Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Gruba ryba

w Depresja

13piorunów

Ostatnio @Ten_koles_od_bialego_psa wrzucił wpis o i . Jak go zobaczyłem, to od razu pomyślałem sobie, że znowu będzie polecana dieta śródziemnomorska. A tutaj zaskoczenie, @Ten_koles_od_bialego_psa zaproponował dietę keto, bez glutenu i kazeiny (dieta GFCF). Postanowiłem po kilku latach znów zagrzebać się w temat jedzenia i sprawdzić prezentowane rozwiązania.

1. Przejedzmy do pierwszego cytowanego tekstu:

The Role of Various Types of Diets in the Treatments of Depressive Disorders https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12566067/

Super przegląd literatury naukowej w temacie depresji i diety. Same autorki piszą:

> Specifically, Mediterranean and anti-inflammatory dietary patterns appear most consistently beneficial, likely through modulation of inflammation, improvement of gut microbiota composition, reduction of oxidative stress, and promotion of neuroplasticity. Some studies indicate potential positive effects of the ketogenic diet, although findings remain limited and heterogeneous.

Czyli dieta śródziemnomorska jest "lepsza" niż keto, mimo to @Ten_koles_od_bialego_psa promuje keto. W żadnym innym cytowanym tekście nie ma badań o wyższości diety keto nad śródziemnomorską w leczeniu depresji.

2. Ale jedziemy dalej, @Ten_koles_od_bialego_psa wrzucił ten tekst:

Opioid peptides in autism spectrum disorder and gluten-free casein-free diet as a therapeutic approach https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12860830/

Autorzy piszą w nim:

> While some studies have suggested that GFCF diets improve autistic symptoms, others have not found significant behavioral improvements or significant reductions in urine peptide concentration. This limits the diet’s widespread recommendation for the general population and suggests that future research should focus on identifying specific ASD subgroups that may benefit from the diet.

Czyli jeden rabin powie, że dieta GFCF pomoże, a drugi, że nie ma to żadnego znaczenia. Jednak nic o tym nie przeczytacie w wpisie @Ten_koles_od_bialego_psa xD

Dalej mi się nie chciało sprawdzać, ale te dwa punkty już pokazują mi, że @Ten_koles_od_bialego_psa nie jest rzetelnym ekspertem i należy ostrożnie korzystać z jego porad.

Z mojej strony podrzucę wam dwa badania ze ślepą próbą (randomized controlled trial - RCT) nad dietą śródziemnomorską, w leczeniu depresji:

- https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28137247/

- https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29215971/

W obydwu badaniach dieta śródziemnomorska doprowadziła do obniżenia objawów i poprawy stanu pacjentów.

A i jeszcze taka ciekawostka, herbata lawendowa jest tanim i łatwym wspomagaczem w leczeniu depresji: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32444033/

Z fartem!

Pokaż więcej komentarzy (30)

GURU

w Wiadomości Polska

13piorunów

Ten problem zdrowotny dotyka tysiące kobiet w Polsce. Niestety brakuje wsparcia systemowego

Nieleczona depresja poporodowa u kobiet czasem prowadzi nawet do śmierci samobójczej. Eksperci twierdzą, że już trzy konsultacje psychologiczne pozwoliłyby ok. połowie z nich wyjść z grupy ryzyka. Sęk w tym, że takie wsparcie nadal nie działa w Polsce systemowo. - Nie może być tak

Gruba ryba

w Dyskusje

90piorunów

Obiecałem popełnić mały przewodnik jak pomóc sobie w walce z depresją, pomocą z łagodzeniem objawów autyzmu oraz ADHD używając zwykłych probiotyków dostępnych w aptece.

Pamiętajcie iż nie jest to leczenie zastępujące farmakologię, należy używać go wspomagająco. Jeśli odniesie skutek nie rezygnować także samodzielnie bez konsultacji z pozostałych medykamentów.

Wszystkie podawane artykuły są z renomowanych źródeł żadne sponsorowane albo "instytut z dziury w d⁎⁎ie imienia Radżara Kiełbasiara w Islamabadzie" których ostatnimi czasy sporo w necie.

Wszelkie źródła to solidne opracowania, linki w treści.

Zaczynamy.

Po Pierwsze Dieta https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12566067/

Zgodnie z najnowszymi badanami wpływu mikrobiomu jelitowego dieta w depresji powinna być ubogą w proste cukry, alkohole, białka mleka (kazeina/ laktoza) gdyż na skutek zaburzenia zdrowego mikrobiomu jelitowego u osób między innymi z depresją następuje rozkład cukrów prostych, kazeiny oraz glutenu i cukru. Kazeinę można przekształcić w kazeomorfinę, gluten w gluteomorfinę i gliadynę w gliadynmorfinę. Zidentyfikowano sześć neurologicznie aktywnych peptydów: beta-kazomorfinę, alfa-gliadynę, dermorfinę, deltorfinę 1, deltorfinę 2 i peptydy modulowane przez morfinę, w tym beta-kazomorfinę i alfa-gliadynę

Wszystkie wymienione związki są pochodnymi opiatów.

Problem z ich przetwarzaniem występuje także w niektórych chorobach autoimmunologicznych oraz w AUTYZMIE

**https://www.nature.com/articles/s41398-025-03521-1**

**https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12578238/**

**https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12860830/**

Po drugie uzupełnianie mikrobiomu **https://hms.harvard.edu/news/drawing-line-gut-microbiome-inflammation-depression**

Zgodnie z najnowszymi badaniami osoby dotknięte depresją mają zaburzoną gospodarkę mikrobiotyczną co powoduje zakłócenia na osi Jelita - Mózg.

Zgodnie z najnowszymi badanami wytypowano pary bakterii dające największe efekty przy suplementacji i wpływające pozytywnie na efekt terapeutyczny.

Są to :

1. Lactobacillus + Bifidobacterium https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10205982/ notuje się poprawę gospodarki jelitowej do 40% w okresie 20 tygodni

2. Lactobacillus helveticus R0052 + Bifidobacterium longum R0175 https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0261561425003334 oraz https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10056475/#sec5-nutrients-15-01521 oraz https://reachlink.com/advice/general/gut-microbiome-and-mental-health/

3. L. rhamnosus + Bifidobacterium longum 1714 https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2590097824000211

Co masz robić?

1. zmień nawyki żywieniowe unikaj cukru, kazeiny, glutenu, węglowodanów w znacznych ilościach

2. zażywaj probiotyki przez co najmniej 6-8 tygodni 2-3 razy dziennie

3. ogranicz używki

4. nie rezygnuj z innych przyjmowanych leków

5. jeśli możesz i cię stać wykonaj badania przesiewowe jelit ( są nawet pakiety oferowane przez różne labolatoria)

6. zażywaj tran 1 dziennie

7. jeśli możesz zażywaj betaglukan w czasie przyjmowania probiotyków

Dodatkowe żródła:

Betaglukan i depresja https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37939990/

Betaglukan i ADHD oraz autyzm oraz zwiększanie funkcji poznawczych https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8927932/

Mikrobiota i Depresja:https://www.frontiersin.org/journals/microbiology/articles/10.3389/fmicb.2025.1664800/full

Mirkobiota i Autyzm https://www.nature.com/articles/s41598-025-27822- oraz https://www.mdpi.com/2227-9059/12/12/2686 oraz https://reachlink.com/advice/general/gut-microbiome-and-mental-health/

Kazeina i Autyzm oraz ADHD https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7651765/

Mikrobiota i ADHD https://www.unisc.edu.au/about/unisc-news/news-archive/2025/may/gut-microbiome-link-to-adhd-reinforced-in-scientific-review

Rozkład do Opioidów https://link.springer.com/article/10.1007/s11011-026-01789-w#Sec8

Co zatem żreć?

zapoznaj się z dietą w stylu Keto

jedz dużo kiszonek ! Bardzo dużo kiszonek 1 dzień = 1 ogór/ porcja kapusty/ kimchi, cokolwiek!

Jedz rosołki.

Nie żryj syfu.

kup tran

kup betaglukan (najlepiej droźdzowy nie z owsa)

kup probiotyk np. Sanprobi Stres lub SanBiotics Stress oraz Enteris Stress

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37720373/

Pierwsze efekty pojawiają się w wypadku łączenia z betaglukanem nawet w ciągu tygodnia, aczkolwiek cykl terapeutyczny to minimum 6-12 tygodni.

Jeśli masz rozwaloną mikrobiotę po jakieś antybiotykoterapii kup także zwykły probiotyk np. sanprobi super formula, sanbiotics super, vivomixx

Nigdy nie jaraj się probiotykiami w stylu 1000 miliardów bakterii w 1 kapsułce.

Liczy się ilość szczepów.

Jeśli masz ADHD/Autyzm tak jak ja możesz odezwać się na PRIV pomogę :smiley:

W Katowicach i okolicach można się ze mną oraz z jednym z wykładowców z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego umówić na bezpłatne wykłady dla nauczycieli oraz rodziców uświadamiające znaczenie diety w autyzmie, jeśli ktoś jest zainteresowany priv.

Z fartem.

Polecam bloga :

https://psychobiota.pl/

Oraz Podcast na Spotify

https://open.spotify.com/show/4VblJQHkZ2IcH70oBIjjVH

Kanał Youtube

https://www.youtube.com/watch?v=19bDtmGPMMc&list=PL1whyVzyYvJwL5gCW5O81YhUo9YcPLGsS

P.s. szurów czarnolistuje.

Jakby się to dało przypiąć gdzieś żeby każdy kiedykolwiek wchodzący na tag mógł na niego trafić było bardzo miło Panie OWCEN @bojowonastawionaowca

Fanatyk2piorunów

Nie jedząc cukrów nie trzeba odrazu iść w keto. Można jeść węgle złożone ryż basmati, ziemniaki, kasza jaglana, gryczana, makaron ryżowy. To produkty bez kazeiny i glutenu. Chyba że to też szkodzi

Fanatyk5piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa priobiotyków próbowałem (właśnie patrzyłem na liczbę szczepów, bo te reklamowane to gunwo jak mówisz z 2137 mld bakterii), ale mi akurat mało co to pomagało, więc mikrobiom chyba mam w porządku. Zauważyłem za to poprawę nastroju jak ograniczyłem właśnie słodkie. Niestety to nie takie łatwe na początku. Pomogła suplementacja chromu (który zmniejsza łaknienie na słodkie, tylko uwaga bo można go przedawkować), lodowate kąpiele (w sensie płuczę się w lodowatej, szybko można wyrobić odporność), mała zmiana diety (jem więcej zielonego bo miałem niedobór kwasu foliowego) oraz berberyna, której właściwości podobnie jak Ty czytałem na NCBI, bo polskie strony to jakiś bullshit z "cudownym środkiem". Berberyna zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę, podobnie działa ale słabiej od leku dla cukrzyków (metformina). Przy okazji zrzuciłem dzięku temu z ok. 10kg :smiley:

Niedobór snu z różnych przyczyn (którego mam sporo... w sensie niedoboru) sprzyja insulinooporności -> chęci na słodkie -> deprechopodobnym -> więcej jedzenia słodkiego, więc jak @sireplama mawia, to dobrze się wyspać. Szkoda tylko, że nie da się "odsypiać" i trzeba regularności. Więc u mnie chu...o ale stabilnie.

Niemniej temat równie ciekawy jak i szeroki, więc faktycznie może komuś pomóc. Plusik.

PS. Sanprobi Stres o którym mówisz ma tylko 2 szczepy, trochę ubogo, zwłaszcza że sam mówisz o liczbie szczepów, a nie bakterii. Jesteś go pewien? Ja jadłem m.in. Swanson Epic Pro, który miał aż 25, Strain z 16 i jakiś z apteki w "rushowym" opakowaniu (nie pamiętam nazwy) co miał 7.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Gruba ryba

w Dyskusje

48piorunów

Popełniłem komentarz o leczeniu depresji probiotykami. Czy ktoś z obecnych na tagu chciałby się odezwać i porozmawiać? Kilka osób odezwało się po samym jednym komentarzu do wpisu który przeszedł niezauważony praktycznie.

Jeśli jesteście zainteresowani mogę stworzyć zbiorczy wpis wieczorem jako taki "RoadBook" co robić w kilku zwięzłych krokach.

Kiedyś robiłem to na wykopie ale zlatywały się niczym muchy do kupy pewne osobniki dyskredytujące wszystko co napisałem.

Przez 6-7 lat jak siedzę w temacie rozmawiałem z wieloma ludźmi i większość z nich stosując się do zaleceń zmieniła swoje życie o 180 stopni.

ps.

Tak mam na to Badania i zawsze dopinam bibliografię z renomowanych źródeł.

Jeśli ktoś ma jakieś pytania proszę walić śmiało.

༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Gruba ryba6piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa Zakładaj tagi pisz. J⁎⁎ać hejterów.

Zrobi się ruch na stronie a może i ktoś się czegoś nowego dowie.

Fanatyk1piorunów

Jakie probiotyki polecasz?

Pokaż więcej komentarzy (34)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Ja już dłużej tego wszystkiego nie zniosę

Gruba ryba3piorunów

Trzym się man, deprechy jako takiej nigdy nie miałem ale doła nie raz więc trochę wiem co czujesz.

Fanatyk4piorunów

@dziki jakieś leki są grane? terapia? Jeśli nie, to leć po pomoc. Na prawdę. Jako osoba zmagająca się z depresją, OCD, ADHD i lękiem uogólnionym od ponad 20 lat wierz mi, że wiem, co mówię. Trzeba sobie pozwolić pomóc.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Dyskusje

24piorunów

mam dosyć.

mam dosyć wszystkiego

każda ideologia, każda idea, każdy dyskurs zawiódł.

mam dosyć tego, że ludzie są dla mnie chujkami od tak. Nikomu staram się nie wadzić, a też znajdzie się zawsze ktoś, kto uzna, że trzeba mi dokuczyć.

mam dosyć rodziny, zawiodłem się na miłości i przyjaźni

jestem jak dziecko z adhd, żadne hobby mnie już nie kręci

boję się ludzi i nie mam siły walczyć

wkurwiony jestem, boję się, że pęknę i odjebię coś

boję się o swój stan psychofizyczny

problemy osobiste/rodzinne mnie przytłaczają

nie mam kasy nawet na głupi koncert czy nawet gryzak dla psa

wkurwia mnie moja depresja, kryzys egzystencjalny, sytuacja na świecie, problemy finansowe i złamane serce. nie chcę już walczyć

wkurwia mnie że chociaż raz coś nie może być normalnie.

jestem nieudacznikiem i tak bardzo chcę po prostu zniknąć.

nie chcę leczenia. leczyłem się, brałem wiele razy leki, często różni lekarze mnie badali i co z tego.

moje problemy nie znikną jak wezmę tabletkę.

nienawidzę siebie

nie umiem się zebrać.

błądzę między zajebaniem się a walką o jakiś ideał, którego boję się tknąć bo mam paranoje.

a mogłem jednak zostać złodziejem...

GURU4piorunów

@Alembik no już już, nie pi⁎⁎⁎ol jesteś tu u siebie.

GURU2piorunów

eh mam dokladnie tak samo, jedyne czego oczekoje od zycia to nadania smierci jako takiego sensu, ostatnia szarza ale jeszcze nie bylo okazji co trzyma mnie przy zyciu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

80piorunów

Od dłuższego czasu nie pisałem nic na hejto ws. mojej walki z więc postaram się to nieco nadrobić. W zasadzie inspiracją było wczorajsze bieganie. Słońce świeciło, ludzie spacerowali, dzieci hałasowały, rowery rowerowały... było mi po prostu dobrze. Tak zwyczajnie. Był to pierwszy moment od dawna w którym poczułem, że nie muszę się kontrolować, stosować żadnych technik, myśleć. Mogę się po prostu czuć dobrze, ot tak. Przy okazji mniej kombinuję, co jest dużym plusem przy moim ADHD. Trybiki w głowie mniej wirują i jedyne czego bym sobie życzył, to poprawa koncentracji, ale nie wymagajmy zbyt wiele. OCD też jakby wyhamowało a przynajmniej wyciszyło się do tego poziomu w którym da się dobrze funkcjonować.

Poza tym naszła mnie refleksja, jak dobrze na ogólne samopoczucie wpłynęły:

* rezygnacja z social mediów;

* przystopowanie z wpierdzielaniem cukru - tu się nie udało zejść do zera, ale jest dużo lepiej niż było;

* stała i w miarę regularna aktywność fizyczna;

* zdrowsza dieta. Nie pilnuję kalorii, białka itp., ale po prostu staram się jeść zdrowiej.

W ciągu niespełna dwóch lat tej walki, która z męki stała się w zasadzie w kilku aspektach (np. sport) przyjemnością dochodzę o siebie. Z patyka o wadze 66-68 kg przy wzroście 186 cm stałem się patykiem o wadze 78-79 kg. Genetyki i budowy nie przeskoczę, ale przynajmniej nie wyglądam jak statysta z filmu o wielkim głodzie w Irlandii, tylko jak "ten szczupły typ, co biega". A to, uwierzcie mi lub nie, ogromna zmiana dla mojego zdrowia psychicznego.

Dobra, bo wyszedł ale chciałem się podzielić kilkoma refleksjami.

Przy okazji dziękuję Tosiom i Tomkom za każdy pieron w tagu i i wszystkim tym, którzy piorunowali moje wcześniejsze wpisy dot. walki ze moim złym stanem psychicznym.

Gruba ryba3piorunów

@WatluszPierwszy no i gitowa, ja tez od 3 czy 4 lat zmiany ktore wprowadzane byly dosc wolno i taka prawdziwa intensywnosc to z 6 miechow dopiero. Zdrowsza micha, cukru poza owacami i okazjonalnym sernikiem zero. 3x silka (ale nie kulturystyka ) do tego 1-2x bieganko /rower ze wychodzi te 4-5 dni w tygodniu cos sie ruszam. Nadal jestem patyk 194 cm here here i 82 kg ale nie mam tego obrzydliwego bebzonu. Łatwiej możee miałem bo depresji nie było w katalogu.

Autorytet5piorunów

@WatluszPierwszy od roku lecze swoją depresję. O ile ruch towarzyszył mi całe życie w jakiejś odmianie to w momentach kiedy było go bardzo nie wiele wszytko było gorzej. Sam po początkowym optymizmie działania leków stwierdziłem, że terapia nie jest mi potrzebna. Ogarnę to sam. Niestety zima mnie zweryfikowała i jakiś czas temu ruszyłem tyłek. Co do ruchu aktualnie ćwiczę w domu z ciężarami 2/3 razy w tygodniu, wróciłem na rower a w dni regenarcyjne staram się wyjść na spacer i zrobić te 10000 kroków. Z dietą mam ten problem, że mimo wszystko wracam do słodyczy od czasu do czasu. Najlepiej wychodzę na tym jak sam sobie przygotowuje słodkie przekąski. Nie są wtedy bombami cukru. Social media to zło i jakoś specjalnie mnie nie ciągnęło. Jedyna ich odmiana do której czasem wracam to aplikacje randkowe bo w sumie fajnie było by mieć kogoś bliskiego. Uważam, że ważne jest wyjście do ludzi ale odpowiednich ludzi którzy nas będą ciągnąć do góry nawet jeśli nie są świadomi naszej walki.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Hydepark

18piorunów

pół roku i waga dalej stoi w miejscu mimo że próbuje przytyć. Nawet k⁎⁎wa siedzieć na d⁎⁎ie i wpierdalać nie umiem.

GURU2piorunów

Tez mam ciezko, jedyne rozwiazanie jakie znalazlem to zapychac sie jakims shakerem z maslem orzechowym serkiem wiejskim itp ale czoje sie potem pelny w c⁎⁎j i trace jakakolwiek przyjemnosc z jedzenia wiec chyba jedynym wyjsciem to pogodzic sie z bycem patyczakiem i c⁎⁎j full agi build

Gruba ryba0piorunów

@redve najedzony głodnego nie zrozumie. wspolczuję, bo chyba cierpisz ale i tak chciałbym sie z Tobą zamienic. lepiej byc patykiem niz ulaną k⁎⁎wą. pewnie nic nie jesz a potem sie dziwisz, ze nie tyjesz 😉 ile obiad zjadasz? fast foodzik co wieczór wjeżdża przynajmniej?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Depresja

12piorunów

Prawicowy chłopskorozumizm na temat depresji w całej swej żałosno-podłej krasie.

GURU3piorunów

@az5tcxo4-niekibicujepilkarzom jak to szło? _Chop? Depresja? Pffffff TOBIE SIE K⁎⁎WA NUDZI A NIE DEPRESJA! Za robotę się weź, uśmiechnij się i zaraz ci przejdzie! Chop to ma zapierdalać a nie się użalać nad sobo!_

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w Hydepark

124piorunów

Po kilku miesiącach żona wkoncu przyznała mi rację że ma depresję. Początkowo przypuszczałem romans ale z biegiem czasu to wykluczyłem.

Całymi dniami siedzi w pokoju i gapi się w telefon, ma brak chęci do zrobienia czegokolwiek w domu, jest cieżko, cierpi psychicznie, jej samoocena spadła kilometr poniżej dan i dwóch metrów mułu

Jedyne co przynosi jej lekką ulgę to samotny wyjazd w góry na kikla dni, po powrocie ma natychmiastowy zjazd samopoczucia.

Raz w tygodniu ma nieco lepszy dzień i można z nią logiczniej porozmawiać, coś sie dowiedzieć i posłuchać jak się czuje lecz takich okazji do normalnej rozmowy jest mało.

Brzydzi się mną; przestała nosić obrączke uważa że już nie jesteśmy razem i mnie nie kocha lecz rozwodu nie chce, wielokrotnie powtarza abym znalazł sobie nową żonę. Męczą ją dzieci, meczy ją moja osoba, męczy ją brak pracy mimo iż ma możliwość podjęcia takowej praktycznie natychmiastowo w kilku miejscach lecz bardzo wybrzydza.

Przyczyna depresji jest wielowarstwowa i wg mnie sięga spraw związanych jeszcze z latami młodzieęczymi.

Za swoją depresje obwinia mnie i uważa że jedynym ratunkiem dla niej jest "ucieczka" , zostawic mnie z dziećmi i się wyprowadzić, najlepiej gdzieś daleko, podjąć nową prace i sie w niej "utopic"

Czynnikiem ktory uaktywnił to wszystko była rezygnacja z dotychczasowej pracy (na moją prośbę aby odpoczęła pół roku) stąd też wg niej jestem głownym winowajcą obecnej sytuacji i stąd frustracją na mnie.

Nie mam pomysłu jak namówić ją na spotkanie ze specjalistą aby zaczęła terapie, jest totalnie zablokowana na możliwosc leczenia a o przyjmowaniu jakichkolwiek pigułek nie chce słuchać, uważa że poradzi sobie sama.

Podsunąłem dwie książki jak radzić sobie z depresją i nawet je przeczytała.

Nie ma swoich przyjaciół stąd tez nie ma z kim pogadać, zaproponowałem jej rozmowe z moim przyjacielem ktory przechodził dwa epizody depresji lecz odmówiła.

Była próba wspolnego wyjazdu wakacyjnego, taka forma odskoczni lecz nic to nie pomogło.

Wzięła ode mnie kartke z numerem infolinie dla ludzi z depresją i o dziwno nie wyrzucila jej od razu tylko nosi w portfelu.

Przypuszczam że samotna wyprowadzka by jej dobrze zrobiła lecz boje sie iż tak już zostanie na stałe bo uzna że jej sie poprawiło i tak musi zostać.

Przed obecną sytuacją mieliśmy normalne życie, bez kłótni bez kredytu, na swoim, bez stresu w pełnym zdrowiu z dużą poduszką finansową na kilka lat. Znamy się od zawsze i dobrze nam razem było (przynajmniej w moim odczuciu) , w związku od 12 lat.

Nie wiem co robić dalej, nie oczekuje sugestii, chciałem się tylko wyżalić.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @fonfi

Fanatyk3piorunów

Oceń ze swojej perspektywy, które z przedstawionych proponowanych działań będą najlepsze z Waszej perspektywy i zrób ,,coś".

Graj kartą ,,dzieci", zaangażuj jej rodzinę.

Twój wpis, to już wołanie o pomoc z Twojej strony, czyli sytuacja jest już bardzo poważna i zaraz skończy się status qou.

Gruba ryba0piorunów

@hejtoanonim nie wiem dokładnie co tam się dzieje ale ten wpis wygląda jak preludium do tragedii. I nie będę dawał rad bo nie wiem co poradzić. Ja miałem depresję ale moim celem było wyjście z depresji i staniecie na nogi i miałem wrażenie że wszystko jest przeciwko mnie xD a tutaj sytuacja jest inna. Praca to nie jest życiową tragedia, to jest coś co zawsze można zmienić i nie można tego traktować jako proliorytet. Już samo myślenie o tym że praca może być wyjściem z problemu świadczy o tym że jest coś nie tak. Do tego wyraźnie kobieta Cię odrąca, a czy jest to wynik depresji? Bo z tego co mówisz to z jej depresją walczysz teraz ty. A co zrobisz jeśli się okaże że odejście od Ciebie to była mimo wszystko świadoma decyzja, ty jej pomożesz a ona i tak odejdzie? A może jest tak że faktycznie to wina depresji i ona teraz jest faktycznie w strasznym stanie psychicznym i potrzebuje pomocy? Nie wiem, nie potrafię pomóc, nie wiem co bym zrobił na twoim miejscu. Wiem że ja wygrzebałem się ze swojego dołu, ale sytuacja była inna... Ja nigdy nikogo nie obwiniałem za przyczynę swoich problemów...

Pokaż więcej komentarzy (37)

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

wydali nowy utwór. Porusza ważny temat - emocjonalności mężczyzn. Niektórzy myślą, że ich nie mają, bo emocje są babskie. Chłopaki nie płaczą, tylko się wieszają. Nie wypada nie otagować 

Będę ich reklamował dopóki nie staną się popularni. Bo zasługują. Mało kto wie o tym zespole, chociaż robią dobrą robotę i grają dobrą muzykę, tylko chyba nie stoi za nimi żadna wielka wytwórnia. Mocną stroną tego zespołu są teksty.

(są z Wrocławia)

https://youtu.be/rLh_RxoGasE?si=iHrhsGpUtjlX2vrj

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Miałem zajęcia o plastyczności mózgu, porażkach itp.

Pierwszy raz na uczelni ktoś powiedział, że nie jest tak kolorowo i pokazała pani statystyki z filmu, że jest depresja, zły stan zdrowia psychicznego i mała aktywność fizyczna. Bo ja powiedziałem, że przecież wszyscy sobie świetnie radzą bo obserwuję rówieśników, ludzi dookoła i tak nas uczą na uczelni, jesteśmy silni niezależni, wszyscy robią kariery itp.

Nie puściła nam całego filmu bo lekarz na nim mówił, że otyłość jest chorobą i mogą ją zgłosić, że to dyskryminacja

Morał taki, że trzeba się ruszać bo wtedy jest odporność na stres,hormony się poprawiają zdrowie itp. Walczyć dla siebie nie dla kogoś. Traktować porażki jako element.

Niestety u mnie to nie działa i ruszam się a tylko zmęczenie daje.

Jeszcze punkty dostałem za aktywność xD ja na ostatnim semestrze mówię co myślę bo mam wyjebane.

Pogadaliśmy po zajęciach to mówiła bym dał sobie odpocząć i między wierszami żebym zbadał się na depresję i lęki (wiadomo nie ma papierów to nie może wprost nic sugerować, ale załapałem). Fajnie było trafić na uczelni na kogoś kto ma podobne podejście, że praca nie jest najważniejsza w życiu.

Z pojedyńczych rozmów wynoszę więcej niż po kilku spotkaniach z psychologami z papierami xd

Później miałem wizytę u psycholożki i trochę pogłębiliśmy temat. Ale tam męcząco dla mnie bo się zapętla jak AI i mówi, że to pokazuje, że mam odwagę czy dobrze bo jestem otwarty lubię próbować nowych rzeczy i naturę. No spoko tylko ja się czegoś nowego chcę dowiedzieć a nie zapętlanie, że to jest moją mocną stroną.

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Dziś odbyłem WYPRAWĘ z której @AdelbertVonBimberstein byłby dumny. Przeszedłem łącznie 3,5 kilometra by zdobyć ARTEFAKT. Otóż niektóre chłopy lubią mieć maszynkę do golenia z 2137 ostrzami dostosowująca się do kształtu twarzy, z jakims paskiem z aloesu czy czegoś tam. I ja to szanuje. Ja po prostu lubię jak mi morda krwawi

Lider7piorunów

@dziki jestem dumny i też mam taką a nawet dwie sztuki.

Dobra maszyna, dobra wyprawa.

Gruba ryba6piorunów

@dziki Pamiętaj o płynie po goleniu na alkoholu na krwawiącą mordę. Niezapomniane przeżycie uczące pokory.

BTW. Czy tylko ja mam wrażenie ze żyletkowe golarki golą bliżej skóry? Znaczy po goleniu żyletkową gęba wydaje się gładsza niż po jednorazówce.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Znów dzień na kanapie, ale nie dlatego że chce. Błędnikowi znów odpierdala, 3 razy wymiotowałem, wstanie z kanapy by pójść do kibla to misja k⁎⁎wa specjalna. Nerwobóle level 7/10. Chec na zupę pho z kurczakiem level over 9000, ale mnie k⁎⁎wa nie stać. Do tego po dłuższym czasie względnego spokoju wróciła podstępnie chęć by się napić. Ale wytrzymam.

Dobrze że mam podkocykową towarzyszkę.

Lider7piorunów

@dziki choćbyś miał się zrzygać to jest dzień w którym musisz chociaż wyjść poza drzwi mieszkania. Dzisiaj. Teraz.

Tylko i aż tyle.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

57piorunów

Wyszedłem z Geraltem na spacer. Mieszkam tu 9 lat, a ludzi nadal to zadziwia, że brodaty grubas chodzi z kotem na spacer jak z psem.

Trochę , trochę i w pełni

Koneser3piorunów

@dziki Super pomysł, tylko ogarnij jakiś sznurek, żeby ci sierściuch nie uciekł.

Lider5piorunów

Ja na dzialce mam Henia, dzisiaj bylem bez piesa to Henio zajal se legowisko

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

43piorunów

Moi drodzy, zacząłem w końcu wychodzić z domu na lokalne tereny zielone. I mam pytanie, czy jest jakiś fajny prosty sposób żeby zacząć rozpoznawać ptaki po głosie? Bo słyszę tu z 8-10 różnych głosow, a nie dość że mam słaby wzrok to jeszcze nie mam żadnego aparatu poza tym w telefonie, mam jedynie słaba lornetkę. A że mam ADHD to dźwięki do mnie bardziej przemawiają niż obraz.

Gruba ryba1piorunów

ja najpierw wypatruje, potem opisuje guglowi z grubsza wyglad i porownuje wyplute zdjecia z zapamietanym okazem, a jak wydaje mi sie, ze rozpoznalem gatunek, to puszczam sobie ich dzwieki z yt w celu weryfikacji

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

53piorunów

365 DNI BEZ KOHOLU UNLOCKED
Wpis spóźniony, bo 365 dni stuknęło mi 12.04.2026 xD.

Zainteresowanych moimi poczynaniami i próbami ogarnięcia swojego życia, tzw. wyjścia z przegrywu zapraszam do obserwacji -

I TAK TO SIĘ ŻYJE DLA JEGO
Wszystko zaczęło się dużo wcześniej niż rok temu, na tagu – opisywałem tam wielokrotnie próby odstawienia alkoholu, zdarzały się nawet takie dłuższe po 50 dni. Pierwszy raz jednak jest tak poważnie – okrągły rok o suchym pysku. Co gorsza, nie zapowiada się na zmiany, bo wierzcie lub nie, ale nawet idąc słynnym tokiem rozumowania typu „coś mi się za ten rok trzeźwości należy”, ja mam jakieś… obrzydzenie do alkoholu xD. Strasznie podoba mi się życie w trzeźwości i kompletnie nie ciągnie mnie do powrotu. Mimo wszystko jednak czasami zapominam, ile zyskałem na odstawieniu koholu, dlatego dzisiaj chciałem sobie wszystko podsumować, dla siebie i dla innych, którzy zastanawiają się czy warto. Niestety, po rzuceniu picia większość zmian jest powolna i subtelna, i nim się obejrzymy to już przywykliśmy do takiego stanu rzeczy, więc nie widzimy tej zmiany na lepsze.

HUOPSKIE ZMIANY OD CZASU CUMSTYNENCJI BOŻEJ
1. Sprawy finansowe – to pierwsza rzecz jaką odczułem. Miesięcznie na sam alkohol wydawałem spokojnie 500zł (Bosmany po 3,2zł i czasem ćwiartka rudej). Do tego doliczmy większe wydatki na nikotynę 250zł (od dawna palę epapierosa, ale po rzuceniu alko dużo mniej, więc liczę tylko tą różnicę). Jak dodamy jeszcze różne wydatki poboczne na śmieciowe żarcie itp. To spokojnie się uzbiera 1000zł. I nagle jak przestałem pić to ten 1000zł mi zostaje w portfelu – pomimo, że „niczego sobie nie odmawiam” xD.

2. Sprawy zawodowe – poprzedni punkt spotęgował fakt zmiany pracy chwilę przed rzuceniem alkoholu. Zacząłem więcej zarabiać, i nawet podczas picia miałem wystarczająco pieniędzy. Obecnie.. no nie narzekam. Istniało jednak realne ryzyko, ze nie utrzymam się w nowej pracy przez alkohol – sporo nauki, sporo nerwów i stresu na początku. Po rzuceniu alko ogarnąłem się i obecnie jest już super.

3. Sen – Największa zmiana, masywna poprawa jakości życia. Powiedziałbym, że ten punkt jest „mocniejszy” niż wszystkie pozostałe. Wysypiam się, a nawet jak się nie wysypiam, to czuję się lepiej niż kiedykolwiek gdy piłem. Samo odstawienie alkoholu daje ogromną poprawę, ale do tego doszły też różne aktywności fizyczne, no i ja zasypiam jak dziecko.

4. Wydolność, wytrzymałość – Ja zawsze byłem dosyć odporny na wysiłek. Po odstawieniu alkoholu wydolność mojego organizmu poszła w górę. Jasne – to pewnie zasługa też tego, że staram się sumiennie ćwiczyć, dużo śmigam rowerem. Mimo wszystko jednak odczuwam dużą poprawę względem okresu chlania – a przecież wtedy też pracowałem fizycznie, i to nawet dużo bardziej „fizycznie” niż obecnie.

5. Spokój – Po około 4 miesiącach od braku picia zaczęło się dziać coś dziwnego – byłem bardzo spokojny. Obecnie udało mi się tak poprowadzić życie, że już niczym się nie przejmuję. Mam bardzo spokojne, monotonne, ale zarazem ciekawe życie – robię co chcę, na co mam ochotę i w sumie to nie mam żadnych zmartwień. Nawet jakbym miał stracić pracę, zachorować, wpaść pod samochód – j⁎⁎ać.

SĄ TEŻ MINUSY XD
Jeśli jesteście osobami towarzyskimi to odczujecie odstawienie alkoholu mocniej. No chyba, że macie normalnych znajomych, którzy nie walą wódy co spotkanie. Ja nigdy znajomych nie potrzebowałem – ani do picia, ani do trzeźwości. Mimo wszystko napatoczyły się w czasach tankowania pewne osoby. Ostatnio się jedna do mnie odezwała – odpisałem dwa razy w taki sposób pokazujący, że nie chce mi się gadać. Za trzecim razem zablokowałem. Lubię życie samotnika, lubię być sam ze swoimi myślami. Egoista, gbur, samolub – słyszałem już takie określenia. Mi z tym dobrze.

RELACJE FEMBOJSKIE
Ta, wraz z ogarnięciem siebie, swojego życia, swojego gniazdka (w spodniach też), pojawiły się sugestie od kilku osób, że może jakaś baba by się przydała. No i tutaj dochodzimy do pewnej ważnej kwestii. Mam już prawie 30 lat, mam ten wymarzony spokój. Wstaję z rana, drapię się po jajach i zastanawiam czy iść na rower, czy pograć w coś, czy posprzątać. Ja nie potrzebuję wrażeń w postaci uganiania się za panienkami.
No i doszło do sytuacji, gdzie płeć piękna chyba coś próbowała, coś chciała. Ekspertem nie jestem, na podrywie się nie znam. Zdarzyły się jakieś marne zaczepki, no ale ja to wszystko zbywałem.

CUMFEINA
Jako następny krok obrałem sobie ograniczenie kofeiny. Zamierzam przestać regularnie pić kawusię i energole – ogranicze się tylko do energetyka na rowerze. A tak to po staremu wszystko. Jakieś tam inne plany też mam, ale co ma być to będzie.

Osobistość0piorunów

@WiejskiHuop a co kurwowniczka z marketu? czy już zmieniłeś prace?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Gdybym założył na YouTube kanał o tym jak grać w tę grę mając polineuropatię, żeby zarobić kilka złotych na życie, to dalibyscke suba?

GURU5piorunów

@dziki Suba na youtubie mogę Ci dać jak się przypomnisz. Sam za dzieciaka grałem dużo w Diablo 2. Nie wiem czy bym oglądał ale subem pomóc mogę. Nie mam pojęcia czym jest ta choroba i jak wpływa na granie. W sumie też jestem ciekawy ile potrzeba by mieć cokolwiek z własnego youtuba także możesz się pochwalić jak już zaczniesz coś z tego mieć to miło będzie się dowiedzieć, że rzeczywiście komuś pomogłem.

Lider1piorunów

Daj link i masz ode mnie suba

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

48piorunów

Płacze jak dziecko. Dziś rano dostałem informację, że zmarł brat mojego przyjaciela. Przegrał z choroba. Nie byłem z nim blisko, to był dziwny chłopak który ciągle pakował się w kłopoty. Zrobił mi trzy średniej jakości tatuaże, które planowałem albo usunąć, albo zrobić covery.

Teraz już wiem, że zostaną na mojej skórze na zawsze.

Piotrek, byłeś niezłym wariatem. Nigdy o Tobie nie zapomnę.

Był ledwo 5 lat starszy ode mnie.