WujekAlienLider
12piorunów
Dołączył/a:
WujekAlienLider
12piorunów
bojowonastawionaowcaMistrz
39piorunówZbliżamy się już powoli do jesieni, pogoda zaczyna już być kocykowa, pytam więc co aktualnie czytacie czy słuchacie (w sensie audiobooki, nie muzykę xD) ;)
U mnie wczoraj późno w nocy zakończyła się przygoda z Trylogią husycką (była wspaniała, nie zapomnę jej nigdy), teraz pora na nieco mniejszy kaliber i zaczynam Księgę lata Tove Jansson - śliczne kolory na okładce

„Pieśń Lodu i Ognia” Martina, zostały mi cztery tomy.
Bardzo ładna okładka tej „Księgi lata”, a i zawartość też zapowiada się ładnie, sądząc po opisie.
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
24piorunów1216 + 1 = 1217
Tytuł: Nawałnica mieczy. Stal i śnieg
Autor: George R.R. Martin
Tłumacz: Michał Jakuszewski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377859339
Liczba stron: 608
Ocena: 10/10
Po trzeciej już powieści uważam, że seria ma jedną ogromną wadę - rozdziały często kończą się w okropecznie ciekawym momencie, przez co muszę czekać ileś tam rozdziałów, aż w końcu powrócę do wątku, który mnie bardzo zainteresował. A że jest tak w przypadku większości postaci, to notorycznie ubolewam nad tym.
(tutaj przerwa na wtrącenie, że ale będzie mi smutno, gdy dojdę do ostatniej powieści, bo przecież wiadomo, że Martin nie dokończy cyklu, blablabla)
Jednocześnie jest to równie ogromny komplement dla autora, że potrafi tak zajmująco pisać. Wiem, że się powtarzam po raz kolejny, ale dawno nie potrafiłem oderwać się od książki i wyczekiwać wieczoru, aż będę dalej czytał. A jak już zacznę, to wsiąkam na godzinę czy dwie.
Co zabawne, w moich nastoletnich latach powieść jakoś mnie nie wciągnęła, w przeciwieństwie do serialu, który też oglądałem po nocach. Widać, niektóre rzeczy można docenić dopiero z wiekiem.
Za wadę można potraktować także fakt, że rozdziały nie popychają akcji zbyt bardzo do przodu. Mnie to nie przeszkadza, ponieważ rozkoszuję się każdym rozdziałem, jednakże podzielenie historii na wiele postaci i wątków sprawia, że posuwa się dosyć wolno. Nic dziwnego, że trzecia powieść została podzielona na dwa tomy, skoro opiniowany ma sześćset stron, mimo że książka jest troszkę mniejsza niż standardowe.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

U mnie George R.R. Martin ma dużego minusa. Co z tego, że dobrze pisze, jak już 100 lat nie dokończył serii.
tosiuAutorytet
19piorunówPanie i Panowie ze #swiniobicie - nie chcę deprymować Was, ale jeżeli jednocześnie się odchudzacie i jecie słodycze, pizzę czy kebaby - to nic z tego nie będzie.
Brzmi jak trywialna prawda. Ale zastanówcie się dlaczego to robicie. Otóż #psychologia zna odpowiedzi na te pytania.
Otóż jedzenie tego typu rzeczy jest związane z regulowaniem emocji. Np. lęków wywołanych przewlekłym stresem.
Mechanizm jest taki: przewlekły stres powoduje u mnie wewnętrzne lęki. Żeby to odreagować jem 500 ml lodów. Czuję ulgę. Stres jest przewlekły, więc znów daje o sobie znać...
Odchudzanie jest procesem będącym konsekwencją określonych zachowań żywieniowych, a nie celem samym w sobie. Cel sam w sobie to określone, stałe zachowania żywieniowe oraz stałe zaprzestanie szkodliwych zachowań żywieniowych.
Żeby ten cel osiągnąć, należy wykonać najpierw pracę z psychologiem, by nie odreagowywać lęków kompulsywnym jedzeniem, tylko inaczej radzić sobie ze stresem. W sposób pozytywny.
Z fartem!
@tosiu pfff. Można spokojnie chudnąć w stresie jedząc jak swinia. Wystarczy by stres był silny na tyle by Cię szybciej zżerał niż Ty go zajadał.
Been, there, done that.
Nie uprawiam sportu żeby schudnąć.
Uprawiam sport żeby móc się nażreć xD
HajtGruba ryba
5piorunówJaki rekord na boxerze? #boxer #glupiezabawy

One mają różne ustawienia. Pomiędzy różnymi urządzeniami porównywanie wyników jest niemiarodajne. Instutut miar i wag :-)
Ale noga czy reka?
GazelkaFarelkaGURU
68piorunówBaba na stare lata będzie się uczyć jeździć. Dajcie jakieś protipy, jak się nie wy⁎⁎⁎⁎⁎olić.
Z bieganiem mi ewidentnie nie po drodze, próba przebiegnięcia nawet świńskim truchtem kilkudziesięciu metrów kończy się tętnem przedzawałowym. To moja jedyna możliwość rozwijania większych prędkości na dwóch nogach XD
Na początek nic ekskluzywnego, żeby nie było szkoda jak pójdzie w kąt.

Wielu już pisało i wiem, że zamówiłaś, ale... ochranaicze :grinning: Szczególnie kask i na nadgarstki.
Raz się lekko podparłem i coś chyba pękło w nadgarstku. Chyba, bo wydawało mi się to stłuczeniem, ale odzywało się 3 lata 😉
No i najlepsza pogoda to 10-15 stopni, żeby jeździć w długich ciuchach :grinning:
Ode mnie taki tip, że najczęściej jeżdżę z plecakiem, a w nim zwykle jest jakiś ciuch, który fajnie chroni kręgosłup przy fikołkach xD
Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Ja się w wieku 33 lat nauczyłem jeździć na deskorolce, także takie rolki dla Ciebie to będzie 2 dni roboty. Generalnie najpopularniejsze są ochraniacze na kolana i łokcie, ale jakbym miał brać tylko i wyłącznie jeden rodzaj, to dla mnie najważniejsze są te na dłonie
razALgulLider
75piorunówZ wiekiem trochę wolniej myślimy, trudniej utrzymać kilka rzeczy naraz w pamięci i łatwiej się rozpraszamy. Ale jedna z najważniejszych sieci naszego mózgu zdaje się wyjątkowo odporna na upływ czasu. Naukowcy z MIT odkryli, że system odpowiedzialny za przetwarzanie języka działa u

splash545Lider
95piorunów
@splash545 Odpowiadam na mema ale musiałem na zaliczenie filozofii przeczytać dwie książki #pdk i jeszcze coś pamiętam.
Głównie o Sofistach i Epikurejczykach. Epikur definiował cel życia jako przyjemność ale osiąganą przez brak cierpienia i zmartwień. Prawdziwy Epikurejczyk powinien uznać dolną maksymę z mema za zły pomysł bo po gorzale będzie kac, po obżarstwie ból brzucha. Ogólnie żyli skromnie i tekst bardziej pasowałby do Cyrenaików.
@splash545, hedonista, a nie epikurejczyk
a zrobiłem se XD

Juz za chwile ten zasrany vivus skapitalizuje memy.
O co chodzi z tymi ptakami? Pełno memów. Czy przespałem jakąś aferę?
paraboleGruba ryba
49piorunówZero potrzeb :melting_face:

@parabole czy to bezpieczne? Nie spadnie?
TrypsynaGURU
74piorunówOba biegi dzieli 3 lata różnicy (no, bez kilku dni). Ten na dole, jest to mój pierwszy nie oficjalny "wyścig" na 10 kilometrów, po kilku miesięcy stażu biegania. Nie oficjalny, bo nie był to bieg w żadnych zawodach, po prostu wyszłam na bulwar z zamiarem spróbowania złamania 50 minut na dychę. Co się udało z lekkim zapasem. Pamiętam do dziś, jak bolało. Jeszcze wtedy zdarzało mi się biegać wieczorami. :grinning:
Dziś, przebiegłam ten sam dystans, z tym samym czasem, z bardzo dużą lekkością. Tętno ledwo wbite w Z2.
Trzy lata konsekwentnego i odpowiedniego treningu. Liczby mówią same za siebie. Kocham progres, prawie tak jak @scorp
Czy to oznacza, że za kolejne 3 lata będę biegać biegi spokojne w tempie dychy na której PR zrobiłam 2 tygodnie temu? Niestety nie będzie to takie już proste. Progres z wyśrubowaniem rośnie coraz wolniej. Ale dalej rośnie. I ja do tego dążę i będę dążyć. 😉
#bieganie #biegajzhejto #sport

@Trypsyna za 3 lata będzie tętno 110 biegnąc tyłem :grinning: szacun
@Trypsyna jakto!? masz więcej mięśmi, a mniej kalorii spaliłaś? Żyłem w przekonaniu, że buduje się mięśnie, aby można było więcej ciastek jeść.
WujekAlienLider
57piorunówDzień dobry,\ Dziś porozmawiamy o tym co zrobić gdy nasza kariera stoi w miejscu i czujemy, że czas coś zmienić. Są momenty, kiedy dotychczasowa ścieżka kariery przestaje być wystarczająca. Nie dlatego, że nagle „coś jest z nami nie tak”, tylko dlatego, że świat się zmienia: AI

WujekAlienLider
11piorunów
To są te słynne korzyści pozapłacowe :-)
GazelkaFarelkaGURU
20piorunówPodlaskie Święto Chleba w Ciechanowcu - minirecenzja
Młyn Ciechanowiec słynie na polskich grupach piekarskich z uważanej za najlepszą polskiej mąki 750 pszennej do wypieku chleba. Duża zawartość białka, odpowiedni stopień zmielenia - sprawia, że dobrze chłonie wodę i wytwarza mocną siatkę glutenową. Sama od paru lat na niej piekę, zamawiam pięciokilgramowe worki przez internet.
Tak więc, jak już w zeszłym roku padł temat Ciechanowca, chciałam pojechać - ale mąż nie był zainteresowany, a mi samej się nie chciało. Nie namawiałam go, bo szczerze mówiąc wyobrażałam sobie, że będzie bardziej hmm.. tematycznie chlebowo i że faktycznie nic ciekawego nie będzie miał tam do oglądania. W tym roku nadarzyła się okazja wyjazdu autokarem z większą grupą, więc niewiele myśląc, od razu się zapisałam. Byłam najmłodszą osobą w ekipie XD Podczepiłam się pod chodzenie z moimi rodzicami i ich znajomymi.
Na miejscu okazało się, że jest to po prostu wielki festyn, ale muszę przyznać, że dobrze zorganizowany. Po pierwsze miejsce - olbrzymie tereny kompleksu pałacowego i skansenu. Dużo zieleni, starych drzew - mimo, że cały dzień dawała lampa, chodzenie nie było męczące. Alejki w cieniu, miejsca do siedzenia i jedzenia także. Jak ktoś chciałby się rozłożyć z kocykiem gdzieś na uboczu, to też było gdzie. Nie było jakichś ekstremalnie wielkich kolejek do niczego, poza damską toaletą, jak ktoś nie chciał skorzystać z koedukacyjnego toitoia XD
Stoiska i wystawcy podzieleni na sektory - osobno stoiska kół gospodyń, osobno rękodzieło, osobno sprzedawcy ludowych wyrobów (kiełbasy, sery itp), osobno inne gastro (czyli jakaś kiełbasa i szaszłyki z grilla itp), oraz osobno sektor straganów z całą resztą badziewia, typowy jak we wszyskich turystycznych miejscowościach. Jak ktoś nie chciał, bo interesowały go tylko craftowe wyroby mięsne, z drewna, wikliny, woski i miody lub tłoczone na zimno oleje, mógł tam w ogóle nie zaglądać.
Kilka scen, na każdej inne koncerty. Nawet przyjemne nuty, żadnego siermiężnego umpa umpa. Jakieś kapele ludowe, zespoły rockowo-folkowe. Może później w nocy były jakieś bardziej dyskotekowe rytmy, ale nas już tam wtedy nie było.
Przez 8 godzin (z przerwami na jedzenie i kawę) wszystkiego nie obeszliśmy i nie obejrzeliśmy. Nie widzieliśmy ani jednego pokazu z tych, które tam były prowadzone. Nie obejrzeliśmy też przede wszystkim Muzeum Chleba, dla którego tam pojechałam XD Kompletnie mi to wyleciało z głowy i przypomniało mi się dopiero w autokarze, jak już wracaliśmy.
Minus to masa ludzi - 70% energii było stracone na mijanie się w alejkach i uważanie, żeby się z kimś nie zderzyć i na nikogo nie wejść i nie zgubić z resztą naszej grupki. Wiadomo, że to dobrze, im więcej odwiedzających - tym lepiej organizatorów. Zdaję sobie sprawę, że ciężko oczekiwać, że ktoś zorganizuje imprezę z takim rozmachem dla garstki osób. Cieszę się, że nie zabrałam dzieci, bo jakbym jeszcze miała ich pilnować żeby się nie zgubiły to już po godzinie chyba miałabym dość. I jeszcze dodatkowo przy każdym straganie prowadzić bitwę pt. "nie kupimy tego bo nie".
Chleba żadnego nie kupiłam (bo miałam w domu jeszcze nie zjedzony XD), zjadłam pierogi z mięsem i babkę ziemniaczaną, kupiłam - tradycyjnie - magnes na lodówkę oraz solidną bukową deskę z jednego kawałka drewna do klepania schabowych dla męża, bo te bambusowe już ze cztery zajechał. Cena jak przez neta, dodatkowo na żywo mogłam wybrać sobie taką z kawałka z odpowiednim usłojeniem - tata mi podpowiedział, która nie będzie się wyginać. Zobaczymy, zaimpregnuję ją jeszcze olejem lnianym z woskiem.
Ogólnie na plus, może pojedziemy tam kiedyś w jakimś spokojniejszym terminie, żeby sobie pozwiedzać wszystko bez tłumów ludzi.
#podroze i dam #bojowkapiekarska a co mi tam
Czyli wyjazd udany ale szkoda że nie było pajdy ze smalcem.
Dziwnie sie czyta tekst hejtera weglowodanowego opowiadający o "święcie chleba" xD
Miałem tam pojechać ale wygrał wypad rowerowy.
Bylem w Ciechanowcu chyba raz, ten festyn to na tej wyspie obok bajora ?
Gdzie mozna kupic tę mąkę? Chyba tylko internetowo.
WujekAlienLider
13piorunówWujek ty ciągle gdzieś łazisz i tysiące kroków robisz, to czemu nie chudniesz?
No jakby Ci to powiedzieć ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#heheszki #kalduntaktyczny
Sława Pomidor.
@WujekAlien to z ciebie taki wielki chłop!? Toć ty biskup, a nie wujek 😛
GazelkaFarelkaGURU
34piorunówCoraz ładniejsze mi te żytnie wychodzą. Daję teraz max 25% mąki razowej. Robię też rzadsze ciasto, o konsystencji kremu a nie gliny rzeźbiarskiej. Zakwas też dokarmiam pół na pół białą żytnią i razową. Chyba muszę kupić głębszą formę, żeby kromki były bardziej kwadratowe. Na razie nie kombinuję z dodatkami.

@GazelkaFarelka ładne, takie zielone 😛 teraz pora jakieś ziarenka dodawać
emdetFanatyk
91piorunówRówno tydzień temu młody rozkwasił sobie łeb. Szyte było, więc resztę tygodnia w domu żeby nie trzeba było szyć po raz drugi bo to już trudniej.
Dzisiaj poszedł w końcu do przedszkola, świetnie, można popracować.
W połowie dnia telefon że grał w piłkę i rozciął sobie wargę xD
Czy mam się przyzwyczajać i potem to już tak regularnie leci?
@emdet ty, a kup jakiś zestaw krawiecki, coś mi mówi, że szybko ci się zwróci
Jak się nie przewróci, to się nie nauczy :p policz swoje blizny z pacholęcych lat i masz odpowiedź :p
kopytakoniaGruba ryba
12piorunówA jednak

Osobiscie chcialem go w Milanie
Przedemerytura a potem Dubaj
GazelkaFarelkaGURU
29piorunówZgodnie z zasadą "gdy życie daje ci cytryny, zrób lemoniadę" zrobiłam kolejne podejście do zakwasu żytniego.
Gdzieś przeczytałam, że przyczyną moich niepowodzeń może być zbyt niska temperatura w domu. Co prawda normalnie jest 24-25 stopni, ale podobno to nadal zbyt nisko na żyto i normalnie było dawniej stawiane na piecu, a współcześnie przy kaloryferze. Wystawiłam więc na dwór, w cieniu.
Na razie wygląda obiecująco. Pachnie tak jak powinno. Zobaczymy za dwa dni.

@GazelkaFarelka w pierwszej chwili bałem się że to ta lemoniada.
@GazelkaFarelka ja kiedyś robiłem zakwas i miałem albo w nakrętce dziurki, albo tylko ściereczką przykryte, a u ciebie to tak na szczelnie zakręcine wygląda. Z tyłu na lodówkę możesz położyć, tam jest trochę ciepłej, albo staremu przy kompie :-P tylko podstaw to na jakiś trależ głęboki, jakby sukces przerósł oczekiwania. Możesz też kupić chleb razowy i skórkę tam wrzucić. Możesz też dodać trochę cukru, jak to dzieci wszystkie lubią cukier :-) albo może gdzieś tam masz lokalne koło gospodyń to cię poratują i podzielą się najświeższymi ploteczkami
WujekAlienLider
50piorunówSzybki wypad do Gdyni się kończy, czas wracać do domu.
#gdynia #podrozojzhejto #pkp

Ł się święci w nocy czy nie?