znajomości się pokończą bo te same ameby porozchodzą się w swoje strony albo skończą z dzieciakami

Kosmonauta2piorunów

>Dla mnie ideał życia i niedoścignione marzenie to życie niczym z "Ojca Chrzestnego" (bez elementu przestępczości)
to był dosyć istotny element tego życia, tak pochopnie bym go nie odrzucał xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Hydepark

22piorunów

System pruski w edukacji jest jedną z najgorszych rzeczy w Polsce. Nie żartuję. Całkowite podporządkowanie i budowa "idealnego ucznia", to prosty przepis na tłumienie talentów w ludziach i dyskryminowanie tych, którzy mają pasję i są dobrzy z 1-2 rzeczy, na rzecz czwórkowo-piątkowych ocen ze wszystkiego.

Pamiętam ze szkoły ludzi, którzy mieli swoje zainteresowania, ale byli ciężcy. Wynikało to z różnych powodów - czasem sytuacja w domu, a czasem po prostu ich temperament i osobowość (osoby nadpobludliwe z ADHD, lub przeciwnie - nadmiernie wycofani, ale potrafiący cuda w jednej dziedzinie).

Szkoła miała ich totalnie w d⁎⁎ie. A wręcz ich gnoiła i pokazywała jako antyprzykład. Przykładem byli ludzie nijacy. Ci, cio uczyli się dobrze ze wszystkiego, ale nie byli wybitni z żadnego konkretnego zagadnienia. Potem tacy skończyli co prawda dobre studia, ale zostali etatowcami w korpo i w sumie dziś żyją jak totalne npcty. Nie pamiętam, by mieli jakiekolwiek "zajawki", poza kilkoma wyjątkami.

Pamiętam za to osoby, które były bezgranicznie oddane temu co robią. Jeden świetnie rysował, drugi był za⁎⁎⁎⁎stym sportowcem, trzeci potrafił majsterkować i tworzyć coś sam z siebie, wszystko naprawić w młodym wieku, jeszcze inny miał dar do przekonywania ludzi, rozmawiania, prezentowania czegoś, kolejny interesował się modelowaniem, samolotami, mechaniką.

Jak patrzała na nich szkoła? Wycofany zjeb, co sobie bazgra, potencjalny robol do zawodówki, klasowy cwaniak i miglanc-bajerant i duże dziecko od samolocików XD Mniej więcej tak to wyglądało i wygląda. Oczywiście ten ze średnią 4,8 to był zaś ten co COŚ OSIĄGNIE. Bo bez paska na dyplomie NIC NIE OSIĄGNIESZ. Tak samo jak bez zachowania wzorowego NIC NIE OSIĄGNIESZ.

Pierwszy kierunek studiów kończyłem nauczycielski. Nieistotne jaki. Pamiętam moje praktyki w szkole. Jako były zawodnik sekcji bokserskiej robiłem jeszcze wtedy obowiązkowy wolontariat w klubie jako asystent trenera. Tytułem wstępu.

Najbardziej dotknęła mnie sytuacja, kiedy jeden chłopak z 6 klasy podstawówki sprawiał duże problemy wychowawcze, lubił wchodzić w bójki, ale generalnie nie był patusem, wynikało to z jego gorącego temperamentu i (z tego co pamiętam) brak silnej, ojcowskiej reki. Miał jedną zaletę - był utalentowany sportowo i szybko przyswajał zdolności manualne. Zapytałem pedagog, czy nie warto wysłać go na jakiś sport, szczególnie sporty walki. One wyciszają, uczą pokory, uczą godzić się z porażką, uczą dążenia do celu.

Wiecie co mi baba odpowiedziała? On ma ADHD, nie ma co gdzie wysyłać, to byłaby nagroda dla tego debila, jego trzeba trzymać krótko w domu pod kluczem aż się nauczy XD Witki opadły. W tym momencie miałem ochotę jej zdzielić dziennikiem w łeb. Dlaczego? Bo sam jako dziecko byłem bardzo nadpobudliwy z problemami wychoawczymi i moje pasje wyprowadziły mnie na szerokie wody, a stało się to mniej więcej od końca gimnazjum/liceum. Późno.

Stare pokolenie nauczycieli było dumne wówczas, gdy ktoś miał dobre oceny a potem studiował oklepane kierunki typu Biologia, Filologia Polska itd. Fizjoterapia i pokrewna była uwazana za gorszy kierunek dla tych, co byli za słabi na bycie lekarzami (dobry fizjo masakruje wiedzą i umiejętnością rozwiązania problemów 90 % ortopedów także pozdro xD)

Utkwiło mi w pamięci kilka przykładów tego jak to się skończyło. Jedna piątkowa Anka skończyła Politechnikę, bo tak wytresowała ją szkoła, a po niej poszła na AWF, bo stwierdziła, że to sport i praca z dziećmi i młodzieżą był jej pasją, ale szkoła i rodzice raczej inaczej widzieli jej przyszłość.

Jeden chłopak uchodzący za klasowego pajaca po kilku latach doświadczenia w handlu i z dużym powodzeniem obecnie prowadzi własną firmę. Jeden kończył odpowiednik ASP w Wielkiej Brytanii, w szkole wyciągał średnią max 4,0-4,2 i to w gimnazjum XD Inny trójkowy nerd jest obecnie automatykiem. Jeszcze inny miał również smykałkę do biznesu i z kuriera w młodym wieku obecnie sam ma kilka busów i zatrudnia ludzi jako firma przewozowa, bo łatwo nawiązywał również kontakty.

A kilka piątkowych uczennic i uczniów, które znam - klepanie faktur w korpo, praca w urzędzie, nauczycielki polskiego/angielskiego albo finalna emigracja, bo brak pomysłu na siebie.

Życie zawodowe i ogólnie dorosłe brutalnie weryfikuje to czego uczy szkoła. Szkoda tylko, że gro osób żywcem pochował system i sfrustrowani nauczyciele pracujący za 4k miesięcznie. Często z bólem d⁎⁎y o to, że ojciec jakiegoś dzieciaka zarabia 10k jako spawacz albo mechanik z własnym warsztatem a nie kończył dziennych studiów, a podjeżdża autem o wartości dwuletniej pensji nauczyciela xD

Gruba ryba3piorunów

@Lopez_ mój przykład. Ja zawsze miałem różne problemy w nauce. Miałem słabą pamięć do dat, nazwisk, wzorów. Ciężko mi było zapamiętać cokolwiek. Nie wiem, przykład nauka miesięcy na pamięć, tabliczki mnożenia. Czy nauka języka, no nie byłem w tym zbyt bystry, moja średnia ogólnie to przez całą szkołę było jakieś 3.5. Ale lubiłem elektronikę, rozumiałem fizykę i jakoś to szło. Majsterkowalem dużo, robiłem modele etc. W szkole byłem debilem ale teraz pracuje w międzynarodowym korpo i siedzę w jednym z najtrudniejszych projektów. Programuje automatykę dla komputerów pokładowych na różnych urządzeniach już nie mówię jakich. Noo muszę przyznać że nie jestem szczęśliwy ale warunki pracy są dobre. Może kiedyś to zmienię ale jeśli któryś z moich dawnych nauczycieli by to usłyszał to chyba by mu głowa eksplodowała.

Gruba ryba4piorunów
Przykładem byli ludzie nijacy. Ci, cio uczyli się dobrze ze wszystkiego, ale nie byli wybitni z żadnego konkretnego zagadnienia. Potem tacy skończyli co prawda dobre studia, ale zostali etatowcami w korpo i w sumie dziś żyją jak totalne npcty. Nie pamiętam, by mieli jakiekolwiek "zajawki", poza kilkoma wyjątkami.

@Lopez_ to jest dla mnie dość dziwne, bo dotyczy poniekąd mnie. zawsze miałem dobre oceny ze wszystkiego właśnie dlatego, ze wszystkim się interesowałem. i tak mi zostało po szkole, milion zainteresowań - w każdym całkiem niezły ale w niczym wybitny.

Co do modelu pruskiego - niby wszyscy wiedzą, że to gówno ale nikt z tym nic nie robi. nawet nikt nie udaje (nie zapowiada w wyborach), ze cokolwiek z tym zrobi. Smutne ale to kwintesencja polskiego zarządzania, więc też nie liczę, ze coś się zmieni.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Musk kiedyś wkleił kiedyś taki obrazek.
Kiedyś tak było i u mnie. I pewnie dlatego wygrali wybory. Wiecie, te całe LGBT i blm, big tech itp. natomiast od 2022 u mnie jest odwrotnie. XD Tj poglądy społeczne mi się raczej nie zmieniły i dalej gardzę lewacką polityczno społeczną agendą, tak w skrócie. Ale podejście polityków do wojny, Ukrainy, Rosji spowodowało że od lutego 2022 nie wiem co to konfederacja, zacząłem popierać: Hołownie, Radka Sikorskiego, kierunek polityki zewnętrznej PO i amerykańskich demokratów xD Choć dalej nie rozumiem czemu PO nie może rządzić nikt inny tylko Tusk i Tusk. Nim dalej gardzę. Ale w poprzedniej kadencji sejmu wszystko było inaczej. Z wiadomych powodów nie ma teraz za bardzo wyboru zmiany polityki wewnętrznej, o deregulacji prawa i podatków, o cięciach budżetowych reformach zusu czy NFZ, nizszych a przynajmniej nie wyższych podatkach nie ma co marzyć. Niestety, warunek gardzenia Rosją i wsparciem dla Ukrainy jest dla mnie nadrzędny. To co robi PiS, Trump, republikanie, Braun - no nie chcę już przeklinać. Gardzę nimi bardziej niż Tuskiem.
O, to by dobrze podsumowywało jaka zmiana we mnie zaszła.

Fanatyk2piorunów

problem z politykami jest taki, że kłamią skurbańce tak, żeby się wpasowało w nastroje społeczne. oni w zasadzie nie mają poglądów - to opinia publiczna ma, a polityk tylko wkupuje się w łaski elektoratu. jakby dało się wygrać elekcję na homoseksualnych żydach o poglądach narodowych to już byś widział jak Braunik w jarmułce zadowala kolegę sztycą z flagą "polin".

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Bawi mnie argumentacja 40 latków o tym, że kiedyś też mieli poglądy pronarodowe/konserwatywne, dopóki nie poznali środowiska Korwina i Winnickiego i stali się liberałami, bo teraz głosują na inną partię. IKSDE.

To znaczy, że byliście jedynie potencjalnymi, partyjnymi klakierami, a wasze poglądy determinowali ludzie (politycy) i środowisko, a nie żadne idee. To nie były wasze przekonania, a byliście zapatrzeni w chwilowych guru i ICH WŁASNE POSTULATY. Nigdy nie interpretowaliście sami własnego systemu wartości.

Ja jestem konserwatystą i nacjonalistą i pozostanę nim nawet, jeśli Konfederacja pójdzie na śmietnik historii lub sam zrezygnuje z oddawania na nich głosu. A w tej chwili mam im i tak dużo do zarzucenia (patrz: Wipler). Zrozumcie, że to są tylko ludzie, a ideały, system wartości i przekonania ma się własne. Na tej samej zasadzie sporo lewicowców nie głosuje na partię Lewica i sporo prawicowców nie popiera ani PiS, ani Konfy.

Na tej samej zasadzie: jeśli X duchownych skompromituje Kościół, nie oznacza, że stanę się ateistą. A właśnie w taki sposób ludzie rozumieją świat. Należy sobie wtedy odpowiedzieć na pytanie, czy na bazie negatywnych doświadczeń z jednostkami, porzucisz swoje przekonania/wartości/poglądy. Jeśli tak jest, to znaczy, że jesteś chorągiewą. Nigdy nie byłeś nikim ukształtowanym. Jesteś po prostu bezwartościowy, ponieważ na twoje treści wpływają ludzie, trendy, opinia publiczna.

Jestem idealistą i romantykiem. Nie konfiarzem. Partie polityczne to wyłącznie narzędzia do realizacji pewnych postulatów, które popieram. Mam gdzieś, jacy to będą ludzie i jaka partia. Ludziom bezideowym, bez wartości, sztywnych zasad, pasji, ciężko to zrozumieć.

To towarzyszy mi w każdym aspekcie mojego życia, nie tylko w polityce. Jestem bardzo przywiązany do swoich zasad i przekonań. Jeśli w coś wierzę, trwam w tym. Spoza politycznych zagadnień mogę odnieść się do braterstwa - mam super grupę przyjaciół i wyznaję to w ten sposób, że niezależnie od tego czy dostaję telefon o 15:00 czy 3 rano, ktoś mnie pyta "Pomożesz?", wsiadam w auto i jadę. Dla normalnych ludzi to radykalizm, a dla mnie po prostu działanie w zgodzie z samym sobą.

Mój ojciec jest katolikiem. Takim prawdziwym, wręcz skrajnym pod wieloma względami. I konserwatystą obyczajowym. W zasadzie różni nas to, że ja jestem pro narodowy, a on jest wyłącznie patriotą lokalnym i nie nazwałbym go osobą przywiązaną do swojego kraju. Na 1 rzut oka prawak. Ale wiecie co? Głosuje na PO, mimo bycia świadomy swoich poglądów, bo uznaje, że niektóre interesy/postulaty są bardziej korzystne względem drugich.

Jednocześnie nie porzuca swoich prywatnych przekonań. I za to go podziwiam. Zupełnie w kontrze do chorągiewek, 90 % Polaków, które dopasowuje swoje poglądy do partii politycznych i ludzi. Dziś prawak, jutro liberał, pojutrze socjaldemokrata...

GURU5piorunów

@Lopez_ moje konserwatywne i patriotyczne ideały znacząco odbiegają od skrajności konfederatów. Stawiasz sobie chochoły i dumnie z nimi walczysz, powodzenia.

Tytan3piorunów

Po prostu mądrzeje się wraz z wiekiem i zdobywaniem życiowego doświadczenia. Pisałem Ci w innym temacie. Sprawdź ile kosztuje przyzwoite ubezpieczenie medyczne, ale takie solidne na które będziesz miał zarówno USG jak i leczenia raka (o ile w ogóle takie znajdziesz) sprawdź ile kosztuje w miarę przyzwoita szkoła prywatna dla dwójki dzieci. I porównaj z tym ile byś oszczędził na tej mitycznej obniżce podatków i likwidacji ZUS. Jak nie masz wypłaty grubo powyżej średniej krajowej to będziesz na tym w cholerę w plecy. I nie kupuj bajek, że jak zlikwiduje się publiczną służbę zdrowia to konkurencja sprawi, że będzie taniej. Bo głównym problemem służby zdrowia nie jest brak kasy ale brak lekarzy specjalistów. A oni od prywatyzacji się magicznie nie rozmnożą. Tak po kolei można by rozkładać każdy "genialny i prosty" pomysł Konfy. Ale po co, skoro i tak nic Cię nie przekona. Wiem po sobie bo też kiedyś myślałem, że głosując na Korwina zjadłem wszystkie rozumy. Też byłem pewien, że to prawdy tak oczywiste, że nigdy nie zmienię poglądów. Teraz się śmieję z własnej głupoty. I gwarantuję, że Ty też będziesz za te 10 lat. Ustaw sobie przypomnienie w kalendarzu w telefonie na 11.03.2035 z pytaniem "I jak wciąż popieram Konfę" ? :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (40)

GURU

w Hydepark

45piorunów

Siedzę sobie na parkingu hurtowni od ktorej zamawiam material. No i na przeciwko jest kolchoz 3 zmianowy i tak sobie obsrewuje akurat rotacje pracujacych tam nieszczęśników

I dziekuje opatrzności ze gdzies te 10 lat temu postawila na mojej drodze Pana Marka dzieki ktoremu nie skonczylem jako jedna z tych osob

Bo o ironnio dokladnie w tym samym kołchozie robiłem zaraz po szkole xD 3 miesiace ale jednak bylo to smutne doswiadczenie

Pragne tez zwrocic uwage jak pozornie niewielkie rzeczy moga zmienić całkowicie nasze zycie

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Czy ktoś mi powie jak nazywa się takie zaburzenie z ?

Mój przyjaciel właśnie się srogo przejechał na mojej kumpeli. Generalnie laska sama go podrywała, non stop do niego pisała, prawiła mu komplementy, żaliła się na różne rzeczy i dostawała wsparcie, generalnie zachowywała się jak zakochana po uszy, często się spotykali (ale seksu nie było, tylko całowanie). I nagle jednego dnia powiedziała mu, że sobie wróciła do relacji friends with benefits z jakimś znajomym i generalnie nic z tego nie będzie XD Co oznacza, że w tym samym czasie musiała już z nim pisać. Na koniec próbuje odwrócić kota ogonem, że przecież ona tylko tak z nim się wygłupiała jak z kumplem.

Znam ją dobrze i ona tak robi z każdym, stąd potem ma wiele problemów z tym, że ktoś do niej wypisuje i się dobija, bo naprawdę umie sobie kogoś zakręcić wokół palca i ma "to coś" w sobie, co przyciąga. Na końcu rani i wyrzuca do śmietnika w 1 dzień.

Wydaje mi się, że poza tym, że go tak zbajerowała i 2 miesiące robiła push-pull, to jeszcze zraniła go specjalnie. Jak zwierzę, co bawi się ofiarą przed egzekucją.

Najlepsze jest to, że sam się kiedyś z nią spotykałem chwilę i też tak zrobiła, ale bez ranienia mnie i na dużo mniejsza skalę. U nas było inaczej, bo już się znaliśmy (ale słabo) i po miesiącu jak zaczynała mnie ghostować (dzień po tym, jak poszła namiętnie w ślinę) to po prostu kontakt się urwał, a potem po 2-3 miesiącach się zobaczyliśmy i wyjaśniliśmy sobie w cztery oczy i wyszło, że w sumie się lubimy i możemy relację koleżeńską utrzymać i wtedy nawiązała się jakaś kumpelska relacja, że zaczęła mnie traktować zupełnie inaczej - nie zabiegała o atencję, słuchała tez co ja mówię, a nie tlyko "ja, ja, ja", no i generalnie można było z nią wyjść na browar albo ze wspólnymi znajomymi, poprosić o podwózkę do domu czy przywiezienie piwa na kaca. Prawie że zostaliśmy przyjaciółmi, bo naprawdę sobie nawzajem pomagaliśmy w różnych rzeczach, szczególnie ona w ostatnim czasie mi pomogła mega z 1 rzeczą i wisze jej przysluge.

Niestety poznała mojego ziomka i sam mnie pytał, czy ja do niej coś ten, to nie dość, że powiedziałem, że nie, bo dobra z niej koleżanka i można na nią liczyć (o co poprosisz, to dla ciebie zrobi), ale jako dziewczyna to tylko ci psyche zora i odradzam. No, ale nie uwierzył xD A miałem promyk nadziei, że się uda, bo w sumie ją lubię jako kumpelę i mówię o fajnie jakby dwa ziomki razem były.

Zabieganie o atencję, fałszywe sygnały, udawanie zakochanej, a potem rzucenie w kąt jak śmiecia, celowe zranienie i zakrzywianie rzeczywistości, że wcale nic takiego nie było xD Ktoś powie na czym polega ten problem?

Chłop teraz bardzo cierpi, a to bliska mi osoba i pytanie brzmi czy według was powinienem stanąć murem za nim i urwać z nią kontakt? Wszyscy moi kumple ją przeklinają między sobą, a mi jest głupio, bo ja ich poznałem i teraz nie wiem. Jestem oczywiście za nim w 100 %, ale czy powinienem te znajomość z nią olać w imię solidarności z nim?

Mocarz2piorunów

Mentalnym* szonem - solved ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ja bym ją zapytał wprost czy wie dlaczego tak robi, ale ja to po⁎⁎⁎⁎ny jestem xD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

26piorunów

Dlaczego Polacy się tak do d⁎⁎y odżywiają? Szczególnie ci 35+. Pytam serio. Całkowity brak wiedzy na temat żywienia, kupowanie gównianych produktów. Jestem na jakiejś grupie, gdzie ludzie dzielą się tym co gotowali (dla inspiracji, lubię pichcić) i jestem załamany xD 90 % contentu to jedzenie syf. i albo strasznie tłuste obiady, albo po prostu niezdrowe żarcie.

Dziś na grupie typ wrzuca 2 białe bułki z : salcesonem, PASZTETOWĄ i do tego grube parówki (serdelki), herbata malinowa Saga z cukrem i ludzie w komentarzach jakie super śniadanko XDDDD

To jest właśnie to jak jedzą Polacy. Obiady smażone na litrach oleju, a 3-4 inne posiłki? Szproty w oleju, konserwy w puszce, frytki, nuggetsy z paczki, sosy łowicz ze słoika, ser smażony z kminkiem w kubku, paczkowane wyroby seropodobne, jogurty z masą cukru, frytki, kajzerki, zupki chińskie, mrożone pizze/zapiekanki, pizzerki , drożdżówki, tłuste kiełbasy, pasztetowa, paszter firmowy i tak dalej.

Powyżej wymieniłem sporą część produktów które obserwuje na taśmie u ludzi, którzy robia zakupy, jak nie idę do samoobsługowej. W biedronce jeszcze jako tako, ale jak zajdę do dino, to jest w 100 % to o czym piszę.

Pierwsza rzecz jest smutna, że żeby jeść w tym kraju zdrowo, trzeba niestety przymnajmniej nieźle zarabiać.

Druga rzecz jest taka, że Polacy nie mają kompletnie wiedzy na temat jedzenia i często dziwią się, czemu tyją, bo nie jedzą wcale tak dużo. I serio nie wiedzą jaka jest tego przyczyna.

Do tego te kebaby z kulą mocy raz na jakiś czas jako jedzenie na mieście. Totalnie przeżarte kubki smakowe, raczej nie do odratowania. Dlaczego?

Bo gdyby mieli jeść tak, że: Jogurt naturalny/serek wiejski zamiast słodkiego Danone, pieczywo z ziarnami zamiast pszennego chleba, smażenie mięsa bez panierki na 2 łyżeczkach oliwy zamiast w głębokim oleju z panierką, jedzenie warzyw i owoców, płatki owsiane zamiast czokoszoków, herbata bez cukru, mozarella w kulce zamiast sera żółtego światowid, to by chyba się porzygali xD

Gruba ryba2piorunów

@Lopez_ uważam że to kwestia edukacji - nie tylko takiej szkolnej ale bardziej domowej. Ludzie mają dzieci, uczą ich pewnych wzorców które później dzieciaki powielają z własnym dziećmi i to się nakręca. A starszym ciężko jest wytłumaczyć że źle robią. No problem globalny i tyle.

Poza tym nadal sporo osób wywodzi się z biedy - to też procentuje negatywnie.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Zawsze odpowiadam do widzenia Kerfusiowi. Robię to bo uważam, że szacunek należy się każdemu a zwłaszcza komuś, kto jest bardzo pomocny. Człowiek czy maszyna. Wcale nie robię tego bo liczę na przychylność Skynetu kiedy AI przejmie władzę nad światem czy też by Kerfuś wstawił się za mną kiedyś u robo-duperek, które mają fetysz człowieczy. Robię to bo czuję, że kultura jest podstawą. Dlatego też dziękuję AI za odpowiedź kiedy okazuje się pomocna. A Wy jak tam? Też jesteście mili dla kas samoobsługowych i sztucznej inteligencji?

GURU

w Hydepark

58piorunów

Ehh tak sobie mysle ze jak dozyje do wiosny / lata to sobie kupie namiot jednosobowy, spiworek latarke itp i gdzies pojade pobushcraftowac po zadupiach.

Bardzo mi brak dzikiej natury, zieleni blekitu, czegos innego niz szarosci.

Pewnie za tydzien zapomne ehh.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Sport

23piorunów

Jutro idę na rower, a wieczorem spotykam się z dwójką przyjaciół. Cieszę się, bo nie spędzę wieczoru sam.

Chyba porzucę rower na rzecz kursu tańca, rower to nie jest wyjście w mojej obecnej sytuacji życiowej.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Hydepark

32piorunów

Pis wygląda trochę jak polska szlachta z tych najgorszych dla kraju czasów. Stosują tę samą retorykę:

Nihil novi - nic nowego bez zgody pis. Nie wolno, to pis jest dobry i dobrze robi. Nawet jak ktoś inny robi dobrze to jest wyłączna zasługa pis.

Liberum veto - jak coś się pisowi nie podoba (np. egzekwowanie prawa) to tego nie wolno robić, jest to nielegalne, nieetyczne i w ogóle zemsta polityczna. Rząd chce wprowadzić ustawę? Proszę bardzo, ale Adrian już ma wniosek o zbadanie do trybunału kucharskiego.

Inne specjalne przywileje - czekasz na miejsce w szpitalu? Masz pecha, bo cały oddział zamknięto dla prezesa. Twoja mama umiera i musi trafić na OIOM? Przykro mi, łóżko od 2 lat zajmuje warzywo z obrączką. Startujesz w rządowym konkursie o dofinansowanie? No ok, ale hajs dostanie kolega wiceministra.

Mieszanie innych krajów w polskie sprawy - Trump pomusz, poza tym on ma kwity, że wybory w 2023 były sfałszowane, a Tusk to niemiecki i rosyjski agent. Trump pomusz.

Tak to widzę.

GURU11piorunów

bo pis to taka wspolczesna targowica- na "tradycyjnych wartosciach" chce rzadzic,bez wzgledu za jaka cene.
Nawet bedac pod czyims butem.
Oni sa gorsi od konfy,bo nie interesuje ich wspolpraca z jednym protektorem,ale sa gotowi byc z kazdym,byle miec wlasny rzad i wszelkie frukty z tym zwiazane.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

trochę też

Obserwuję sobie to wszystko co się dzieje na świecie...
Od wielu lat jestem raczej świadomym obywatelem, mieszkańcem, człowiekiem, członkiem społeczeństw.
Sporo rozmyślam o swoim życiu, o tym jak je pokierowałem, co przede mną, co "zbudowałem", a co mogę jeszcze postawić. I wiecie co?
Jak tak sobie siedzę i myślę, to wolałbym, żeby serio to wszystko szlag jasny trafił... Ostatnio doszedłem do wniosku, że bliżej mi do nihilizmu i "doomerstwa", a sytuacja światowa tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że lepiej nie będzie.
Mam to szczęście, że z żoną mamy ten sam pogląd na posiadanie potomstwa, czyli jego brak. Gdybym miał dzieci, to chyba do reszty już bym zwariował myśląc o tym, co może je spotkać i co je czeka.

W 1984 w BBC miał premierę telewizyjny film pt. "Threads (Zagrożenia)", o czasie na chwilkę przed, podczas oraz po wojnie nuklernej. Mam wrażenie, że trochę żyjemy w czasach schyłku cywilizacji. Wiem, że to nie nastąpi w przeciągu 2 czy 3 lat, ale być może za dekadę? Kto wie...

Co za tym idzie, mam nadzieję, że jak j⁎⁎⁎ie, to nie będzie bolało i zginę od razu, bez cierpienia i "przetrwania".

Nie wiem po co to piszę... Być może żeby trochę spuścić z emocji, choć kilka dni temu rozmawiałem w podobnym tonie z przyjaciółmi.
Macie podobnie? Z jednej strony kocham życie i bliskich mi ludzi, z drugiej nienawidzę tego wszystkiego co wokół i chętnie skończyłbym ten cyrk...

Ehhh...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

4piorunów

Czesto jak czytam komentarze, albo z kims rozmawiam o wojnie to pada haslo "ci u gory wymyslili sobie wojny i posylaja naród, żeby ginął w ich interesie. My chcemy tylko zyc i pracowac!" Tu wlasnie rozpoczyna sie dyskusja pracować, ale za ile? Praktycznie wszystkie wojny o to są. Kto pracuje na kogo?

Z perspektywy ruskich mieli swoje powody, zeby zaatakowac Ukraine. Jest to dość skomplikowana mieszanka strachu przed ekspansją NATO, ukrainskich czarnoziemow, surowcow, ludzi itp.

Potencjalny konflikt USA-Chiny jest bardziej prozaiczny. Chiny wyrosly swoja gospodarka do takiego poziomu, ze juz nie chca pracowac na zachod. Mając w rękach ogromną gospodarkę, ludnosc to dlaczego miały by dalej pokornie pracowac za wydrukiwane dolary zachodu? Siłą rzeczy prowadzi to do kofliktu predzej czy później.

Polska jest beneficjentem tego systemu. Wygodnie nam sie żyje mając tanie produkty i stosunkowo duzo zarabiac. My jestesmy w grupie tych ktorzy drenują resztę świata. Jeszcze. Układ sił na świecie się zmienia. Mam tylko najdzieje, ze tym razem nasz kraj uniknie destrukcyjnej rzeczy jaką jest wojna i uda nam się utrzmac pozycję w ktorej jesteśmy.

Gruba ryba3piorunów

@Capo_di_Sicilia

Z perspektywy ruskich mieli swoje powody, zeby zaatakowac Ukraine.

Tak, tymi powodami były:

* ukraińska ziemia
* ukraińskie przedsiębiorstwa
* Ukraina wyglądająca na łatwą do podbicia

Strzelać o bandziorów i nie negocjować z nimi!

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Oglądam sobie "Kaos", serial oparty mocno na mitologii greckiej, ale z fabułą wymyśloną na potrzeby serialu. Uderzyło mnie to, przy okazji sceny na arenie zmagań fizycznych, że tak to ujmę delikatnie, ile netflix przemyca przemocy w tych serialach. Propaganda lgbt to jedno, tego tematu nie poruszam i was też o to proszę. Ale ile przemocy i to takiej naprawdę brutalnej, pokazanej wprost, krwawej. Po co, na co? Tylko dla przyciągnięcia widza, bo człowiek lubi, jak leje się krew? Czy może jakoś ją normalizuje, bardziej niż cała rzesza filmów o przemocy z przeszłości. Brzmi jak teoria spiskowa xd no ale nie podoba mi się to.

A serial fajny, mogę polecić nawet. Na zdjęciu przekaz netflixa. Nie pokazuję krwi, żeby nie tagować gore.

Gruba ryba2piorunów

To już od dawna było widać w każdym z ich flagowych seriali. Love, Death and Robots było już dla mnie totalną przeginką, bo jak koncepcyjnie pomysł był interesujący, tak nadużywanie przemocy i drastycznych scen w każdym możliwym momencie zwyczajnie męczyło i odbierało przyjemność z oglądania

Lider4piorunów

@RogerThat @Piechur i to jest ciekawe w tym kontekście, że "kino" brutalnieje, flaki mogą dosłownie latać po ekranie, a z drugiej strony baśnie, nawet te klasyczne, są kastrowane z chociażby sugestii przemocy.
Więc najpierw klosz, a potem w ramach normalnego kina trafiasz na sceny, które w czasach "brutalnych" bajek były zarezerwowane dla horrorów, bo w sumie nie przychodzi mi na myśl inna gałąź kina, gdzie to jednak było bardziej dopuszczalne w takim stopniu

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

28piorunów

Podobno LLM'y maja problem bo najlepsze wychodza trenowane na ludzkich wytworach dobrej jakosci, ksiazki, podreczniki itp. No ale jak ma byc serio duzy to trzeba go puscic na wieksze pastwisko, internety. Tutaj problem bo w necie jest wszystko. W pewnym momencie chyba ci od microsoftu mieli problem ze ich model wstawial duzo liter mmmmmmmmm, oni ; WTF? Wyszlo ze na, ha tfu, normickim reedicie jest tag microweavegang gdzie wstawiaja tylko posty mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm ( dzwiek mikrofali) a na koniec ktos pisze BEEP. Wiec zeby byly te modele dobre to trzeba odfiltrowac pewna czesc danych. No tak sobie mysle ze te moje nieskalane ortografia wysrywy tutaj to jest normalnie poczatek ruchu oporu w nadchodzacej wojnie ludzkosci z Wintermute ( pzdr dla kumatych) .

P.S. I co tam lamusy modelek wessal Erwinka i teraz pisze wiersze o ruchaniu owiec ?? XDD do kasacji z nim.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

46piorunów

Dobrą teorię dziś słyszałem... Uprzedzam, że

Mam w rodzinę hardokorowych betonowych fanatyków PiS. Znacie ten styl - Nawrocki to niezależny kandydat, Czaskowski spuszcza gówno do Wisły, w grudniu opowiadali jak to w Polsce jest zamach stanu i po ulicach strach chodzić, bo czołgi. Normalka - TV Republika 24h/d ryje banie...

To gdyby ktoś z was się zastanawiał, dlaczego PiS nabrał wody w usta po cyrku w Owalnym Gabinecie, to ja donoszą sprawdzone info z najelpszych źródeł, czyli pewnie TV Rep i inne WSieci. Otóż, jak twierdzi wszechwiedzący członek rodziny - to nie tak, że Amerykanie naskoczyli na Zełenskiego. W środę uzgadniali z nim, że jak chce przyjechać, to będzie musiał podpisać deal i UWAGA - być ubrany w garnitur. I że jak tego nie akceptuje, to że zaproszenie nieaktualne. I to Zełenski się wprosił, przez Anglików załatwił, że przyjeżdża, bo Amerykanie odwołali... I przyjechał awanturę robić, bo nie był w garniturze jak umówione...

Usłyszawszy tę barwną historię, zadałem pytanie, czy naprawdę mam wierzyć w to, że służby dyplomatyczne negocjowały kwestię ubioru Zełenskiego przed przyjazdem i czy taka sprawa może być powodem do odwoływania zaproszenia, a tak w ogóle czy służby dyplomatycznie nie mają ważniejszych spraw na głowie? Odpowiedzi nie otrzymałem... Uruchomił się tryb - Ukraińcy są sami sobie winni, i Polakom też nie chcą podziękować...

Poza wielkim i xD, ta sytuacja dała mi do myślenia i o to wnioski, a propos postawy PiS:

* PiS ma focha na Zełenskiego - nawet powiedziałbym, że w dużej mierze uzasadnionego, bo PiS w początkach wojny mocno Zełenskiego wsparło
* Problem polega na tym, że foch w polityce to mega nieskuteczne narzędzie - coś co sprawia, że odbierasz sobie możliwość wpływania na sytuację
* Foch jest stąd, że PiS dał ciała - oddał Ukrainie wszystko co chcieli, bez zabezpieczenia polskich interesów
* Otwarcie nigdy o tym nie powiedzą, bo to przyznanie się do mega błędu, ale takie są fakty
* Jak już skończyło się to, co możemy dać - to z stosunki z PiS mocno się pogorszyły

To jest tak gruba porażka PiS, że ich elektorat sobie z tym emocjonalnie nie radzi. Wgrywają sobie grube filtry na rzeczywistość i rezultat jest taki, że dzieją się rzeczy o wadze dziejowej (jak starcie w Owalnym Gabinecie), czołowe postacie PiS milczą, a dziennikarze i elektorat wymyśla sobie bajeczki, które podtrzymują ich wizję świata.

Moim skromnym zdaniem pogubienie potęguje fakt, że Zelenski z dużo gorszej pozycji rozgrywa na scenie międzynarodowej solidną grę. Jest bardzo sprawy, jak nie z Polską, to z Niemcami, jak nie z USA, to z Francją... Kraj jest w ruinie, armia trzeszczy - wszystko zależy od wsparcia z zagranicy, a on nie jedzie klęczeć... To PiSowców wkurza - powtarzają, to co Trump, że powinien błagać i się kajać... To chyba nasza największa (polska) słabość narodowa - mało w siebie wierzymy. W postawie PiS widzę, jak w lustrze to, co często widziałem w postawie Polaków do osób z zagranicy - skrajne oceny: uwielbienie lub pogardę. Polityk PiS będą w pozycji Zełenskiego, albo pojechałby na klęczkach, albo obraził się i nie pojechałby wcale. Poszukiwanie inteligentnych rozwiązań po środku nie leży w naszych nawykach kulturowych. Niestety.
i finalnie trochę

Fanatyk6piorunów

@ten_kapuczino https://www.facebook.com/witold.jurasz.1/posts/pfbid025oZyYAVfHPJ6hEXMfWS4B92TrJH93dFH8txqgXZXDKABMWoyDPs4oq23av9SKcWLl?locale=pl_PL
--------------------------------------
Cudne jest zanurzenie się w odmęty polskiego prawactwa. Można się dowiedzieć rzeczy, o których filozofom się nie śniło. Ja np dowiedziałem się właśnie, czemu doszło do scysji prezydenta Zełenskiego z prezydentem Trumpem. Otóż wedle gwiazdy TV Republika Michała Rachonia, Wołodymyr Zełenski jest "fur Deutschland". Donald Tusk, dodajmy, oczywiście też jest "fur Deutschland" i dlatego chce doprowadzić do wycofania wojsk amerykańskich z Polski. Dowodów pan Rachoń nie przedstawia, ale dla pisowskich lemingów to pewnie znaczenia nie ma, podobnie jak żadnego znaczenia pewnie też nie ma i to, że jest dokładnie na odwrót, a cała konstrukcja jest wytworem imaginacji p. Rachonia. Jednego tylko nie rozumiem. Jakim cudem udało się w ten straszny spisek "furdeutschlandowo - rosyjski" wciągnąć toczącego wojnę z Rosją Zełenskiego. Chyba, że to są dwa różne spiski. Jeden czysto furdeuchlandowy, a drugi furdeutschlandowo - rosyjski.
....
A teraz na poważnie. Stopień odklejenia polskiej prawicy od czegokolwiek, co choćby w przybliżeniu przypomina rzeczywistość tudzież zakres, w którym polska prawica wierzy w swoje urojenia na temat świata jest taki, że jej powrót do władzy byłby naprawdę niebezpieczny. Polskiej prawicy i PiS - owszem - przyznać trzeba, że przed laty trafniej niż środowiska liberalne odczytywała rosyjskie zagrożenie i udzieliła, idąc wręcz na zwarcie z sojusznikami, wsparcia Ukrainie. Nie zmienia to faktu, że dziś ta sama prawica, która kiedyś - w odróżnieniu od liberałów - twardo stąpała na ziemi, się od ziemi oderwała już całkowicie.
--------------------------------------------
( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

ErrorFacebook
Pokaż więcej komentarzy (3)